Pamiętajmy o dniu NiepokalanejNadszedł znowu błogi miesiąc luty. Błogi on, bo - jak wyjaśnia! św. Maksymilian - dnia 11 obchodzimy pamiątkę objawienia się Niepokałanej w Lourdes. Jest to jedyne objawienie prywatne, które ma swoje wspomnienie w liturgii Kościoła powszechnego.Najświętsza Maryja Panna ukazała się 14-letniej dziewczynce Bernadecie Soubirous 11 lutego 1858 r. i w siedemnaście późniejszych dni owego roku, po raz ostatni 16 lipca. Dała jej ważne orędzie do ludzi, by modlili się i pokutowali za grzeszników. 25 lutego poleciła, aby poszła do źródła napić się i umyć, i wskazała miejsce w Grocie Massabielskiej, nad którą stała. Źródło pojawiło się, gdy dziewczynka zaczęła drążyć ziemię w tym miejscu. Wielu odzyskało cudownie zdrowie korzystając z jego wody. 25 marca, w święto Zwiastowania, na wielokrotne pytanie Bernadety, kim jest, w końcu - jak widząca zeznała - trzymając ręce uniesione i kierując wzrok ku niebu powiedziała, że jest "Niepokalanym Poczęciem". Jak możemy godnie uczcić tę pamiątkę? - pytał o. Kolbe na łamach Rycerza i odpowiadał: - Wszyscy, którzyśmy się zaciągnęli w szeregi Rycerstwa Niepokalanej, oczyśćmy w tym dniu nasze dusze i przyjmijmy do serca Boga, przebywającego wśród nas w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza. Niepokalana - tłumaczy św. Maksymilian - zstępuje na ziemię jako dobra Matka pomiędzy swe dziatki, by im dopomóc do zbawienia duszy. W Lourdes przyszła ożywić i wzmocnić wiarę w tym czasie i w tym kraju, gdzie najbardziej stygła wiara - we Francji, zagrożonej, jak dziś Polska, przez masonerię, szerzącej naturalizm i sprzyjającej rozprzężeniu obyczajów. W pewien sposób objawienie w Lourdes jest potwierdzeniem całej wiary katolickiej. Nastąpiło potem we Francji ożywienie wiary, a stąd i zaciekła nagonka masońska na objawienia i cuda lurdzkie. Najświętsza Maryja Panna nazwała się w Lourdes Niepokalanym Poczęciem, by skierować naszą uwagę na nadprzyrodzoność, na łaskę Bożą, której była pełna od poczęcia, na odkupieńcze dzieło swego Syna, któremu tę pełnię zawdzięcza (mocą przewidzianych Jego zasług). Maryja - pisze Fr. Maurentius-Joseph - jest, w centrum historii ludzkiej, Tą, która sprawia, milczącym przywarciem swej niepokalanej miłości do wielkiego planu Ojca, że świat idzie naprzód. W konsekwencji świat nowoczesny potrzebuje Dziewicy Maryi, by mu przypomniała wartości, o których zapomina. Dziś świat zarzuca Kościołowi, że nie rozumie człowieka, jego dzisiejszych potrzeb i sytuacji. Chciałby nawet uzyskać zezwolenie na trwanie w bagnie. I oto rozlega się wołanie: Pokuty, pokuty, pokuty! Przynosi je Wysłanka z nieba, która określa się jako Niepokalane Poczęcie. Czy to nie paradoks - zapytuje ks. René Laurentin - że tak się nazywa Ktoś, kto spieszy na pomoc grzesznikom? Ten paradoks - odpowiada - wprowadza nas w samo sedno orędzia lourdzkiego, jakim jest sens grzechu i nawrócenia. Nie ma prawdziwej miłości grzesznika bez nienawiści jegc grzechu. Niepokalana jest Tą, w której żaden grzech nie pomniejszył miłości... Ona urzeczywistnia idealnie najwyższą miłość grzeszników, która zawiera w sobie, istotnie, najwyższą nienawiść ich grzechu. Jej lurdzki apel kieruje się do grzeszników, by zapuścili się dogłębnie w Odkupienie. Wstępując do Rycerstwa Niepokalanej, każdy z nas, jako niegodny grzesznik, oddaje się całkowicie Niepokalanej, aby raczyła go użyć jako narzędzia do dokonania tego, co o Niej powiedziano, że zetrze głowę węża - szatana i zniszczy wszystkie herezje, wszelki fałsz. W związku z tym członkowie MI "nie cierpią ani na chwilę grzechu w swoim sercu, ale jeżeli weń czasem nieszczęśliwie wpadną, natychmiast to mażą doskonałym aktem żalu z postanowieniem wyspowiadania się przy najbliższej sposobności. Walczą w pierwszym rzędzie ze swoimi wadami i starają się coraz bardziej naśladować cnoty Niepokalanej. Ale nie są też obojętni na zło w otoczeniu. Niepokalana - woła o. Kolbe - oto nasz ideał. Sami mamy się do Niej zbliżyć, upodobnić, pozwolić, by Ona opanowała całą naszą istotę, by miłowała Boga naszym sercem, i mamy promieniować na otoczenie, zdobywać dła Niej dusze, by przed Nią także serca błiźnich się otworzyły, aby zakrółowata Ona w sercach wszystkich. Najważniejsze środki w nawracaniu i uświęcaniu siebie i bliźnich, podyktowane przez Niepokalaną w Lourdes, to pokuta i modlitwa. Ale jak pokutować? Nie wszystkim zdrowie i obowiązki pozwałają na surowości pokuty, chociaż wszyscy przyznają, że krzyżykami zastana jest ich droga życia. Przyjmowanie tych krzyżów w duchu pokuty, oto obszerne pole do praktykowania pokuty. Poza tym spełnianie obowiązków, spełnianie woli Bożej w każdej chwili życia i to spełnianie doskonałe (a to wymaga wiele wyrzeczenia się), oto najobfitsze źródło pokuty. Niepokalana poleciła też w Lourdes modlitwę za grzeszników. I MI to wykonuje powtarzając setkami tysięcy ust i serc codziennie: "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła świętego i poleconymi Tobie". A akt ten jest z Jej ust wyjęty [z Jej objawienia Cudownego Medalika w 1830 r.] i rozciągniony na każdą duszę. Gdy Matka Boża w Lourdes się objawiła, miała w rękach różaniec i przez Bernadetę poleciła nam modlitwę różańcową. Cieszy Ją bardzo ta modlitwa, a także przez tę modlitwę łatwo możemy otrzymać wielkie łaski i błogosławieństwo Boże. Sw. Maksymilian, który pisał te słowa, użyźniał swą szeroką akcję apostolską pokutą i modlitwą, stąd była ona tak owocna. Jakże cenił on i jakże często odmawiał Różaniec! Wzorem dla nas jest też św. Bernadeta. Ona, świadek orędzia (w Lourdes), jest jego przeżytym wyrazem (D. Billet). Wierna była radzie swego spowiednika: Przypominaj sobie często te słowa które powiedziała Ci Najświętsza Maryja Panna: "Pokuty,pokuty!" Typierwszamaszjewprowadzić w życie. W liście do papieża Piusa IX z grudnia 1876 r. zwierzyła się: Kilka lat temu stałam się małym żuawem (żołnierzem) Waszej Świątobliwości. Moją bronią to modlitwa i ofiara; będę się nią posługiwać aż do ostatniego tchnienia. Dopiero wtedy wypadnie broń ofiary, ale broń modlitwy pójdzie ze mną do nieba. Oby każdy rycerz i każda rycerka Niepokalanej mogli tak napisać do Ojca Świętego. Kończę słowami, jakie św. Maksymilian przesiał w 1934 r., w czasie nowenny do uroczystego dnia objawienia się Niepokalanej w Lourdes (zaznaczył to w liście), członkom MI w Krakowie: Pozwólmy, pozwólmy Jej działać w nas i przez nas, cokolwiek Jej się podoba, a Ona na pewno cuda laski spełni i sami zostaniemy świętymi, i to wielkimi, bardzo wielkimi, i Ona zdobędzie przez nas cały świat i każdą duszę z osobna. Rycerz Niepokalanej
Ostatnia aktualizacja: 10.02.2023
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |