Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Złota nic franciszkanów

     Przekonanie o tym, że Maryja została zachowana od grzechu od samego poczęcia i w związku z tym jest określana jako "cała święta", w ciągu stuleci umacniało się stopniowo w liturgii i w teologii. Zjawisko to spowodowało na początku XIX wieku falę petycji o dogmatyczną definicję przywileju niepokalanego poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Odpowiadając na tę inicjatywę, po przeprowadzeniu konsultacji wśród teologów, papież Pius IX zasięgnął opinii wszystkich biskupów na temat stosowności i możliwości tego rodzaju definicji, zwołując niejako "pisemny sobór". Rezultat był wymowny: olbrzymia większość spośród 604 biskupów odpowiedziała na pytanie twierdząco. Po przeprowadzeniu tak szerokiej konsultacji ze starannością przystąpiono do redakcji dokumentu. Specjalna komisja teologów, ustanowiona przez Piusa IX w celu ustalenia objawionej doktryny, przypisała istotną rolę praktyce eklezjalnej. Kryterium to wywarło wpływ na sformułowanie dogmatu, w którym położono większy nacisk na wyrażenia odzwierciedlające życie Kościoła, wiarę i kult ludu chrześcijańskiego, niż na określenia scholastyczne.

     Wreszcie w 1854 roku bullą Ineffabilis Deus Pius IX ogłosił uroczyście dogmat o niepokalanym poczęciu: "Ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia, na podstawie szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego - została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć" (DS, 2803).

     Definicja dogmatu o niepokalanym poczęciu zajmuje się bezpośrednio jedynie pierwszym momentem egzystencji Maryi, w którym została Ona "zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego". Celem papieskiego Magisterium było tylko zdefiniowanie prawdy od stuleci będącej przedmiotem kontrowersji, czyli kwestii zachowania od grzechu pierworodnego, a nie definicja stałej świętości Dziewicy-Matki Pana. Prawda ta jest powszechnie uznawana przez lud chrześcijański. Zgodnie z tym przekonaniem Maryja, wolna od grzechu pierworodnego, została również zachowana od wszelkiego innego grzechu, a otrzymana na początku świętość wypełniła całą Jej egzystencję. Specjalny przywilej przyznany przez Boga "całej świętej" pozwala podziwiać wspaniale rzeczy, jakich łaska dokonała w Jej życiu. Przypomina on również, że Maryja zawsze i w pełni należała do Pana oraz że żadna niedoskonałość nie naruszyła nigdy doskonałej harmonii pomiędzy Nią a Bogiem.

     Szaleniec Niepokalanej

     "Sprawa Niepokalanej" była zawsze znamienna dla Zakonu św. Franciszka, jego dziejów, pracy badawczej i nabożeństwa. "Przez 7 wieków walczyliśmy o uznanie prawdy Niepokalanego Poczęcia i walka ta została ogłoszona dogmatem i objawieniem Niepokalanej w Lourdes, teraz kolej na drugą część historii: posianie tej prawdy w duszach, dopilnowanie rozrostu i przyniesienie owocu świętości. I to we wszystkich duszach, które są i będą aż do skończenia świata".

     Św. Maksymilian Kolbe uważał, że sprawa Niepokalanego Poczęcia to "złota nić", którą zakon rozwijał przez wieki. Cala praca o. Maksymiliana koncentrowała się na tym, aby "wprowadzić Niepokalaną do serc ludzkich, aby Ona wystawiła w nich tron Synowi swemu i doprowadziła je do Jego poznania, zapalając je miłością ku Najświętszemu Jego Sercu". W tym celu powołał Rycerstwo Niepokalanej, wydawał czasopismo maryjne "Rycerz Niepokalanej" oraz założył polski i japoński Niepokalanów. Uruchomił nadajnik radiowy i marzył o telewizji, a ostatecznie o samolotach. Bo jak mawiał, "w połatanym habicie, w połatanych butach w samolocie najnowszego typu dla Niepokalanej". Uważał, że wszelkie wynalazki techniki maj ą służyć naj pierw sprawie Bożej, dla siebie pozostawiał tylko to, co konieczne do życia. Jego marzeniem było zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną - taki był św. Maksymilian.

     Ja jestem Niepokalane Poczęcie

     O. Kolbe widzi potwierdzenie swoich poglądów na temat Niepokalanej w dwóch cudownych wydarzeniach: w widzeniu Katarzyny Laboure w 1830 roku w Paryżu, z wezwaniem na Medaliku: "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy", oraz w odpowiedzi Maryi danej Bernadetcie Soubirous w Lourdes w 1958 roku: "Ja jestem Niepokalane Poczęcie". Tuż przed wyjazdem na misje do Japonii św. Maksymilian po załatwieniu w Rzymie spraw związanych z misjami, zamiast powrócić do Niepokalanowa, udał się do Lourdes, aby w grocie uświęconej obecnością swej Pani wyprosić dla siebie błogosławieństwo. Było to w roku 1930. Zachowały się jego zapiski z tej pielgrzymki. Tak wtedy notował: "...tramwajem 13 do Groty - Msza św. w krypcie przed bocznym ołtarzem - wpisanie do księgi - do Groty; tu miło, deszcz pada wciąż. - Kule świadczą o łaskach udzielonych, a świece o prośbach zanoszonych - cząstka różańca - smutno potem, jak często - wychodzę, deszcz - nie ma gdzie głowy skłonić... Gdzie wstąpić? Jadę tramwajem na stację dowiedzieć się o pociąg: (...) wracam pożegnać Mamusię, jakoś ochoczo i wesoło się robi i zaraz myśl, że i na misjach przyjdzie przygnębienie, ale i to potrzebne, bo czegóż ja chcę, czy pociech?... - Wesoło wracam, napiłem się cudownej wody, palec pod strumień podstawiłem, pożegnałem Mamusię, w duchu poleciłem wszystkich i wszystko, pocałowałem świętą skałę i do widzenia, Mamusiu (...). Pociąg rusza - zaczynam pisać, patrzę, aż tu przed samą Grotą z drugiej strony Gawy pociąg mnie niesie; przerywam pisanie i - jak długo jeszcze Grotę i bazylikę widać - rozmawiam z Mamusią, że cały jestem Jej i duszą, i ciałem. Tymczasem Gawa, wśród której wód i wody z cudownego źródła płyną, aż dotąd towarzyszyła jak wysłaniec Niepokalanej na pożegnanie, teraz i ona się pożegnała. - Jakaż czułość Niepokalanej!... (Aha, gdym tak smutny na stację jechał, przychodzi mi na myśl: "czego ty właściwie chcesz? Mszę św. odprawiłeś w bazylice, u Groty byłeś, więc możesz wracać, ale to tak zimno w duszy wtedy było)".

     W przytoczonej relacji o. Kolbego z pobytu w Lourdes na uwagę zasługuje krótkie stwierdzenie: "palec pod strumień podstawiłem". Wyrażenie to być może nawiązuje do choroby, którą przeżył, będąc klerykiem na studiach w Rzymie. Cudowny powrót do zdrowia zawdzięczał "cudownej wodzie z Lourdes". Jak to wszystko przebiegało, opisał w liście do swojej matki, Marii Kolbe, 6 kwietnia 1914 roku. Nie chcąc zapewne martwić jej wcześniej, napisał o tym wydarzeniu dopiero wtedy, gdy już wyzdrowiał. "Nic tak ważnego nie zaszło, chyba to, żem 0 mało nie utracił (małego, grubego) palca u prawej ręki. Utworzyło mi się tam bowiem coś na kształt wrzodu. Pomimo zabiegów kolegialnego lekarza materia tworzyła się ciągle. W końcu lekarz orzekł, że już kość się psuje; trzeba więc będzie ją wyskrobać. Usłyszawszy o tym, odpowiedziałem, że mam na to lepsze lekarstwo. Dostałem był bowiem od O. Rektora (O. Domenico M. Tavani) cudowną wodę z Lourdes. Dając mi ją, opowiedział mi O. Rektor historię swego cudownego uzdrowienia... Otóż lekarz usłyszawszy, że mam wodę z Lourdes, z radością sam mi ją przyłożył. I cóż się stało? Nazajutrz zamiast operacji i skrobania kości usłyszałem od lekarza szpitalnego, że nie widzi tego potrzeby i po kilku opatrunkach byłem zdrów. Chwała więc Panu Bogu i cześć Niepokalanej!"

     Ten fakt z życia św. Maksymiliana może przyczynił się również do tego, że od lat można otrzymać cudowną wodę z Lourdes w Niepokalanowie. Św. o. Maksymilian Kolbe wielokrotnie nawiązuje do objawień lurdzkich. Podaje ich opisy, przesłanie, czyni porównania do duchowości zakonu franciszkańskiego, ukazuje je jako potwierdzenie dogmatu o niepokalanym poczęciu, snuje po prostu "swoistą teologię" tych wydarzeń. W artykule zatytułowanym Niepo kalana, z maja 1939 roku, rozważając godność macierzyństwa Bożego oraz przywileje Maryi, tak pisze: "Pierwszą laskę, jaką otrzymała od Boga, to Jej Niepokalane Poczęcie, wolność od wszelkiej zmazy, nawet pierworodnego grzechu od pierwszej chwili istnienia. I miłym Jej bardzo musi być ten przywilej, jeżeli sama nazywa się w Lourdes: "Ja jestem Niepokalane Poczęcie". I nie mówi tu: "Jestem Niepokalanie Poczęta", ale "Niepokalane Poczęcie"; stąd wynika, że Ona to Niepokalaność sama. Poczęcie wprawdzie, bo w czasie poczyna się Jej istnienie, ale Niepokalane Poczęcie. Bóg powiedział Mojżeszowi: Jam jest, którym jest (Wj 3,14). Jestem istnieniem samym; więc bez grzechu; Niepokalana zaś mówi o sobie "Jam Poczęcie", ale w przeciwieństwie do innych ludzi "Poczęcie Niepokalane"".

     O. Kolbe, będąc już na misjach w Japonii, w 1933 roku wystosował dość obszerny list do młodzieży zakonnej w kolegiach franciszkańskich, w którym poruszał sprawy zakonu, Rycerstwa Niepokalanej, kultu niepokalanego poczęcia Najświętszej Maryi Panny w ciągu wieków, a zwłaszcza kwestię wkładu synów św. Franciszka w rozwój teorii i praktyki tego zagadnienia. Czymś bardzo interesującym jest połączenie przesłania lurdzkiego z początkową nazwą zakonu franciszkańskiego. Tak wtedy pisał: "Zakon nasz nazywa się i jest Zakonem pokuty, czyniącym i głoszącym pokutę. A oto w cztery lata po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu widzimy Ją samą mówiącą w Lourdes: pokuty, pokuty, pokuty! A któż to chce naszemu zepsutemu światu głosić potrzebę pokuty? - Niepokalana. Pozwólmy tedy, aby Ona, Ona sama w nas i przez nasz Zakon głosiła pokutę dla odnowienia dusz".

     O. Kolbe w artykule na temat wszechpośrednictwa łask Najświętszej Maryi Panny przypisuje Niepokalanej z Lourdes funkcję Pośredniczki: "W Lourdes Niepokalana Dziewica zachęcała wszystkich ludzi do czynienia pokuty; wreszcie, aby nam niejako okazać źródło pomocy, odmawiała "Zdrowaś Maryjo". Od tej chwili Niepokalana w Lourdes poczęła wykonywać obowiązki naszej Pośredniczki: wzywa chorych, zbiera chromych i ułomnych, aby ich uleczyć i okazać naszą od Niej zależność w życiu naturalnym. Przyciąga łagodnie chorych na duszy, czyli niewierzących i grzeszników zatwardziałego serca, i wlewa w ich serce życie nadprzyrodzone, aby przekonać ich o swojej władzy udzielania nam życia nadprzyrodzonego.

     Poza tym trzeba zważyć przede wszystkim na to, że Chrystus działa cuda w miejscu obranym przez Jego Matkę (Lourdes). Wszystko, czego dokonuje Najświętsza Maryja Panna w Lourdes, daje świadectwo prawdziwości słów św. Piotra Damiani: "Przez niewiastę spadło na ziemię przekleństwo, przez niewiastę także zostaje zwrócone ziemi błogosławieństwo".

     Za przykład, jak wielkie znaczenie przywiązywał św. Maksymilian do objawienia się Niepokalanej w Lourdes, niech posłuży fragment konferencji, którą wygłosił w Niepokalanowie 11 lutego 1938 roku do braci solemnych z racji 80. rocznicy objawień w Lourdes: "Co przez ten cud Matka Najświętsza sprawiła? Przede wszystkim powiedziała, kim jest, by potwierdzić ogłoszony w 1854 roku dogmat o Niepokalanym Poczęciu. Sama mówi: "Ja jestem Niepokalane Poczęcie". Jeśli Ona jest Niepokalanym Poczęciem, to także wszystko, co jest fundamentem tej prawdy - jest prawdą, czyli objawienie w Lourdes jest potwierdzeniem całej wiary katolickiej. Dlatego bardzo wielkie znaczenie miało to objawienie Matki Najświętszej w Lourdes. I bardzo wielu odzyskało zdrowie, wielu się nawróciło. To się stało 80 lat temu, ale to się nie stało tylko dla tamtych ludzi, lecz i dla nas, dla Niepokalanowa".

     W dalszej części tej konferencji o. Kolbe wiąże bardzo ściśle przesianie Maryi o pokucie z charakterem zakonu franciszkańskiego: "Tutaj jest jedna rzecz godna uwagi. Matka Najświętsza trzy razy powtórzyła słowo: "Pokuty, pokuty, pokuty". Trzeci Zakon nosi nawet nazwę pokutniczego, a u nas ten pasek oznacza pokutę. Kto wie, czy i przez to nie ma zbliżenia sprawy Niepokalanej do naszego Zakonu... To jest dla nas wskazówką, byśmy starali się pogłębiać tego ducha pokuty, ćwiczyli się w tej cnocie. Nie znaczy to, by stosować jakieś nadzwyczajne umartwienia, ale starać się o dobre wypełnianie ślubów. Każdy akt spełniania tych ślubów jest aktem pokuty".

     Znak czasu

     Postać św. Maksymiliana Kolbe jest wymownym znakiem dla współczesnego świata. Taki wymowny znak Bóg zazwyczaj daje po to, aby pouczyć nas, co jest ludzkości najbardziej potrzebne i co ma ona w życiu ludzi wielkich szczególnie naśladować. Wydaje się, że w życiu o. Maksymiliana znakiem na dzisiejsze i nadchodzące czasy jest przede wszystkim jego głęboka cześć do Matki Niepokalanej; jak sam często powtarzał: "NIEPOKALANA - oto nasz ideał"; następnie jego duch ofiary za braci oraz jego styl życia: sposób postępowania z ludźmi, życzliwy, braterski, przyjazny stosunek do ludzi. Te trzy kwestie rzutują daleko w przyszłość i wyznaczają głęboką potrzebę świata i człowieka współczesnego. O. Maksymilian miał charyzmat odczytywania znaków czasu. Potrafi! szybko i skutecznie na nie odpowiadać, czego przykładem były chociażby objawienia Matki Bożej w Lourdes. Widać, jak poważnie i głęboko ten znak czasu potraktował i jak daleko idące wyciągnął wnioski dla swego życia, mariologii oraz zakonu franciszkańskiego. Wyczuł, że współczesnemu światu potrzeba wymownie przedstawić wspaniałą postać Maryi, aby ludzie nie myśleli, że była Ona tylko kiedyś potrzebna Chrystusowi jako Dziecięciu w Betlejem i w Nazarecie, czy może na Drodze Krzyżowej, na Kalwarii, a gdy Chrystus wstąpił do nieba, Jej zadanie się skończyło. Tak nie jest. Ten ubogi zakonnik z Niepokalanowa wszystko, co miał, poświęcał Niepokalanej i wszędzie starał się dostrzegać Jej skuteczne działanie.

     Niech zbliżająca się 150. rocznica ogłoszenia dogmatu o niepokalanym poczęciu (w przyszłym roku) rozbudzi nasze serca i umysły, byśmy na wzór św. Maksymiliana i za jego radą "do Niej się zbliżyli, do Niej się upodobnili, by Ona opanowała nasze serce i całą naszą istotę, by Ona żyła i działała w nas i przez nas, by Ona miłowała Boga naszym sercem, byśmy do Niej należeli bezgranicznie..."

O. Mirosław M. Adaszkiewicz OFMConv

Miejsca Święte, nr 77


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej