Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Pan mnie posiadł na początku dróg swoich

Celowo podaję te słowa, wyjęte z Księgi Przysłów (8,22) i stosowane przez Kościół do Najświętszej Panny, w starym tłumaczeniu Biblii ks. Wujka, bo wydaje mi się, że najtrafniej oddają wspaniały owoc Niepokalanego Poczęcia, który i nam jest przeznaczony, a mianowicie: KRÓLESTWO BOŻE w człowieku opanowanym przez Ducha Pana. Tak właśnie określa Biblia przodka Maryi, która, jak wiemy, pochodziła z rodu Dawida. Kiedy ten "najmniejszy" z synów Jessego został namaszczony na króla Izraela, "od tego dnia - jak mówi natchniony autor - Duch Pański opanował Dawida" (1 Sm 16,13).

Żeby kontemplować piękno, pełnię i doskonałą wolność Maryi, trzeba sięgnąć do tajemnicy Jej początku. To właśnie "od tego dnia", od dnia Poczęcia w łonie Św. Anny, posiadł Ją i opanował Duch Święty świadcząc razem z Jej du chem, że jest Ona wolnym dzieckiem Bożym (por. Rz 8,16).

Nie wiemy, kiedę w życie małej Miriam włączyła się psychologiczna świadomość tego, co działo się w Niej od POCZĄT KU. Stara tradycja nie zapisana w Biblii ale uwierzytelniona liturgicznym wspom nieniem Ofiarowania Najśw. Maryi Pannę (21 listopada), poda je, że już jako mala dziewczynka ofiarowała się na służbę Bogu przy świątyni w Jerozolimie. Czcimę więc w tym liturgicznym wspomnieniu pierwsze świadome i wolne "A M E N" Maryi. Tym hebrajskim słowem, którego rdzeń oznacza pewność, stałość i trwanie - wyrażała Maryja również swoje dalsze "TA K" na coraz trudniejsze doświadczenia, próby i zadania, jakie stawiał przed Nią Duch Pana. On chciał opanować wszystkie władze Jej duszy i ciała, zawładnąć całym Jej życiem, posiąść Ją całą, ale nie bez Jej zgody i przyzwolenia. Każde kolejne "AMEN" było aktem wolności Maryi, pierwszej prawdziwej wolności w dziejach człowieka, bo wykluczającej wybór zła. Była to więc wolność naj- podobniejsza do wolności samego Boga, która nie polega na możliwości czynienia dobra lub zła. Bóg nie może nie chcieć i nie czynić dobra, tylko dobra, bo Bóg i Jego wola to jedno. U Osób Boskich to, czym są i to czego chcą, stanowi jedno, dlatego nie ma istoty wolniejszej od Boga!

I nie ma stworzenia wolniejszego od NIEPOKALANEJ! Pierwszym dziełem Stwórcy była świadomość. ..Fiat lux!" - "Niech się stanie światłość!" (Rdz 1,3) W NIEPOKALANYM POCZĘCIU nowa światłość rozbłysła w mrokach nieprawości, u końca nocy grzechu. Maryja - nowe stworzenie - "światłymi oczyma serca" (por. Ef 1, 18) rozpoznawała bezbłędnie, że pełnią dobra, wszelkim dobrem, prawdziwym i najwyższym dobrem, pożądanym ponad wszystko" (por. Reguła Św. Franciszka, 1, 23) jest tylko BÓG ! Decyzja przylgnięcia do Niego wyłącznie i na zawsze była i łaską, i Jej najbardziej własnym, wolnym wyborem.

Wróćmy jeszcze na chwilę do praojca Maryi - króla Dawida. W chwili, gdy opanował go Duch Święty, stał się "światłością w Panu" (Ef 5,8). Jednak dalsze kolej e j ego życia uka- zują, że "ciemność, którą byl kiedyś", nadal była aktualna. "Zmiłuj się nade mną, Boże... (bo) jako grzesznika poczęła mnie matka" (Ps 50,7) - modli się król po kolejnym upadku w grzech.

Najgroźniejszym zaś skutkiem grzechu pierworodnego i naszych osobistych złych wyborów jest pogłębiająca się skłonność do niesamowitych fałszerstw, złudzeń, do oszukiwania siebie i drugich, nierzadko pod wpływem "ojca kłamstwa" (por. J 8,44) i "rządcy świata ciemności" (Ef 6,12). "Biada tym - woła prorok - którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności na światło, a światło na ciemności, którzy przemieniają gorycz na słodycz, a słodycz na gorycz! " (Iz 5,20)

Rozważaliśmy już nie raz, co to znaczy żyć tajemnicą Niepokalanego Poczęcia.

Odpowiedź może być i taka: czcić życiem Niepokalaną, Jutrzenkę poprzedzającą samo SŁONCE- Jezusa, to pracować usilnie nad odzyskaniem prawego sądu rozumu, który byłby zdolny w konkretnych sytuacjach życiowych rozpoznać prawdziwe dobro, czyli wolę Bożą, która dla Maryi, ogarniętej przez Ducha Pana, była czymś absolutnym, najlepszym i upragnionym ponad wszystko.

Duch Święty nie tylko wyprowadza nas z ciemności błędów i niewiedzy, ale leczy ranę słabości w naszej woli. Nie czyni tego bez nas! "Wolność... / przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie. / Całym sobą płacisz za wolność - więc to wolnością nazywaj, / że możesz płacąc ciągle na nowo siebie posiadać" (Karol Wojtyła, Poezje i dramaty).

Każdy, kto przyjął na serio rycerski ideał walki z samym sobą, zna takie zmagania. Szczególnie dramatycznie przeżywają je ludzie "uzależnieni", kiedy próbują na nowo "posiąść siebie". Smutne bogactwo form tych "uzależnień" rośnie z dnia na dzień. Szatan, który u schyłku XX wieku zaciekle chce być panem człowieka, rzuca się przede wszystkim na jego umysł i wolę, a nie mając - bez naszej zgody - bezpośredniego dostępu do tych najwyższych, bo duchowych, władz człowieka, wyprowadza go na zewnątrz, na peryferie ludzkiej osobowości. Nie jesteśmy przecież monolitem, musimy być świadomi naszej złożoności i "warstwowości". Pod kłamanymi hasłami "bycia sobą", spontaniczności, szczerości, autentyzmu działamy nierzadko pod wpływem tego, co w nas najniższe, bo wspólne z instynktami świata zwierzęcego (pożądliwość seksualna, chęć dominacji, nieuporządkowane emocje, impulsy, agresja, lęk itp.). Nic dziwnego, że człowiek budujący swoje życie na takim "terenie" ciągle się "rozsypuje" (por. Mt 7 26 - 27) i sam rujnuje swoją godność i podmiotowość. Jego władze duchowe, zwłaszcza wola, doznają jakby porażę n i a. Niezdolny do własnego i stanowczego "tak " albo "nie", staje się przedmiotem manipulacji z zewnątrz i niewolnikiem nałogowych potrzeb i przyzwyczajeń, a potem: depresji, poczucia bezsensu i niechęci do życia.

Dobrze, że św. Maksymilian został Patronem "Krucjaty Wyzwolenia"! Żeby przyjrzeć się głębiej zdumiewającej wolności tego człowieka, powróćmy jeszcze raz na plac tragicznego apelu w Oświęcimiu. Więzień nr 16670 słyszy jęk ojca rodziny skazanego na śmierć głodową i reaguje rzeczywiście spontanicznie, ale nie pod wpływem najsilniejszego w człowieku instynktu życia, zwłaszcza w momencie jego zagrożenia. Jego decyzja pochodzi z poruszenia głębi, czyli ducha "opanowanego przez Ducha Pana!" Jakie zdumienie musiało ogarnąć te ślepe narzędzia nieludzkiego systemu na widok takiej wolności w więziennym pasiaku!

Myślę, że nie odkryliśmy jeszcze pod tym względem wielkości o. Kolbego i jego "tajemnicy". Już na progu życia zakonnego, kiedy pojawiło się w nim pierwsze "ale" wobec decyzji przełożonych (chodziło o wysłanie go na studia do Rzymu), Niepokalana dała mu zrozumieć, że jeżeli ofiaruje Jej jedynie warunkowe "TAK", obwarowane określ- nikami: "ale, jeśli, być może...", nie będzie go mogła przyjąć i użyć na narzędzie. Zanim będzie mogła w nim i przez niego budować KRÓLESTWO BOŻE, musi posiąść na własność "teren" jego wolności. Nikt przecież nie przystępuje do budowy na cudzym placu, na nie swoim gruncie.

Ta idea bycia własnością NIEPOKALANEJ przez święte posłuszeństwo stała się odtąd myślą przewodnią jego życia.

W liście do kleryka z koła MI w Krakowie pisze: "MI zaczęła się i rozwinęła przez święte posłuszeństwo. I nie mogło być inaczej, bo istotą jej jest być Niepokalanej. Niepokalanej i sługą, i dzieckiem, i niewolnikiem, i rzeczą, i własnością. Słowem, pod każdym względem JEJ. Zniknąć sobie i stać się NIĄ. Najistotniejszą zaś częścią takiego przeistoczenia jest dostosowanie, zlanie, zjednoczenie naszej woli z Jej Wolą. Nie ma wątpliwości, że Jej Wola jest zjednoczona z Wolą Bożą, chodzi więc tylko o zjednoczenie naszej woli z Jej Wolą, byśmy przez Nią zjednoczyli się z Bogiem" (Mugenzai no Sono, 18 IV 1934).

Taka jest droga do prawdziwej wolności i dla nas. A jeżeli czujemy w sobie chaos nieuporządkowanych dążeń, pragnień, często sprzecznych z dążeniami głębi, którą zamieszkuj e Duch Pana, to przyjmijmy w prezencie od Niepokalanej taką zasadę: "To, co niemożliwe, podziel na pewną ilość poczynań możliwych!" Osobowość dojrzała, scalona, która tak "siebie posiada", że może się oddać rzeczywiście bezgranicznie, tak jak św. Maksymilian, jak nasz Ojciec Święty, cały Jej, "Totus Tuus" - to jest szczyt! Alpiniści zdobywają szczyty etapami, krok po kroku. Czynienie drobnych, ale konkretnych wysiłków, możliwych już teraz, otwiera drogę do zdobycia następnej możliwości. Np. nie mogłeś opanować złości - powiedz "przepraszam!" Po napadzie depresji, której się poddałeś, uśmiechnij się do siebie, do Jezusa, do pierwszego spotkanego człowieka itp. A przede wszystkim uwierz, jak Maryja, że "u Boga nie ma nic niemożliwego!"

I Ciebie "posiądzie kiedyś Duch Pana", świadcząc wraz z Twoim duchem, że jesteś już wolnym dzieckiem Bożym!

S. Joanna, niepokalanka

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2021


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Nawrócony zbrodniarz - świętym?Nawrócony zbrodniarz - świętym?

Problematyka masonerii współczesnejProblematyka masonerii współczesnej

Jaka była rodzina św. Maksymiliana KolbeJaka była rodzina św. Maksymiliana Kolbe

Sprawdzian z uczciwościSprawdzian z uczciwości

Życzenia dla kapłanaŻyczenia dla kapłana

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej