Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Małżeństwo to wielką "wytwórnia" szczęścia

A czy muszą być szczęśliwi? Czy małżeństwo to jakaś "fabryka" szczęścia? Czy tak?

Wielu filozofów, pisarzy zajmowało się problemem małżeńskiego szczęścia. Temat podjął również Sienkiewicz w powieści pt. Rodzina Połanieckich. Według tego autora miłość erotyczna powinna składać się z "żądzy i czci", a więc wchodzi tu w grę zarówno element cielesny (upodobanie, pociąg zmysłowy), jak duchowy (głęboki szacunek, uwielbienie dla moralnych zalet kochanego człowieka).

Ale choć państwo Połanieccy pobrali się z miłości, uczucie to u męża okazało się niewiele warte. Już wkrótce po ślubie, w okresie ciąży żony, pan Stanisław poczuł silny pociąg zmysłowy do żony swego przyjaciela, salonowej "lalki", której umysłową i moralną nicość dobrze widział. Lecz pchany pożądaniem wyznał jej "miłość", dopuszczając się małżeńskiej zdrady, co stało się potem przyczyną jego ciężkiej duchowej rozterki i cierpień. Nie rozumiał sam siebie, bo - zdaniem autora - nie wiedział, że "mogą istnieć nawet takie stany, w których dusza męska kobietą wprost pogardza, a zwierzę ludzkie tęskni do niej".

"Zwierzę ludzkie" - jak określa Sienkiewicz - to właśnie rozbudzony popęd, który musi być przez rozum i wolę trzymany na wodzy. Ta zdolność opanowania jest w małżeństwie, zwłaszcza u męża, niezwykle ważna.

Lecz co z panią Połaniecką? Biedna Marynia, przeżywając po ślubie gorzkie rozczarowanie, pocieszała się i umacniała słowami, które przed śmiercią napisała jej matka: "Nie po to wychodzi się za mąż, by być szczęśliwą, lecz po to, by wypełnić obowiązki, jakie Bóg wtedy nakłada". Zgodnie z tym pouczeniem Marynia starała się wiernie kochać swego Stacha i cierpliwie wypełniać obowiązki dobrej żony. Nie dając nic poznać po sobie, przetrzymała trudny okres, zdobywając w rezultacie głęboką miłość i uwielbienie męża i wymarzone wielkie szczęście. A oto co pod koniec pisze o nie autor:

"Dla takiej kobiety małżeństwo było także "służbą Bożą", a zatem i miłość nie jakąś dziką siłą leżącą poza wolą ludzką, ale właśnie aktem dobrej woli, służbą przysiędze, służbą Bożemu prawu, służbą obowiązkom... Połaniecki długi czas nie mógł pomiarkować, że to wszystko, co w niej tak uwielbiał, nakazuje po prostu pierwszy lepszy katechizm, a w niej wychowanie nie zabiło katechizmu. Być może, że nie chowano jej dość starannie, nauczono ją jednak, że ma służyć Bogu, nie posługiwać się Bogiem".

Służyć Bogu to wypełniać Jego wolę, całkowicie ufając Jego Miłości. A posługiwać się Bogiem to namiętnie pragnąć i żądać, by pełnił On naszą wolę. W drugim wypadku, jeśli Bóg tego nie czyni, co chcemy, nieraz "obrażamy się" i nawet odchodzimy od wiary, choć nasz ograniczony ludzki rozum nie może nawet dobrze pojąć, co jest dla nas prawdziwie dobre a co złe.

Służyć Bogu w małżeństwie. Czy to naprawdę tylko jakieś ciężkie obowiązki? Czy młodzi ludzie żenią się i wychodzą za mąż tylko po to, by razem dźwigać jakieś ciężkie jarzmo?

Chrystus powiedział "Jarzmo moje jest słodkie a moje brzemię lekkie" (Mt 11, 30). To przecież Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, którzy do siebie dążą i w sobie nawzajem znajdują uzupełnienie i pomoc. To Bóg obdarzył ich odpowiednimi pragnieniami. To On stworzył erotyczną miłość, która, zgodna z prawem Bożym, jest źródłem wielkiego szczęścia. Małżeństwo jest nie tylko ważnym całożyciowym zadaniem, ale i spełnieniem silnych dążeń, potrzeb i pragnień, ścisłym zjednoczeniem dwóch osób, które się kochają i tęsknią do siebie. A instynkt rodzicielski i przychodzące na świat dzieci? Ileż zadowolenia i szczęścia daje rodzicom ich pomyślny rozwój, a potem ich osiągnięcia i sukcesy. Źródłem rodzinnego szczęścia jest też wspólna praca i dorobek, dążenie do wspólnych celów, przy czym wzajemna miłość małżonków jest ważna nie tylko dla nich samych - jest wprost konieczna dla dobrego wychowania dzieci.

Owszem, mogą przychodzić różne klęski, choroby, straty finansowe, ale nie są to nieszczęścia małżeńskie, i właśnie głęboka wzajemna miłość pozwala małżonkom łatwiej je przetrzymać i zachować poczucie szczęścia nawet wśród ciężkiej pracy i trosk materialnych. Cóż pomoże bogactwo i luksus, jeśli w rodzinie zabraknie miłości, a dzieci zamiast pociechy i radości przyniosą wstyd i zmartwienie?

Wracając jeszcze na chwilę do Sienkiewicza, trzeba stwierdzić, że matka Maryni Połanieckiej tylko częściowo miała rację - wskazała tylko jedną stronę zagadnienia (mając męża płytkiego egoistę pewnie nie była w małżeństwie szczęśliwa). Ale trzeba tu podkreślić, że szczęście i obowiązek to nie są w małżeństwie jakieś dwie sprawy oddzielne i niezależne. Są one ściśle ze sobą złączone, nawzajem się przenikają i wzmacniają. Do obowiązków należy rozwijanie miłości i szczęścia, które z kolei bardzo ułatwiają wypełnienie wcale niełatwych małżeńskich i rodzinnych zadań.

Można więc powiedzieć, że małżeństwo jest istotnie wielką "wytwórnią" szczęścia, a przy ślubie młodzi biorą ją w posiadanie z dużymi zapasami cennych "materiałów", którymi są: ich miłość, dobra wola, zapał i nadzieja. A przede wszystkim wiara w moc Sakramentu, wiara w Boga, którego biorą na świadka swej przysięgi. I właśnie służba Bogu, służba Bożemu prawu, jest tą naczelną regułą, według której trzeba to "przedsiębiorstwo" organizować i prowadzić, by stało się istotnie ową "wytwórnią" szczęścia głębokiego, trwałego i zgodnego z wolą Bożą. Rozpatrując przyczyny różnych małżeńskich tragedii jakże często i wyraźnie dostrzegamy je w odejściu od tego naczelnego prawa.

Całe nasze życie jest służbą Bożą, ale małżeństwo jest nią w szczególny sposób, bo tu przychodzą na świat nowi ludzie powołani do wiecznego życia z Bogiem. Toteż pytając o małżeńskie szczęście, trzeba nie tylko głęboko zastanowić się nad życiowymi warunkami, psychiczną stroną i społecznym znaczeniem małżeństwa, ale i rozważyć nadprzyrodzoną godność i świętość tego związku.

Kinga Wiśniewska-Roszkowska


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
[ Strona główna ]

Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej