Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

bł. Dorota z Mątów

(1905 - 1394)

bł. Dorota z Mątów, autor obrazu Józef Łapiński 25 czerwca 1394 - W Kwidzynie zmarła Dorota z Mątów (Mątowów), wdowa, tercjarka franciszkańska, stygmatyczka, rekluza, błogosławiona.

..."Uczynię z ciebie nowego człowieka"...

Dorota z Mątowów doświadczyła w swoim życiu nietrwałości wartości ziemskich, dlatego jej największym pragnieniem i spełnieniem powołania było bycie sam na sam z Bogiem. Kobieta objawień, niezwykłych postów i umartwień, wspierała innych jałmużną, nawiedzała podczas choroby; widziano jej rozmodlenie na pielgrzymkach oraz codzienne przebywanie w kościele, doceniano jej pracowitość wśród tak licznej rodziny, oddanie bliźnim. Zamknięcie się w celi i zamurowanie za życia budziło u jednych ciekawość, a u innych refleksję nad własnym życiem. Toteż ciągnęły do celi tłumy.

Dorota - siódme dziecko holenderskiego osadnika Wilhelma Schwartza i jego żony Agaty, od najmłodszych lat zadziwiała nadzwyczajną pobożnością. Gdy miała 6 lat, została oblana wrzącą wodą. Normalnie w takich sytuacjach dziecko myśli tylko o bólu. U małej Doroty - jak się potem zwierzyła swojemu spowiednikowi - fakt ten spowodował chęć cierpienia dla Jezusa. Skąd taka świadomość i wrażliwość u małego dziecka? Biografowie Błogosławionej przypuszczają, że to wpływ ówczesnego kaznodziejstwa. Nie bez racji zwracają też uwagę na atmosferę domu rodzinnego, w którym zatrzymywało się wielu pielgrzymów i pokutników. Opowiadali oni o pustelnikach, którzy zamurowywali się, aby z jeszcze większym oddaniem poświęcić się Bogu i cierpieć na wzór Chrystusa.

Dorota również wiele pielgrzymowała ze swoimi rodzicami. Świadczyła też wiele dobra ubogim, rozdając im - ku utrapieniu rodziców - datki z domowej skrzyni, podając strawę i przygotowując posłanie.

(Małżeński koszmar) Gdy po latach Jan z Kwidzyna pytał Dorotę, dlaczego nie wybrała dziewictwa, skoro od dziecka tak ceniła czystość, odparła, że u niej na wsi nie było takiego zwyczaju. Do małżeństwa nakłoniła ją matka i starszy brat. Związek z majętnym płatnerzem gdańskim Wojciechem, starszym o 20 lat, okazał się nieudany. Mąż, rozdrażniony jej nabożnymi praktykami, bił ją nieraz aż do krwi, bo nie miał zrozumienia dla nabożnych praktyk żony. Raz uczynił to tak brutalnie, że Dorotę przygotowywano już na śmierć. W małżeństwie Dorota odbywa praktyki pokutne - biczuje się, prawie nie je mięsa, często pości, nawet podczas ciąży.

Z tego związku urodziło się pięciu chłopców i cztery dziewczynki. Niestety, dwie kolejne zarazy zabrały ośmioro z nich. Została tylko Gertruda, która wstąpiła do klasztoru benedyktynek w Chełmnie, i z którą matka prowadzić będzie korespondencję. Kiedy patrzymy na wydarzenie śmierci dzieci, może nas porażać ufność Doroty, która przyjęła z godnością śmierć dzieci. Wydaje się, jakby to nieszczęście jeszcze bardziej zbliżyło ją do Boga. W towarzystwie męża podejmowała dalekie pielgrzymki do miejsc świętych. I choć w żywotach Doroty Wojciech jawi się niemal jako tyran, to chyba nie był taki najgorszy, skoro w intencji żyjących jeszcze dzieci odbył pielgrzymkę do Akwizgranu i Rzymu. Po śmierci dzieci nadal pielgrzymowali razem.

Po drodze zostali ograbieni przez zbójców, ale w jakimś miasteczku Dorota poznała złodziei i część mienia udało się im odzyskać. Wojciech nalegał, aby wrócili do Gdańska. Tak też się stało. Po powrocie małżonkowie zbudowali dom na Starym Mieście. Ale ich współżycie układało się coraz gorzej. Przyczyną było również i to, że Dorota rozdawała hojnie jałmużny.

(Nowe serce od Jezusa, stygmaty) Wizje i ekstazy, które pojawiły się po śmierci dzieci, powtarzały się częściej. Podczas modlitwy w kościele NMP w Gdańsku, Dorota klęcząc w tłumie ludzi, dostrzegła Jezusa. Zbliżył się do niej, zabrał jej serce i dał nowe, napełniające ją jeszcze większą miłością do Boga. Odtąd jest świadoma, że jej duch wzniósł się ponad nią i że rozumie lepiej Boże przykazania. To doświadczenie określała jako "przemianę serca". Przyszła Błogosławiona tak bardzo przeżywała mękę Jezusa Chrystusa, że powodowało to u niej coraz częstsze choroby. Gdy wyzdrowiała, wyruszyła na pielgrzymkę do Rzymu w roku 1390, ogłoszonym przez papieża rokiem jubileuszowym. Do Wiecznego Miasta weszła boso. Była tak wycieńczona, że wyuczonych modlitw musiała się uczyć na nowo.

Gdy wróciła do Gdańska, mąż już nie żył, a córka przebywała w zakonie. Dorota rozdała cały majątek ubogim. Udała się do Kwidzyna do Jana z Kwidzyna, największego teologa krzyżackiego. Ten Boży mąż spisał jej objawienia, których treść, zgodnie z umową, wolno mu było opublikować dopiero po śmierci Doroty.

W Kwidzynie mieszkała w komórce u ubogiej wdowy. Coraz bardziej dojrzewała w niej myśl o całkowitym odosobnieniu. Stało się to 2 maja 1393, kiedy Dorota na własną prośbę - za zgodą kapituły pomezańskiej - została zamurowana w celi przy katedrze kwidzyńskiej.

Przez 40 lat miała na swym ciele stygmaty, które w różnych okresach powodowały silny ból. Według relacji Jana z Kwidzyna, pragnęła nosić cierpienia Chrystusa, dla Boga gardziła tym, co ziemskie i starała się wybłagać łaski dla innych.

Na 4,5 miesiąca przed śmiercią zezwolono jej na przyjmowanie Komunii zaraz po północy. Wiedziano bowiem, że nie śpi i całą noc czeka z utęsknieniem na przystąpienie do sakramentu. Gdy 25 czerwca 1394, tuż po północy, Jan z Kwidzyna przyszedł z Najświętszym Sakramentem, nie zastał Doroty wyczekującej jak zwykle przy kracie. Sądził, że zasnęła. Gdy wrócił rano, stwierdził, że nie żyje.

Spełniła się jej pełna tęsknoty modlitwa: "O moja radości, jak długo będę Ciebie pozbawiona i oddzielona od Ciebie na tym świecie". "Jestem chora - mówiła Dorota - i cierpię z miłości do Boga. Nie pragnę dłużej żyć. O Panie Jezu, moja radość i wieczna szczęśliwość, jak długo mi Ciebie brak i jak długo mam być skazana na wygnanie?".

Jej pogrzeb trwał 30 dni. Do grobu Doroty pielgrzymowano z Prus, Polski, Litwy i Czech. Jeden ze świadków, zapytany w jej procesie kanonizacyjnym o sławę świętości Doroty, odpowiedział: "Nie jestem w stanie podać innej przyczyny poza surowym i świętym życiem samej matki Doroty".

Dorota przejawiała szczególne nabożeństwo do Pana Jezusa w Eucharystii. Darzyła Jezusa w Najświętszym Sakramencie szczególną czcią, pragnęła Go i oczekiwała Jego przyjęcia. Początkowo wzorem krzyżackim przyjmowała komunię św. siedem razy w roku. Zezwolono jej w Gdańsku na przyjmowanie komunii św. raz w tygodniu, a później w Kwidzynie na komunikowanie codzienne. Stało się to za poparciem Jana z Kwidzyna, który podczas studiów w Pradze zapoznał się z ruchem propagującym częstsze przystępowanie do sakramentu Eucharystii. On to zatroszczył się również, aby Dorota mogła patrzeć przez okienko w celi na wystawiony na ołtarzu w kościele katedralnym Najświętszy Sakrament i oddawać cześć Jezusowi. Zwyczaj ten w XIV w. nie wszędzie był jeszcze praktykowany. Warto podkreślić, że w przypadku Doroty mamy do czynienia nie tylko z częstym przyjmowaniem komunii św., ale z kultem Jezusa w Najświętszym Sakramencie, o czym świadczą informacje z jej pobytu w Gdańsku.

Dorota była również gorliwą czcicielką Matki Boskiej. Swoją miłość do Najśw. Maryi Panny okazywała nie tylko przez podejmowanie pielgrzymek do sanktuariów maryjnych w Koszalinie, Piasecznie, Akwizgranie i Finsterwalde. Starała się lepiej poznać Maryję i stąd często rozważała jej życie. W swoich widzeniach opisywała dom w Nazarecie, strój Matki Boskiej, sceny z Jej życia. Widziała Maryję w świątyni, w chwili cierpienia, przy wniebowstąpieniu Chrystusa, wreszcie widziała Jej chwałę.

Dorota chętnie odmawiała wielokrotnie w ciągu dnia "Anioł Pański". Wspomina w swych pismach o różańcu. Odmawianie "Zdrowaś Maryjo" łączyła niekiedy z pewnymi formami Drogi Krzyżowej. Od młodości święciła dzień Matki Boskiej - sobotę - przez posty i odmawianie nieszporów. Do ważniejszych świąt maryjnych przygotowywała się przez dłuższy czas, np. do uroczystości Wniebowzięcia Matki Boskiej przez całą dobę. Dorota czciła wszystkie ówczesne święta maryjne. W każdym strapieniu uciekała się do Matki Boskiej. Nazywała ją "Matką", "Matką najczcigodniejszą", "Matką miłosierdzia", która prowadzi ją, "córkę", do Chrystusa.

Okres pobytu w Kwidzynie był dla Doroty również czasem modlitw i pokut w intencji rozbitego zachodnią schizmą Kościoła - wypowiadając się m.in. przeciw antypapieżowi i wielkiemu mistrzowi krzyżackiemu Konradowi Wallenrodowi.

Modlitwy do bł. Doroty z Mątów

Modlitwa do bł. Doroty z MątówModlitwa do bł. Doroty z Mątów

Litania do bł. Doroty z MątówLitania do bł. Doroty z Mątów

Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej