Zdrada wirtualna?Mój mąż twierdzi, że jestem fanatyczką religijną, bo poszczę w piątek i czasem w środę oraz chodzę do kościoła częściej niż raz w tygodniu. Ze względu na święty spokój często nie okazuję, że się modlę, żeby już nie gadał. On się szczyci tym, że nie "lata do kościoła", ale żyje po chrześcijańsku. O mnie mówi, że niby taka wierząca, a jestem dla niego "niedobra". Ciężko nam się porozumieć w sprawach wiary, mimo że jesteśmy małżeństwem ponad 30 lat.Czy flirt internetowy jest zdradą małżeńską? Mój mąż uwikłał się w to ponad pół roku temu. W końcu przyznał się do znajomości i że wszedł w nią uczuciowo. Twierdzi, że do niczego nie doszło, że się nie spotkali w realu, tylko " tak sobie pisał". Chcę mu wierzyć i ufać, ale czuję się ohydnie, podle okradziona ze wszystkiego i zabita. Według antropologii chrześcijańskiej człowiek składa się z ciała, psychiki i ducha. W małżeństwie sakramentalnym małżonkowie przyrzekają sobie przed Bogiem i Kościołem wierność całego człowieka - a nie jego części. Czyli wierność na wszystkich trzech poziomach: fizycznym, psychicznym i duchowym. Wierność fizyczna oznacza, że nie będę z nikim innym współżyć, pieścić się i całować. Wierność psychiczna oznacza, że nie będę wyobrażać sobie, jakby to było żyć czy kochać się z inną osobą. Wierność duchowa oznacza lojalność: nie będę o nikogo dbał i zabiegał bardziej niż o ciebie. Ma Pani uzasadnione prawo czuć się zdradzona, czyli, jak to Pani napisała, "okradziona i zabita". Flirt internetowy stanowi zdradę psychiczną. Oddaję serce, uwagę, czułość innej osobie niż moja druga połowa. Flirt taki może stanowić zdradę duchową, jeśli mąż bardziej stara się dla innej osoby niż dla żony. Kiedy np. mówi tej drugiej piękniejsze słowa niż żonie czy pełniej dzieli z nią swoją intymność. Jeśli Pani mąż zachował w sobie uczciwość, powinien zerwać kontakt z tamtą osobą, dopóki nie ma jeszcze fizycznej pieczęci zdrady. I nie tylko to. Powinien starać się wynagrodzić krzywdę, jaką Pani wyrządził. Pani ma udzielić mu przebaczenia, jeśli on żałuje i przeprasza. Mąż zaś powinien Panią bardziej pokochać, zgodnie z zasadą, że komu wiele darowano, ten ma bardziej umiłować. Żeby mąż się "odangażował" emocjonalnie, powinien teraz zająć głowę czymś innym. Super, gdyby mógł zmienić pracę i styl życia, tak żeby być bliżej rodziny i nie mieć w głowie miejsca na tamtą osobę. Warto nie spieszyć się z chęcią odwetu, dogadywania, wylewania na głowę męża pomyj za to, co zrobił. Z tym lepiej się wstrzymać. Skuteczniejsza jest "zemsta miłości", obdarzenie winowajcy życzliwością i zachowanie klasy w niezręcznej sytuacji. Nie warto śledzić męża czy nadmiernie podejrzewać, że doszło do spełnienia fizycznego. Ale warto zachować normy ograniczonego zaufania. I koniecznie trzeba powiedzieć, że nie zgadza się Pani na żaden trójkąt. Trójkąt poniża wszystkich. ks. Marek Kruszewski
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |