|
|
Modlitwa zakochanych do św. Walentego
Święty Walenty, opiekunie tych, którzy się kochają i darzą przyjaźnią. Ty który z narażeniem życia urzeczywistniłeś i głosiłeś ewangeliczne przesłanie pokoju, Ty, który dzięki męczeństwu przyjętemu z miłości zwyciężyłeś wszystkie siły obojętności, nienawiści i śmierci, wysłuchaj naszą modlitwę.
W obliczu rozdarć i podziałów na świecie daj nam zawsze kochać miłością pozbawioną egoizmu, abyśmy byli pośród ludzi wiernymi świadkami miłości Boga.
Niech ożywiają w nas miłość, przyjaźń i zaufanie, które pozwolą nam przezwyciężyć życiowe przeszkody.
Prosimy Cię, wstawiaj się za nami do Boga, który jest źródłem wszelkiej miłości i wszelkiego piękna i który żyje i króluje na wieki wieków.
Amen.
* * *
Święty Walenty, który zostałeś wybrany na patrona zakochanych, czuwaj nad ludźmi zakochanymi. Wyproś im u Boga łaski potrzebne do tego, aby dojrzeli do miłości autentycznej, szczerej i bezinteresownej. Strzeż narzeczonych przed niszczącym ogniem namiętności. Wyjednaj im u Boga pragnienie budowania więzów miłości na fundamencie Bożych przykazań. Wstawiaj się u Chrystusa, aby On sam był dla nich drogowskazem i aby On sam ich umacniał w chwilach słabości. Amen.
Wasze komentarze:
|
Lucyna: 22.06.2011, 10:50
|
Panie Boże! Chroń mnie i moje życie! Wybaczam TZ, który tak mnie zniszczył, skrzywdził i sponiewierał; który poprzez swoją straszną chorobę – zabił mnie i moje jestestwo! Wybacz mu Matko Nieustającej Pomocy! Wybacz mu Św. Rito! Wybaczcie Moi Święci Patroni osobie, która przez swój egoizm i egocentryzm, przez Zespół Otella nie uszanowała dobroci, oddania i miłości.
Nie wierzę, że dawana dobroć wraca podwójnie! Ale wierzę w Moich Patronów! Niech Bóg wybaczy Mu zło, które mi wyrządził!
|
|
Lucyna: 21.06.2011, 20:11
|
Panie Boże! Chroń mnie i moje życie! Wybaczam TZ, który tak mnie zniszczył, skrzywdził i sponiewierał; który poprzez swoją straszną chorobę – zabił mnie i moje jestestwo! Wybacz mu Matko Nieustającej Pomocy! Wybacz mu Św. Rito! Wybaczcie Moi Święci Patroni osobie, która przez swój egoizm i egocentryzm, przez Zespół Otella nie uszanowała dobroci, oddania i miłości.
Nie wierzę, że dawana dobroć wraca podwójnie!!! Ale wierzę w Moich Patronów! Niech Bóg Ci wybaczy zło, które mi wyrządziłeś!!!
|
|
marzena: 20.06.2011, 19:01
|
|
Święty Walenty proszę aby Andrzej wrócił do mnie i uwierzył, że moja miłość jest szczera.
|
|
Karolina : 20.06.2011, 02:52
|
|
Swiety Walenty, tak bardzo prosze wstaw sie za mna u Pana Boga I pozwol ocalic ten zwiazek, a bledy ktore popelnilismy niech nas nie rozdzielaja tylko umocnia...blagam Cie Swiety Walenty wysluchaj moich gorliwych prosb.
|
|
Rafal: 15.06.2011, 21:07
|
|
Dziękuję św. Walenty za to że znów się zakochałem w tej która jest aniołkiem i mam nadzieje że coś z tego wyjdzie PROSZĘ CIĘ O POMOC w mojej sprawie
|
|
wiktor&michal: 11.06.2011, 14:59
|
aby nasze problemy przestały być problemami, a perspektywa lepszego jutra, była ściśle związana z kolejno Ewelina& Magda. aby nasz target wynoszący 1&1 został zrealizowany w 100%.
AMEN
|
|
Hanka: 08.06.2011, 10:45
|
|
Proszę tylko o jedno... Proszę, aby nie zaznał spokoju z powodu mojej nieobecności i błagał o powrót...
|
|
Hanka: 08.06.2011, 10:32
|
|
Proszę tylko o jedno... O nic więcej... Niech nigdy nie zazna spokoju i błaga o powrót!
|
|
aga: 06.06.2011, 22:09
|
|
sw.walety blagam o laske bycia razem Pawla i Agnieszki.dzieki.
|
|
magdzia: 02.06.2011, 18:33
|
|
Błagam Cie o zmiłowanie na de mną.Prosze zeby w tym zyciu bym szybko wyszła zamąż za michała św.z lubina.
|
|
L.: 02.06.2011, 08:54
|
|
Panie Mój! Moi Święci Patroni! Dzisiaj są moje 48 urodziny... Modlę się i proszę Was pokornie, aby moje prośby zostały wysłuchane... Może nie jestem godna? Nie wiem... Czynienie krzywdy innym świadomie – jest mi obce... Ale dlaczego ranią Ci, których najbardziej kochamy...??? Matko Nieustającej Pomocy! Miej mnie w swojej opiece, daj siłę, wiarę oraz spraw, aby On zrozumiał, co stracił i...prosił gorliwie o mój powrót... Wasza służebnica...
|
|
ona: 01.06.2011, 21:00
|
|
Błagam o modlitwę za mojego ukochanego, by w jego sercu rozlała się miłość, nie gniew i duma jak do tej pory, by dał nam ostatnią szanse i byśmy mogli się jeszcze zobaczyć. Niech Bóg ma go w swojej opiece tak jak wszystkich ludzi
|
|
Ona: 30.05.2011, 21:43
|
|
Święty Walenty, proszę, niech on do mnie wróci... niech mi wybaczy, niech jego serce napełni miłość, nie złość, niech nie skreśla tego czasu który razem przeżyliśmy...
|
|
L.: 22.05.2011, 21:38
|
|
Boże Mój! Święta Rito! Nie opuszczajcie mnie teraz w tak trudnych dla mnie dniach, tygodniach, miesiącach… Wy Moi Święci – wiecie, co mnie boli, uwiera i dokucza… Sprawcie, aby stało się to, o co pokornie proszę… A proszę o tak niewiele… Wasza sługa.
|
|
zakochana: 21.05.2011, 19:32
|
|
Drogi św. Walenty! Dziękuję Ci za łaskę, jaką mnie obdarzyłeś - sprawiłeś, że zakochałam się. Dzięki temu życie przestało być dla mnie szare, nudne i jednostajne. Ciągle zastanawiam się, co tym razem wydarzy się następnego dnia. Uśmiecham się zupełnie bez powodu. Kiedy go widzę, czuję przyjemne łaskotanie w brzuchu. Uwielbiam obserwować, jak pięknie się uśmiecha i rumieni. Nie potrafię przestać o nim myśleć. Jesteś pierwszą osobą, której całkowicie szczerze zwierzam się z tych uczuć. Nikomu innemu nie mam odwagi przyznać, że jestem w nim po prostu zakochana. Po raz pierwszy czuję coś takiego. Muszę przyznać, że jest to piękne uczucie, ale jednocześnie bolesne, gdyż przypuszczam, że obiekt moich westchnień nie odwzajemnia mojej miłości... Czasami myślę, że po prostu wstydzi okazać się przy znajomych jakąkolwiek sympatię w stosunku do mnie, która mimo wszystko chociażby śladowo w nim tkwi. Parę razy zranił mnie już swoimi słowami. Wiem, że jestem bardzo młoda i mam jeszcze czas, ale doskonale wiesz o tym, że podczas gdy moje rówieśniczki uganiały się za rozmaitymi chłopakami, ja tylko przewracałam oczami. Nigdy wcześniej nie czułam tego, co teraz. Teraz po raz pierwszy jestem zakochana. Czy naprawdę nie jest mi dane teraz poczuć smak odwzajemnionej miłości? Wiem, że to zabrzmi dziecinnie, ale zdecydowana większość moich koleżanek miała już chłopaka. Sęk w tym, że najprawdopodobniej jedyne, co czuły do swoich "ukochanych", to zachwyt nad ich urodą. Łatwo to zauważyć. Przecież nieustannie obserwuję, jak co tydzień podoba im się inna osoba i jedyne, co mają na jej temat do powiedzenia to to, że "jest ładna...". Nie ma w tym nic złego, ale nie na tym opiera się moje uczucie do Niego. Wiem, że jeżeli dałbyś nam szansę bycia w związku, to bym się prędko nie "odkochała". Ale bez Twojej pomocy się nie obędzie. Jesteś mi, mi i nam potrzebny. On też musi poczuć to, co czuję do Niego i, co najważniejsze, nie wstydzić się tego okazać. Bardzo mi na Nim zależy. Związek z nim to spełnienie moich marzeń. Codziennie wieczorem kładę się spać i wyobrażam sobie, jak pięknie mogłoby być, gdyby tylko... gdybyś tylko wstawił się za mną u Pana. Wiem, że bardzo często popełniam błędy. Wiem, że często grzeszę, ale to nie znaczy, że nie wierzę w Pana Boga, że Mu nie ufam, że nie pokładam w Nim wszelkich nadziei, że nie jest On moją podporą i że nie zajmuje w moim sercu znaczącego miejsca. Jest wręcz przeciwnie. TO BÓG JEST MOIM NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM. To On jest zawsze przy mnie, to On pomaga mi w potrzebie. To Jemu się teraz zwierzam z najskrytszych sekretów, czego nie byłabym w stanie uczynić w stosunku do kogokolwiek innego. To Jemu zawierzam swój los, Jemu opowiadam swój problem i Jego proszę o pomoc. I WIERZĘ W TO, ŻE JEST MI W STANIE POMÓC. Wierzę, że kocha mnie i jestem świadoma, że okazuje mi to każdego dnia. Wierzę, że może okazać mi swą miłość w sposób dla mnie wymarzony, wyśniony... Obiecuję, że jeżeli obdarzysz mnie tą łaską, postaram się być bliżej Ciebie, postaram się bardziej doceniać, jak bardzo jesteś dla mnie ważny. Proszę, Panie Boże. Proszę, Synu Boży. Proszę, Matko Boska. Proszę, św. Walenty. Wierzę, że mnie słyszycie. Wierzę, że mi pomożecie. Jeszcze raz proszę o to, aby moja sympatia odwzajemniła uczucie. UFAM WAM. Wiem, że nie jest to najpiękniejsza modlitwa, ale jest szczera. Jest wyrażona własnymi, prostymi słowy, płynie z głębi serca... Jest prawdziwa. Tylko Wam mogę to powiedzieć. Dodam, że mam niewiele czasu - zbliża się koniec roku szkolnego, a ja widuję go tylko w szkole... Proszę. PROSZĘ I UFAM. Amen.
|
|
J: 19.05.2011, 15:48
|
|
Św Walenty bardzo cię proszę o powrót S i prawdziwe szczęście dla O z kimś innym. Wiem, ze wszyscy możemy być naprawdę szczęśliwi. Proszę wstaw się za mną, bardzo tęsknię i sprawa z ludzkiego punktu widzenia jest już przegrana, ale dla Pana Boga nie ma nic niemożliwego. Ufam
|
|
Joanna: 19.05.2011, 08:15
|
|
Św. Walenty błagam Cię aby ta miłość co w nim była przez tyle lat na nowo się rozpaliła aby wrócił do mnie, bo nie umiem bez niego żyć,ja wiem że to ten jedyny na całe życie.Proszę o stawiennictwo Twoje u Pana Boga aby nam pomógł,aby zrozumiał że jesteśmy dla siebie swtorzeni. Ja go tak bardzo kocham...
|
|
Justyna: 18.05.2011, 20:45
|
|
Św Walenty utraciłam sens życia gdy Bartek odszedł...spraw by zrozumiał co zrobił i by wrócił by znowu zaczął kochać i być ze mną... nie potrafie zyć bez niego... wciąż tęskie prosze pomóż mu zrozumieć że to co nas łączyło było prawdziwe...że jesteśmy sobie przeznaczeni....
|
|
Agnieszka: 15.05.2011, 19:27
|
Błagam o modlitwę aby miłość mojego życia - Mariusz jak najszybciej do mnie wrócił. Żeby przestał wątpić, żeby wybaczył chwile zwątpienia, dał szansę na lapsze jutro, żeby uwierzył w siłę naszej miłości, żebyśmy razem zbudowali wspólną drogę i szli nią razem do końca życia, Żebyśmy mieli w końcu upragnioną Zosię, żeby nasza miłość stawała się coraz silniejsza i piękniejsza, pokonywała przeciwności losu i zbliżała nas ku sobie. Żeby wszyscy dookoła zrozumieli jak wielkim darem ona jest.
|
|
Ja: 14.05.2011, 14:41
|
|
Moi Kochani Patroni! Wy i wszyscy Święci wszystko widzicie i słyszycie... Modlę się do Was w chwilach zwątpienia, załamania, trudności i smutku... Matko Nieustającej Pomocy! Ty zawsze Byłaś przy mnie od 20 paru lat... Proszę – abyś teraz mnie nie zostawiała i nie opuszczała... Przecież Wiesz, że nie czynię zła, nie potrafię krzywdzić ludzi... Nie umiem odmawiać ani bronić się... Matko Boska! Święta Rito! Tadeuszu Judo! Ojcze Pio! Błogosławiony Nasz Ojcze Święty – Janie Pawle II ! Panie Mój i Jezu! Daj mi tylko zdrowie i również siłę na dalsze dni czy lata...! Niech Moi Synowie będą zdrowi i niech jeden z nich ukończy swoje wymarzone studia. Ale proszę też o coś, o co nigdy bym siebie nie podejrzewała... Sprawcie Moi Patroni, aby Człowiek, któremu dałam dobroć, wsparcie Jemu, Jego Dzieciom i Wnukom, dawałam siebie ze swoim człowieczeństwem – nie zaznał już szczęścia ani miłości! Wiem, że należy przebaczać i wybaczać. I tak zawsze czynię i będę czynić, ale... TZ musi zrozumieć na samym sobie, co to znaczy krzywdzić dobrych ludzi... Pamiętająca w modlitwie...
|
|
|