Najtrudniejsza koronacja WyszyńskiegoKomuniści nie mogli znieść, że wizerunek Maryi w Skalmierzycach otrzyma papieskie koronyCzwartego września 1966 roku Prymas Stefan Wyszyński wspólnie z arcybiskupem poznańskim, Antonim Baraniakiem nałożył papieskie korony na czczony od kilkuset lat wizerunek Matld Bożej w sanktuarium maryjnym w Skalmierzycach, na terenie obecnej diecezji kaliskiej.- To była jedna z najtrudniejszych koronacji w Polsce - mówił po uroczystościach w skalmierzyckim kościele św. Katarzyny kardynał Wyszyński.
Obecność obowiązkowa- Zaraz po rozpoczęciu roku szkolnego do naszej klasy przyszedł dyrektor szkoły i oznajmił, że 4 września na lotnisku w Michałkowie koło Ostrowa Wielkopolskiego organizowane jest święto lotnictwa i wszyscy obowiązkowo musimy się tam stawić - wspomina Jerzy Wojtczak, świadek ówczesnych wydarzeń, obecnie jeden z największych pasjonatów historii Skalmierzyc.- W domu rodzice długo zastanawiali się co mają zrobić. Od początku było bowiem wiadomo, że jest to celowa zagrywka władz, które w ten sposób próbowały odciągnąć społeczeństwo od udziału w koronacji - opowiada Wojtczak. W końcu zdecydowano, że dzieci pojadą na lotnisko, a rodzice do kościoła. - Wielu spośród nas wróciło wtedy wcześniej z Michałkowa, przemierzając drogę dzielącą obie miejscowości na piechotę - wspomina Wojtczak. Nie były to jedyne utrudnienia ze strony komunistów. Zakazano także wszelkich manifestacji religijnych poza murami kościoła. Mieszkańcy nie mogli więc zgodnie ze zwyczajem powitać na granicy miasta przybywających na uroczystości biskupów. Wotum króla WładysławaNikt dokładnie nie wie, w jaki sposób obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem w otoczeniu aniołów wziął się w Skalmierzycach. Przypuszcza się, że został przywieziony do Polski z Włoch w XV wieku.W 1473 roku obraz słynął już cudami. Jego kult szybko się rozszerzał wśród ówczesnej ludności. W roku 1499 ostatni z synów Kazimierza Jagiellończyka - Fryderyk, który piastował tytuł Prymasa Polski nadał kościołowi w Skalmierzycach przywilej odpustu na wszystkie uroczystości maryjne. W latach trzydziestych XVII stulecia król Władysław IV w podziękowaniu za zwycięstwo nad Turkami ofiarował Matce Bożej w Skalmierzycach srebrne wotum oraz antependium. Do Skalmierzyc pielgrzymowali nie tylko władcy, ale także zwykli ludzie. To oni zostawili w sanktuarium 344 wota - tyle zanotowano w kościelnych kronikach. Większość z nich zaginęła jednak w czasie wojen. Resztę przeznaczono na remont i rozbudowę kościoła. Odprawiał po kryjomuPrawdziwy okres świetności skalmierzyckie sanktuarium przeżywało, gdy jego kustoszem był ksiądz Alfons Czwojda. Proboszczem został pod sam koniec wojny i był nim do początku lat osiemdziesiątych. Jednakże jeszcze w czasie okupacji odprawiał tu potajemnie nabożeństwa, za co był ścigany przez gestapo.- To był wyjątkowy kapłan - wspomina go Jerzy Wojtczak. - Religijność wprost emanowała z niego. Kustosz co roku 15 sierpnia organizował wielkie odpusty, które gromadziły rzesze pielgrzymów z całej okolicy. Żeby ściągnąć do Skalmierzyc jak największą liczbę wiernych, sam objeżdżał sąsiednie parafie i zapraszał ludzi. W latach dziewięćdziesiątych rola i znaczenie sanktuarium Matki Boskiej Skalmierzyckiej znacznie spadły. Nikt nie organizuje już tak pięknych uroczystości jak ksiądz Czwojda, zaś po utworzeniu diecezji kaliskiej miano diecezjalnego Sanktuarium Maryjnego otrzymała Twardogóra Sycowska. JANUSZ STEFAŃSKI
Ostatnia aktualizacja: 29.12.2023
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |