Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jak mówić do kobiety, żeby usłyszała?

Napisał Ksiądz, jak mówić do mężczyzny. Mam prośbę, żeby napisał Ksiądz, jak mówić do kobiety, żeby usłyszała. Wiem, że to zależy od całości relacji i wzajemnego słuchania, ale przekonanie żony to rzecz czasami trudna.

Język miłości

Jest różnica pomiędzy słyszeć a usłyszeć. W mówieniu do kobiet istnieje wielka różnica pomiędzy tym, co trafi do jej ucha, a tym, co trafi do jej serca i ewentualnie ją przekona. To dwa poziomy.

Pierwszy poziom mówienia z żoną czy do żony nie jest aż tak trudny. Żeby komunikat trafił do ucha kobiety wystarczy, żeby mąż nie zaczynał rozmowy, kiedy żona pracuje. Nie wolno mówić ważnych rzeczy, gdy dzieci się kręcą, kiedy ona "pada na twarz" ze zmęczenia, kiedy nie może się skupić. Potrzebny jest zwykle wstęp. Jak to żartuje jedna z moich parafianek: "Kiedy mąż zapyta mnie, czy chcę naszyjnik z brylantów, to zawsze usłyszę". Wstępem nie musi być koniecznie prezent, kawiarnia czy bukiet kwiatów. Nieraz wystarczy, że mąż postara zadbać o nastrój, że dopyta o emocje żony, że pochwali lub przytuli, że pokaże: ..Zależy mi na Tobie, kochana". Skuteczny jest sygnał: "Potrzebie Twojego wsparcia, Twojej uwagi". Mistrzostwem jest stworzenie całego nastroju do rozmowy czy umożliwienie wygadania się wcześniej żonie.

Choć kobieta z natury mówi w przypowieściach, dobrze jest mówić do niej po męsku, jasno, prosto w oczy, bez przestrzeni na domyślanie się. Warto, aby mąż nie denerwował się, że żona dopytuje czy emocjonalnie podchodzi do jego rzeczowej wypowiedzi. Żona ma się czuć bezpiecznie podczas wypowiedzi męża.

Drugi poziom, aby żona chciała usłyszeć, żeby przyjęła komunikat męża do serca, żeby nie rozumiała nic innego, jest już naprawdę sztuką. Ułatwiają ją weekendy małżeńskie, terapie, negocjacje. Jedną z prostszych propozycji podsuwają książki mówiące o językach miłości. Podpowiadają, aby mówić do żony językiem znaków jej bliskich. Na warsztatach małżeńskich typu Randka Małżeńska, jakie mam zaszczyt współtworzyć z Domowym Kościołem, pokazujemy kilka sposobów dojścia do serca żony. Jeden z nich przedstawiony jest w filmie "Fireproof". Produkcja ta ukazuje męża, strażaka, który przez 40 dni stara się odzyskać uczucie żony chcącej się z nim rozwieść. Okazuje jej miłość nie tylko słowami, ale i uczynkami. Wkłada wielki wysiłek, aby ona usłyszała jego słowa miłości. Znajduje to, co przeszkadza z jego strony w dobrym dogadywaniu się z żoną, i pozbywa się tego. Długo okazywana, cierpliwa miłość mężczyzny u większości kobiet przyniesie w końcu owoce.

ks. Marek Kruszewski

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, nr 789



Wasze komentarze:
 życie w związku i poza związki: 29.06.2016, 12:31
 Na początek - mam ponad 50 lat, żona 50, wspólnie 25 lat w związku. Przysięga małżeńska - to również zobowiązanie do miłości fizycznej - zarówno dla kobiety jak i mężczyzny. Oczywiście ktoś powie że NMPR - i 0 antykoncepcji - OK można się zgodzić - ale co jeśli jest taki okres że NMPR- nie można stosować, a antykoncepcja hormonalna jest wykluczona ? Brak seksu niestety powoduje rozpad związku. Jak czytam na tym forum że się sami powstrzymujecie - to nie znaczy nic innego - tylko tyle że sami "dobijacie" swoje małżeństwo. My też mieliśmy kryzys na tym polu i to po 25 latach związku. Otwarta rozmowa o tym co można zmienić aby nadal związek trwał przyniosła rezultaty. Trochę odeszliśmy od "teorii" głoszonych przez księży ale na próżno szukać ich w Biblii. Nasz związek dalej trwa i się rozwija ... Oboje ustaliliśmy z czego jesteśmy w stanie zrezygnować a z czego nie. Czy tego chce Bóg. Nie wiem - ale z pewnością co poniektórzy kaznodzieje powinni zatrzymać się przed drzwiami alkowy - a dzięki temu wiele małżeństw udało by się uratować....
 życie w związku i poza związki: 29.06.2016, 12:30
 Na początek - mam ponad 50 lat, żona 50, wspólnie 25 lat w związku. Przysięga małżeńska - to również zobowiązanie do miłości fizycznej - zarówno dla kobiety jak i mężczyzny. Oczywiście ktoś powie że NMPR - i 0 antykoncepcji - OK można się zgodzić - ale co jeśli jest taki okres że NMPR- nie można stosować, a antykoncepcja hormonalna jest wykluczona ? Brak seksu niestety powoduje rozpad związku. Jak czytam na tym forum że się sami powstrzymujecie - to nie znaczy nic innego - tylko tyle że sami "dobijacie" swoje małżeństwo. My też mieliśmy kryzys na tym polu i to po 25 latach związku. Otwarta rozmowa o tym co można zmienić aby nadal związek trwał przyniosła rezultaty. Trochę odeszliśmy od "teorii" głoszonych przez księży ale na próżno szukać ich w Biblii. Nasz związek dalej trwa i się rozwija ... Oboje ustaliliśmy z czego jesteśmy w stanie zrezygnować a z czego nie. Czy tego chce Bóg. Nie wiem - ale z pewnością co poniektórzy kaznodzieje powinni zatrzymać się przed drzwiami alkowy - a dzięki temu wiele małżeństw udało by się uratować....
 ZuluGula: 04.05.2016, 12:26
 Chciałbym się podzielić z Wami spostrzeżeniami nt. wstrzemięźliwości seksualnej w małżeństwie. Oboje z żoną jesteśmy dość po 40-stce i ..... zostaniemy po raz kolejny rodzicami. Cieszymy się z faktu, że nasza rodzina się powiększy. Dla bezpieczeństwa ciąży musimy powstrzymać się od pożycia małżeńskiego. Owszem nie było to łatwe na początku, ale w miarę upływu czasu w sferze intymnej oddalamy się od siebie z prędkością światła. Łączy nas więź (albo może już przyzwyczajenie) i nowe życie, które będzie nam niedługo towarzyszyć. Żona jest bardzo religijna i z każdych wspólnych bliskich chwil biegała do konfesjonału się wyspowiadać (!!). Sam nie rozumiem po co, no ale trudno, miała takową potrzebę. Do czasu. W końcu stwierdziłem, że mam dość tego upokorzenia. Skoro (tak jak na forum ktoś napisał) sfera ta jest grzechem, to zacisnąłem zęby i..... od paru miesięcy żyjemy tak, jak napisał jeden z księży na fronda.pl „nawet jej nie dotknę”, w 100% wstrzemięźliwości. Ciekawe, co będzie dalej, ale po sobie widzę, że w sferze intymnej to raczej się już nie „spotkamy”. Po lekturze różnych wywodów duchowieństwa na różnych portalach (głównie katolickich) nawołujących do wstrzemięźliwości seksualnej, przestało mnie to kręcić, a nawet zaczęło obrzydzać! Wychodzi na to, że nie do końca jest prawdą, że wstrzemięźliwość ta jest dobra dla związku (i nie tylko) i jego cementowania. Ciekawe czy ci, co gloryfikują wstrzemięźliwość są gotowi przyjąć na swoje barki brzemię zlodowacenia małżeństw?
 Mężatka: 25.04.2016, 22:17
 Ja mam tak samo!Przez 8 lat malzenstwa prawie zero seksu odkad urodzil sie nam syn spimy osobno maz u syna w pokoju na materacu.Pytanie o drugie dziecko od 5 lat nic tylko obietnice i na nich się kończy.Mam 35 lat jak dlugo jeszcze czekac czasem zastanawia mnie tylko to czy warto czekac czy nie bedzie za pozno kocham swojego meza ale pragne drugiego dziecka widzac kobiety w ciąży albo mamy z wozkami chce mi sie plakac kocham syna nad zycie ale niechce tez aby byl jedynakiem.Zadaje sobie pytanie jaki sens ma moje malzenstwo jak ze strony męża wszystko jest na nie brak seksu bliskości czulosci namietnosci przytulania ciepłego słowa.....
 do koniec juz bliski: 22.04.2016, 00:54
 Popłakałam się czytając Twojego posta. Jak ja bardzo pragnę aby mój mąż myślał tak jak Ty... To ja organizuję "Święta Rodzinne",to ja tylko w tym małżeństwie pragnę przytulenia... Dziecka.. Mąż lzej podchodzi do zasad wiary, brak seksu to kara za to,ze chciałam czekac na slub kościelny.
 Piotr: 21.04.2016, 06:18
 U mnie jest podobnie zona jak chce to sie kochamy a jak nie go nawet pol roku nic i w tedy czuje sie jak zabawka bo jest zmeczona ja juz trace nadzieje
 koniec już bliski: 20.04.2016, 10:03
 Mam ponad 50 lat, żona dokładnie 50. Gehenna trwa jakieś 15 lat. Ale juz chyba przelało się. Kiedy ona stawia warunki, ja musze bezwzględnie ich przestrzegać, kiedy ja mówię, raz tygodniu robimy święto rodzinne. Zróbmy tak, żebyś nie była zmęczona, żeby nie bolała Cię głowa. Wyjazd wycieczka, obiad w restauracji, żeby gary nie zmęczyły. I co - "Nie będziesz mi stawiał warunków" rzuciła we mnie swoja bielizną , haleczki rozsypały się po pokoju. zapomni na zawsze o seksie. NIKT NIE BĘDZIE MI STAWIAŁ WARUNKÓW. A teraz stoimy na krawędzi rozpadu związku. Jesteśmy bardzo związani z Kościołem. Spytacie, czy ja idę na ustępstwa , śmieszne już 15 lat. Czy są kwiaty itp. Najdroższe perfumy, kwiaty rzadko, żeby tylko była zadowolona. Ok zamęczam czasem głaskaniem dotykaniem, przytulaniem w ciągu dnia ot tak dla okazania bliskości, przecież nie „przelece jej w kuchni o 13, - to są Jej słowa. I słyszę, "Ty nie dajesz mi nawet spokojnie przejść obok siebie, żeby mnie nie obmacywać" Matko jak ja pragnę jej bliskości - Kiedy daję spokój na jakiś czas jest OK ale bomba wisi w górze. Panowie chcecie spokoju w małżeństwie. Po spłodzeniu wymaganej liczby dzieci kastracja i macie spokój, a jaka żona będzie szczęśliwa. Macie tyrać, zarabiać, i żadne tam grosze 4 tysiące to za mało. I macie nic nie chcieć. Tak wygląda idealny chrześcijański związek według mojej zony. Jeszce nie zapominać, robić zanim pomyśli i nic nie chcieć. No to może łaskawie jak nie zapomnij. Pewnie pisze tu po raz ostatni, jeśli, to znaczy, że mieszkam teraz sam , bo żona mnie z domu wygoniła. Mieszkam bez córki którą kocham ponad swoje życie, bez żony która kocham bardziej niż może o tym pomyśleć, sam w czterech ścianach niewyremontowanej kawalerki. A nie chcąc grzeszyć, ... Resztę sami sobie dopiszcie. KOSZMAR. A dla czego tak jest. Kobiety kochają tylko swoje dzieci i samych siebie. Mąż jest potrzebny, żeby mieć dzieci. A potem, … Najgorzej jak żona zarabia więcej niż mąż, przez 20 lat on zarabiał ona sie kształciła, teraz zbiera owoce a mąż dalej zarabia jak 20 lat temu. A do tego jak Ona się poświęca pracując. Zycie kochani. Szkoda tylko, że samobójstwo jest grzechem.
 abcd: 01.04.2016, 06:18
 Zgadzam się z „ myslecinaczej”, skoro Bóg coś stworzył, to nie może to być ułomne, a tym bardziej obarczone grzechem. Wychodząc z założenia, że zbliżenie intymne małżonków (tylko we dwoje) musi się skończyć poczęciem życia, należałoby młodym ludziom przed zawarciem sakramentalnego związku małżeńskiego powiedzieć dobitnie, że współżyją tylko kilka razy w ciągu małżeństwa w celu powołania nowego życia. Gdyby się już zdecydowali na ślub kościelny, wyposażyć w białe prześcieradło ze stosownym otworem. Przy dobrych wiatrach 2, 3 „celne strzały” i po krzyku. Jest potomstwo, to można „spokojnie” i „z radością” zapomnieć o intymności w małżeństwie. Najlepiej spać w oddzielnych łóżkach, a jeszcze lepiej innych pomieszczeniach. Takie zachowanie na wieki z pewnością scementuje pary małżeńskie, a promowanie takiego stylu pożycia małżeńskiego z pewnością zmieniłoby obecną spadkową tendencję zawierania sakramentalnego związku (chyba do prawie zera). Oczywiście komisje ds. orzekania o nieważności małżeństwa miałyby też mniej pracy, bo po co pytać o coś, co pochodzi od szatana. Jakie to by było piękne! Wracając na ziemię, w oparciu o głoszone „zasady” rodzi się jedno wielkie pytanie nad sensem zawierania sakramentalnego związku małżeńskiego, skoro współżycie po ślubie i tak jest obarczone grzechem, ba, nawet pieszczoty!! Na temat NPR-u zostało już wiele napisane, więc miłośnikom i przeciwnikom tej metody z góry dziękuję. Chciałbym nadmienić, że świadome i celowe stosowanie NPR-u w celu uniknięcia poczęcia, stosunek przerywany lub gumka (nie wyłączając chemii, „resorów” i innych) to taki sam grzech ciężki!!! Taki sam grzech jak świadome i celowe stosowanie przywołanych praktyk w małżeństwie a skorzystaniem przez któregoś z małżonków z usług agencji towarzyskiej. Więc po co to całe zamieszanie, dla idei, białej sukni, prezentów, imprezy? Co będzie dalej? Martwi mnie tendencja „wietrzenia” kościołów, dlaczego ludzie odwracają się od swoich tradycji i wiary? Czy czasem nadmierne „zainteresowanie” przez KK tym, co się dzieje pod pierzyną małżeńską przy znikomym zainteresowaniem tym, co się dzieje wśród stale rosnącej liczbie wykolejonych duchownych nie jest jednym z „kamyczków” wrzuconych do ogrodu? Wydaje mi się, że małżeństwa, które wydały na świat potomstwo, zadbały o ich rozwój (szczególnie w duchu chrześcijańskim) spełniły swoją rolę otwartości na życie i trudno wymagać od kogoś w wieku dojrzałym, żeby znów został ojcem/matką, tym bardziej, że warunki zdrowotne małżonków z każdym rokiem się pogarszają. Wiem, że zaraz znajdą się znawcy, którzy będą przytaczać fragmenty Pisma Św., tylko czy ci sami znawcy zdają sobie sprawę, że nawet duchowieństwo nie stosuje się do wszystkich jego zapisów?
 ajek: 30.03.2016, 00:04
 W narzeczeństwie broniliśmy się przed wzajemnym intymnym dotykaniem się, nie współżyliśmy. Po ślubie do urodzenia pierwszego dziecka było super, potem równia pochyła w dół... Nawet na NPR nie bardzo chce się zgodzić, żebym ja to robił. Tylko w czasie niepłodnym przed i po okresie współżyjemy ze 3 razy w miesiącu... a jak się żona zdenerwuje to nawet wtedy nie ma, trwa to 2,5 roku. Nie wytrzymam dłużej, nie wiem czym się skończy to wieczne napięcie. Ile nerwów przez to w domu i fochów. Żebym jeszcze nie musiał spać obok niej to bym się nie rozbudzał, a tak...


 myslecinaczej: 28.03.2016, 23:11
 już po ilości wpisów, po ich treści, widać jak na dłoni, ze seks to wymysł szatana! Bez seksu życie byłoby wspaniale ale ten prymitywny odruch zabija nas mężczyzn, nie pozwala normalnie żyć i przekierowuje nasza uwagę na fizyczna stronę postrzegania kobiety jako "zabawki", atrakcji i rozrywki! Panowie, seks może i był darem Stwórcy ale po to tylko, żeby życie ludzkie mogło powstawać, żeby rodziły się dzieci! I taka była kiedyś wykładnia KK. Niestety, "postępowi" lansują inne poglądy, ze seks to dobro w małżeństwie! Jakie to "dobro", można dowiedzieć się choćby tylko czytając wasze opinie! Seks to dramat i należy z nim walczyć na każdym kroku! Powodzenia!
 myslecinaczej: 28.03.2016, 23:03
 juz po ilosci wpisow, po ich tresci, widac jak na dloni, ze seks to wymysl szatana! Bez seksu zycie byloby wspaniale ale ten prymitywny odruch zabija nas mezczyzn, nie pozwala normalnie zyc i przekierowuje nasza uwage na fizyczna strone postrzegania kobiety jako "zabawki", atrakcji i rozrywki! Panowie, seks moze i byl darem Stworcy ale po to tylko, zeby zycie ludzkie moglo powstawac, zeby rodzily sie dzieci! I taka byla kiedys wykladnia KK. Niestety, "postepowi" lansuja inne poglady, ze seks to dobro w malzenstwie! Jakie to "dobro", mozna dowiedziec sie chocby tylko czytajac wasze opinie! Seks to dramat i nalezy z nim walczyc na kazdym kroku! Powodzenia!
 aaa: 24.03.2016, 14:15
 Ludzie, to życie przeminie a gdy będziecie umierać to najmniejszego znaczenia nie będzie miało, czy cieszyliście się tym życiem, czy nie. Jedyne znaczenie będą miały grzechy i dobre uczynki. Nawet przez myśl wam nie przejdzie, żeby żałować braku seksu w życiu w godzinie śmierci. To współczesna kultura narzuca ludziom obowiązek spędzania życia na przyjemności i "wykorzystania go w pełni" i "niemarnowania najelpszych lat życia". Ateiści wymyślili sobie te "przykazania", abym nadać sens swojemu działaniu i aby mieć jakikolwiek cel (tu: hedonizm, spełnienie się itp.). Nie idźcie tą drogą. To życie tutaj jest tak marne, tak nijakie, nawet jeśli się jest tzw. "wielkim człowiekiem", że nie warto się nim przejmować. Należy skupić się na życiu wiecznym, które zajmować będzie czasowo WIĘKSZOŚĆ naszego jestestwa. Olejcie więc "przykazania" niewierzących i zaakceptujcie to, że w życiu przyjemności i spełnienia jest mało albo prawie wcale. Kierujcie sie przykazaniami wierzących w życie wieczne. Nawoływania ateistów do "czerpania z życia" są groteskowe - bo niby co im, ateistom, tak zależy na "dobru" bliźnich, skoro wg nich nie istnieje żadna sprawiedliwość ani kara ani nagroda pośmiertna? Groteskowe jest też ich stawianie sobie celów, gdyż i tak uważają, że nie istnieje coś takiego jak obiektywny sens. Wszystko jest u nich subiektywne, gdyż to człowieka uznają za miarę wszechrzeczy. A więc: żona czy mąż nie daje od wielu lat? No to zaciśnijcie zęby i czekajcie na śmierć, która was uwolni od cielesnych pożądań i pragnienia cielesnego spełnienia. Chyba że już wcześniej od tego się uwolnicie, gdyż człowiek jako jedyna istota posiada rozum - i potrafi kontrolować swoją seksualność - jeśli chce. A unoszenie się dumą ("co to, ja, który/a tak cierpię, mam sie z tym pogodzić?? Dlaczego nie on/one, który/a jest tutaj winny/a??) jest samookaleczaniem się, gdyż przynosi cierpienie właśnie w postaci "poczucia krzywdy". Więc trzeba zdecydować: czy bardziej zależy nam na pokoju w sferze seksualnej czy na udowodnieniu komuś, że nas krzywdzi i wymuszeniu zmiany.
 adwokat diabła: 20.03.2016, 21:33
 Powyższy artykuł jest w Kościle Katolickim ( przesiąkniętym feminizmem, jak wszystko w dzisiejszym "cywilizowanym" swiecie) głosem wołajacego na puszczy. Jezeli współmałżonek odmawia seksu bez powodu, szczególnie jeśli dzieje się tak od poczatku małżeństwa, to może to swiadczyć o jego "psychicznej niezdolności do podjęcia istotnych obowiazków małżeńskich". Może to być powodem stwierdzenia nieważności ślubu. W moim przypadku uporczywe ratowanie małżeństwa przez ponad 10-cioletnie kierownictwo duchowe w kilku wspólnotach religijnych zaowocowało szustką dzieci. W tej chwili od 13 lat żyję w bardzo udanym zwiazku nieformalnym (dla tych, co wolą nazywać rzeczy po imieniu - z kochanką), a nad ważnością mojego małżenstwa debatuje obecnie Sąd Kościelny. Małżenstwo jest jedynym miejscem, gdzie potrzeby seksualne mogą być realizowane baz grzechu. Decydując sie na ślub, poza wieloma innymi obowiązkami, bierzemy na siebie ten dotyczący zaspakajania potrzeb seksualnych męża, czy żony. Kryterium częstotliwosci pożycia w myśl cytowanego listu do Koryntian są potrzeby małżonka o wiekszym temperamencie - krótka piłka.
 Jak Pan Janusz: 20.03.2016, 20:46
 Panie Januszu i co tu zrobic z taka kobieta. Marzy głośno o kims innym wysokim szczuplym a sama nabrała dodatkowe 20kg. Ani zdradzac ani zostawic bo urodzila troje wspanialych dzieci. Normalni mezczyzni sa dla kobiet za nudni. musi być ktos kto zdradza albo bije i wtedy kobieta nie podskakuje. Z wierzacego młodzienca kochajacego swiat i ludzi stalem sie ponurym mezem którego gryzie mol zakryty jak to ująl Kochanowski.
 Jak Pan Janusz: 20.03.2016, 20:45
 Panie Januszu i co tu zrobic z taka kobieta. Marzy głośno o kims innym wysokim szczuplym a sama nabrała dodatkowe 20kg. Ani zdradzac ani zostawic bo urodzila troje wspanialych dzieci. Normalni mezczyzni sa dla kobiet za nudni. musi być ktos kto zdradza albo bije i wtedy kobieta nie podskakuje. Z wierzacego młodzienca kochajacego swiat i ludzi stalem sie ponurym mezem którego gryzie mol zakryty jak to ująl Kochanowski.
 Krzysztof: 18.03.2016, 23:04
 mamy z żona po 30 lat i 5 lat po slubie. Zona nie lubi zadnych kontaktow fizycznych ze mną nie lubi sie przytulac, calowac, glaskac sex? raz na 2-3 miesiące i na zasadzie "czyń kacie swoją powinność" byle szybko Na kazde moje proby zachecenia do zblizenia zona reaguje nerwowo i robi sie zła jak osa, uwaza ze jak kocham to powinienem zrozumiec ze ona nie chce sexu. Jesteśmy dosyc religijnym małżeństwem i mając 30 lat i swoje potrzeby robi mi sie bardzo przykro, jestem wrecz załamany ze do konca zycia tak bedzie wygladalo nasze zycie seksalne. jestem zrozpaczony i nie wiem co mam robic...
 rybka: 09.03.2016, 10:52
 Po 2 porodach mam rzadko ochotę na seks, a maż conajmniej 2 razy na tydzień. To ja mam udawać ze mi to przynosi przyjemność? Mówiłam mu o tym ale on tylko swoje: kocham wiec pragnę, a ty mnie znaczy nie kochasz""" KK pisał mężczyzna opisując swój punkt widzenia...
 f do z: 17.02.2016, 10:01
 Można też nie odbijać piłki przy okazji rugając rozmówcę, nie znając jej sytuacji. Żadna metoda naturalna nie jest w 100% niezawodna, a w czasie choroby, czy przyjmowania leków - jest bezużyteczna
 z do f: 12.02.2016, 21:19
 Tak trudna nauczyć się obserwacji? Nie mieszkasz w Afryce
 f: 12.02.2016, 14:50
 Od 3 lat bez współżycia. Nie możemy pozwolić sobie na kolejne dziecko. KK tak postawił sprawę, że antykoncepcja to grzech. Moim zdaniem błąd. Czas pokaże
[1] [2] (3) [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11]


Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do bł. ks. Bronisława MarkiewiczaModlitwa do bł. ks. Bronisława Markiewicza

Litania do bł. ks. Bronisława MarkiewiczaLitania do bł. ks. Bronisława Markiewicza

Modlitwa do św. Hiacynty MariscottiModlitwa do św. Hiacynty Mariscotti

Modlitwa do bł. ks. Zygmunta PisarskiegoModlitwa do bł. ks. Zygmunta Pisarskiego

Modlitwa do św. TeofilaModlitwa do św. Teofila

Modlitwa do św. MartynyModlitwa do św. Martyny

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej