Lourdes: To wiara uzdrawia"Idź, twoja wiara cię uzdrowiła" - słowa Pana Jezusa wypowiadane podczas czynionych cudów. Gdy się zastanowimy, w pierwszej chwili możemy dostrzec w nich coś niezrozumiałego.Przecież to Pan Jezus uzdrawiał swą boską mocą. A jednak... Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Życie w łasce uświęcającej, to stan przyjaźni z Bogiem. Duch Święty uzdalnia człowieka do niezwykłych, niekiedy wprost heroicznych czynów i postaw. Wszystko jest łaską. Potrzeba tylko wiary... Lourdes, to największe sanktuarium maryjne świata. I jedno z najmłodszych... Pierwsze objawienia miały miejsce w 1858 roku. W liturgii wspominamy Najświętszą Maryję Pannę z Lourdes 11 lutego. Decyzją Ojca Świętego Jana Pawła II jest to Światowy Dzień Chorego. W Lourdes przez cały rok możemy spotkać chorych. Tego jednak dnia jest ich tam szczególnie dużo. Czy wracają uzdrowieni? Ostatnie uzdrowienie w Lourdes kanonicznie (oficjalnie) uznane przez Kościół miało miejsce w roku 1954. Z porażenia, zupełnej ślepoty i głuchoty została uzdrowiona Marie-Louise Bigot. A następne lata? Wiara niesie nie tylko zdrowie... niekiedy, nawet coś więcej. Odzyskane cudownie zdrowie prędzej czy później mija. Zdrowie samo w sobie nie jest celem. Choroba lub cierpienie może być wolą Bożą lub Bożym dopustem. I to jednak mija... Co więc zostaje na wiekuistość całą? Wiara niesie przede wszystkim więź z Bogiem. To zaś rodzi pokój duszy, którego świat dać nie może. I co w tym wszystkim jest najważniejsze: sens! Dla ludzi niewierzących - lub słabej wiary - choroba, cierpienie są udręką. Do kogo wołać, gdy ból drąży ciało? Do kogo modlić się, gdy miast wiary pustka? Wobec tego jakim absurdem jest śmierć... Do Lourdes przybywają także ludzie chorzy, którzy nie oczekują uzdrowienia, lecz ulgi w cierpieniu i pokoju duszy. I to tam znajdują. Choć wracają do domów na tych samych wózkach, a ich życie właściwie nie uległo zmianie, to jednak ich twarze i serca wypełnia Boży pokój. Na pewien czas łatwiej znowu będzie cierpieć i boleć. Każdy kto przybywa do Lourdes urzeczony powinien być atmosferą spokoju i modlitwy. Nie zawsze tak bywa na Jasnej Górze w Częstochowie... Cierpienie i choroba same w sobie są do zniesienia, do przeżycia, jednak człowiek, który tego doświadcza musi mieć poczucie sensu tej rzeczywistości życia, czyli wiarę. I choć trochę świętego spokoju, czyli pokoju, którego świat dać nie może. Pierwsi rodzice Adam i Ewa nie znali choroby, cierpienia ani śmierci. A jednak zgrzeszyli, upadli i stracili pierwotną świętość. Powiemy dziś: zabrakło im wiary, zaufania do Boga, pokory... Dopiero w niebie nie będzie płaczu, ani bólu, smutku, cierpienia czy śmierci... Za życia, niestety, ciągle tego doświadczamy. Chory wierzący, który jedzie do świętych miejsc np. do Lourdes zawsze może coś przywieźć... przede wszystkim pogłębienie sensu swojej choroby i cierpienia. Niekiedy zdrowie, bądź wyraźne pokrzepienie. Kapłani katoliccy udzielają sakramentu chorych. Jego skutkiem jest odzyskanie zdrowia, pokrzepienie ducha i odpuszczenie grzechów. Do Pana Boga jednak należy... co wybierze. To zaś związane jest z wiarą chorego. Niekiedy... a może często, Pan Bóg pragnie nawrócenia bądź uświęcenia nie osoby chorej, ale tej która nią się opiekuje. W Lourdes możemy spotkać - szczególnie w czasie wakacji - wielu młodych ludzi, dziewcząt i chłopców, którzy nieodpłatnie pomagają chorym pielgrzymom. Co się dzieje w ich sercach, gdy to czynią? Boża tajemnica. Nawet jednak, jeśli bywają wśród nich niewierzący - a bywają! - to sam fakt poświęcenia i spotkania z cierpieniem i chorobą godny jest pochwały i naśladowania. Zdecydowana większość ludzi prędzej czy później spotyka się z cierpieniem i chorobą. Od wiary zaś zależy jak to zostanie przeżyte. Pan Bóg wszystko może, jednak od człowieka życzy sobie wiary... by móc powiedzieć: "Idź, twoja wiara cię uzdrowiła". W roku 1907 w Tunisie umarł franciszkanin, doktor Longo. Wcześniej był anarchistą i masonem. Nawrócił się. Przybywał do Lourdes, aby się modlić i dziękować za uzdrowienie duszy, nie ciała. Gdy uwierzył - wstąpił na drogę życia zakonnego. Cokolwiek przeżywamy warto za apostołami wołać: "Panie, przymnóż nam wiary". To ona uzdrawia i przynosi sens cierpienia... i nie tylko. Ks. MACIEJ KUBIAK
Ostatnia aktualizacja: 05.02.2024
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |