Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Różnica wieku

     Czy duża różnica wiekowa między kobietą i mężczyzną ma jakiekolwiek znaczenie? Czy istnieje szansa na udany związek między takimi osobami czy lepiej się rozstać? Czy można się dogadać z kimś z innego pokolenia?

     W pierwszym odruchu chciałoby się odpowiedzieć, że jeśli ludzie się kochają to nic ich nie podzieli, a wiek to ma już tutaj najmniejsze znaczenie. Zasadniczo różnice wiekowe zacierają się... z wiekiem tzn. lepiej się dogadają osoby, których dzieli powiedzmy 12 lat, ale ta młodsza ma lat 29 a starsza 41. Będzie tak gdyż są to już ludzie dorośli, o ukształtowanym charakterze, wiedzący czego chcą w życiu. Natomiast zupełnie inaczej ułożą się relacje między 18-latką a 30-latkiem czy między 20-latkiem a 32-letnią kobietą. Oczywiście, jest wiele znanych (nie tylko biblijnych) przykładów udanych związków osób, których dzieli znaczna różnica wieku. Myślę, że prawie każdy ma w swym otoczeniu takie osoby. Nie sięgając daleko: moja prababcia będąc 45-letnią wdową po wojnie poślubiła 22-letniego młodzieńca, nota bene własnego pracownika i żyli długo i szczęśliwie. Dzieci wprawdzie już nie mieli (prababcia miała 4 synów z poprzedniego małżeństwa, z których najstarszy... był starszy od swego ojczyma - nie mówię, że było łatwo między tymi chłopakami ale jakoś się dogadywali) i naprawdę, szczególnie już w starości stanowili w swojej wsi przykład udanego małżeństwa.

     Trzeba jednak powiedzieć, że na pewno taki związek jest trudniejszy niż związek rówieśniczy. Nieco odmienne zainteresowania, nawyki, znajomi. Młodsza dziewczyna (no, powiedzmy, że dziewczyna, bo z reguły to dziewczyna jest młodsza, choć są i odwrotne przypadki) może się nudzić towarzysząc swemu chłopakowi podczas służbowych spotkań: oni rozmawiają o interesach, ona nie ma pojęcia o czym mówią, na dodatek musi wyglądać reprezentacyjnie, uśmiechać się i dobrze by było, żeby od czasu do czasu wtrąciła jakąś inteligentną uwagę choćby na temat sztuki... Albo ona ma ochotę iść potańczyć a czterdziestoletniemu mężowi już nie bardzo się chce szaleć na dyskotece. Na początku ona może rezygnować z tej dyskoteki na rzecz teatru, na początku to może nawet on się przełamie i wybierze się z jej przyjaciółmi na imprezę, ale z czasem oboje będą się czuć nieswojo. Mam taką koleżankę: jej mąż jest z 15 lat starszy od niej. Kiedy ja opowiadam o urlopowych rowerowych szaleństwach z mężem, jak to zmokliśmy w lesie i komary nas pogryzły, jak w ciągu jednego tygodnia nocowaliśmy w pięciu miejscach i rano wyjeżdżaliśmy nie wiedząc gdzie wylądujemy wieczorem widzę taki mały smuteczek w jej oczach: "Ach, Tobie to fajnie, ja z moim Mirkiem to tak nie pojeżdżę". No nie pojeździ. Bo co roku jeżdżą na zorganizowane wczasy w tym samym ośrodku. Trochę smutne. Co wcale nie oznacza, że ona swojego męża kocha mniej niż ja. Absolutnie. Ona tylko tak sobie z nim nie pojeździ.

     Jeszcze jeden aspekt. Starszy partner (z reguły) szybciej odejdzie, zostawi tę drugą stronę wdową lub wdowcem. Tak jakoś wcześnie...a mieli razem na emeryturze chodzić na spacerki i cieszyć się wnukami. Starszy mąż (powiedzmy tak pod siedemdziesiątkę) zaczyna narzekać na kręgosłup albo jakąś inną dolegliwość i pięćdziesięciokilkuletnia żona choć jeszcze w sile wieku parzy mężowi ziółka i smaruje maścią - kochająca żona tak robi i to z miłością - to normalne przecież, tylko tak jakoś...ona jeszcze młoda i na wycieczkę by pojechała i to czy owo zrobiła, ale to już nie na męża siły i samego go przecież nie zostawi.

     Kolejny aspekt to dzieci. Jeśli starszy małżonek ma mniej sił i cierpliwości to ciężar wychowania dzieci w większym stopniu spada na młodszego. Ponadto starsza strona szybciej dąży do urodzenia dziecka, bo zegar biologiczny bije, a młodsza nie czuje się jeszcze na to gotowa. No i tak by można jeszcze długo. Oczywiście są i dobre strony. Starszy partner jest (a przynajmniej powinien być) bardziej dojrzały, mądrzejszy życiowo, często tego młodszego potrafi przestrzec przed popełnieniem jakiegoś błędu, doradzi, przewidzi konsekwencje takiej czy innej decyzji.

     Raczej nie wygłupi się w towarzystwie. Na pewno młodsza dziewczyna czuje się przy boku starszego mężczyzny bezpiecznie.

     Jednakże bardzo ważnym, a wręcz zasadniczym problemem jaki trzeba tu rozważyć są motywy takich związków. Bo bardzo źle jest gdy kiepskie relacje z własnym ojcem i brak poczucia bezpieczeństwa z jego strony popychają dziewczynę w ramiona starszego mężczyzny (mówiąc "starszego" mamy na myśli różnicę wieku ok. 7-15 lat, nie 2-5). Gdy podświadomie szuka ona relacji ojcowskiej w takim związku. Jeśli dziewczyna będzie się zachowywać nie jak partnerka ale jak mała dziewczynka, jeśli będzie oczekiwała od mężczyzny nie oparcia i poczucia bezpieczeństwa jak od męża tylko jak od tatusia. Sami przyznacie, że czego innego oczekujecie i inne macie relacje z ojcem i matką niż z chłopakiem czy dziewczyną, prawda? I teraz, jeśli dziewczyna w domu nie zaznała ciepła i miłości od ojca, jeśli nie pokazywał jej świata, nie był filarem domu, nie łączyły go dobre stosunki z jego żoną, to taka dziewczyna czuje pewną pustkę i próbuje ją zapełnić we własnym związku. Bardzo szybko zatem wchodzi w związek z pierwszym napotkanym człowiekiem, który da jej namiastkę ciepła. Wydaje jej się zatem, że to czego nie dał jej ojciec da jej partner. Chłopcy w jej wieku wydają jej się dziecinni i nie dają jej tego czego ona potrzebuje. Podświadomie więc może szukać starszego mężczyzny. Znajdując go wreszcie czuje że otrzymuje to czego pragnęła. Ale uwaga! - ona zaspakaja swoje potrzeby jak córka a nie jak partnerka. Oczekuje, że ten mężczyzna pokaże jej świat, będzie ją rozpieszczał, spełni jej oczekiwania. Często tak właśnie się dzieje, bo ten starszy mężczyzna jest już ustabilizowany finansowo, do tego cieszy go uroda młodszej partnerki. Mówi się, że niektórzy panowie przeżywają wtedy drugą młodość. Jednak często niestety taki związek okazuje się ogromną pomyłką, za którą przychodzi płacić do końca życia. Bo albo taka dziewczyna pozostaje na utrzymaniu tego mężczyzny i musi podporządkować się jego zasadom (a te jak wiemy bywają bardzo różne!) albo z jakichś względów związek się rozpada: albo on po jakimś czasie znajduje jeszcze młodszą i atrakcyjniejszą partnerkę albo ona nie wytrzymuje takiego życia i odchodzi. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku i nie każdy związek oparty na różnicy wieku tak wygląda, ale w części związków tak właśnie bywa.

     I tu dochodzimy do motywów tej drugiej strony: co starszego mężczyznę pociąga w młodszej kobiecie? Ba, chciałoby się powiedzieć - wszystko! Czy na pewno? Bo o ile nie dziwimy się - tak jak pisałam - związkom trzydziesto-czterdziestolatków to w wypadku 21-letniego chłopaka i 13-letniej dziewczyny jesteśmy zaskoczeni, prawda?

     No bo o czym oni rozmawiają na randkach? Co robią? Czy mają wspólne zainteresowania? Czy to nie dziwne, że student interesuje się dziewczynką z początków gimnazjum? W takim wypadku podejrzewamy, że albo on jest trochę niedojrzały emocjonalnie albo ona bardzo go pociąga - ale fizycznie, bo jakoś naprawdę nie chce się wierzyć, że dogadują się w każdej dziedzinie.

     Często młodsze dziewczyny mówią, że najbliżsi, rodzina i znajomi odradzają im taki związek ze starszym chłopakiem. Czasem nawet dochodzi do sytuacji, że muszą one wybrać między nim a przyjaciółmi. Dzieje się tak dlatego, że przyjaciele doskonale czują tę przepaść między nim a sobą. Po prostu nie czują się dobrze w jego obecności, bo o czym innym rozmawia się w gimnazjum a o czym innym na studiach. To zupełnie różne światy! Czasem też sama dziewczyna boi się lub wstydzi pokazać z nim w towarzystwie: świadczy to o tym, że sytuacja ją przerasta a ona nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, żeby jej sprostać. Rodzice zaś zwyczajnie boją się o córkę, o to czy chłopak ma uczciwe zamiary czy się tylko nią nie bawi.

     Powstaje też pytanie czy taki chłopak rzeczywiście dobrze się czuje w jej towarzystwie. Czy odpowiada mu ona intelektualnie czy też denerwuje go jej dziecinność i takie "nieważne jeszcze" problemy? Czy nie niecierpliwi się gdy musi jej wiele rzeczy tłumaczyć? Czy mają wspólne tematy i zainteresowania? Opowiem coś z własnego doświadczenia. Byłam kiedyś zaproszona przez starszego kolegę na parapetówkę do jego znajomych. Było miło, ale ja się czułam trochę dziwnie. Oto bowiem znalazłam się bardzo eleganckim domu wśród osób, z których każda (prócz tego kolegi) miała już swoją rodzinę. Panie były całkowicie inaczej ubrane i pomalowane niż ja - może to mało ważne, ale ja naprawdę czułam, że mocno od nich odstaję. Tematy, które poruszali i problemy, które omawiali były mi całkowicie obce. Dominowały bowiem rozmowy o dzieciach, kupnie mieszkania czy domu i jego urządzeniu. Ja nawet męża nie miałam więc temat dzieci średnio mnie interesował, a kupno domu kiedy mieszkałam na stancji był dla mnie wizją cokolwiek kosmiczną. Czarę goryczy przelała muzyka z czasów wczesnej młodości tego towarzystwa, przy której oni szaleli jak na dyskotece a dla mnie była to muzyka odpowiednia na wieczór z książką. Na domiar złego, mimo, iż dzieliło nas na ogół nie więcej niż 10 lat wszyscy traktowali mnie jak dziewczynkę, ot, kolejną sympatię owego kolegi, który tak jakoś ciągle nie mógł znaleźć żony.

     Piszę to, by pokazać, że oczywiście sam wiek nie jest przeszkodą, ale może też świadczyć o niedojrzałości starszego chłopaka i nieumiejętności nawiązania relacji z kobietami w jego wieku. Być może potrzebuje on dziewczyny młodszej od siebie, żeby się dowartościować, żeby poczuć się pewniej.

     Bycie z kimś wymaga pewnej jedności w kilku sferach: zarówno fizycznej, jak i intelektualnej, emocjonalnej, także duchowej. Jeśli zatem jesteś młodsza i nie wiesz czy związać się ze starszym chłopakiem zastanów się nad kilkoma kwestiami: czy na pewno jesteście w tych wszystkich płaszczyznach na takim samym etapie? Czy byłabyś gotowa wyjść za niego za mąż? Czy w ogóle jesteś gotowa wyjść za mąż? Bo Twój chłopak jest już dorosły i dziewczyny, z którymi się spotyka powinien rozpatrywać pod kątem przyszłej kandydatki na żonę. Nie mówimy, że ma się od razu żenić, zaznaczamy tylko, że powinien tak patrzeć na dziewczyny: jak na ewentualną przyszłą żonę - i tak je traktować.

     A jeżeli to chłopak jest młodszy?

     Taka sytuacja gdy to chłopak jest kilka lat młodszy jest przyjmowana z jeszcze większą rezerwą. Dlaczego? No tak to już jest, że procesy dojrzewania u mężczyzn przebiegają później niż u kobiet. To jest reguła. W indywidualnym przypadku może być inaczej. Fakt pozostaje faktem, że dziewczynie w takim związku może być ciężej. Bo na pewno nie może odnaleźć się w towarzystwie jego znajomych, a i ma świadomość, że jemu się może "odwidzieć", bo pozna kogoś młodszego. Poza tym na pewno trudniej będzie u niej o poczucie bezpieczeństwa np. ona już pracuje lub kończy studia, a on chodzi do szkoły i do samodzielności to mu jeszcze daleko. A wiadomo, że to mężczyzna ma zapewniać oparcie kobiecie, a nie ona ma mu matkować.

     Jak zatem ocenić szanse takiego związku? Czy lepiej się rozstać czy też może poczekać na chłopaka? Jeśli jesteś starsza i nie wiesz co zrobić popatrz na tego chłopaka teraz tak jakby był Twoim rówieśnikiem: co w nim cenisz, co Ci się podoba? Jak się czujesz w jego towarzystwie? Czy masz poczucie bezpieczeństwa przebywając z nim? Czy nie martwisz się o przyszłość? Czy wyobrażasz go sobie jako męża i ojca? Jaki jest jego stosunek do innych, zwłaszcza własnej rodziny? Czy jest zaradny? Czy jeśli przebywacie razem to on ma pomysły na spotkania czy Ty czujesz się w obowiązku coś wymyśleć? Jaki jest jego stosunek do czystości, do Boga w ogóle? To są ważne pytania, bo nawet jeśli chłopak jest młody, ale jest odpowiedzialny, zaradny, ma pomysły na życie(!) to bardzo dobrze rokuje i wtedy można nawet "poczekać" na niego. Jeśli natomiast jego zachowanie jednoznacznie wskazuje jeszcze na dużą dziecinność, na chwilowe zauroczenie dziewczyną to lepiej darować sobie trudny przebieg i bolesny koniec takiego związku. Podkreślmy, że my tu absolutnie nikogo nie chcemy odwodzić od związku z kimś starszym, choćby o kilkanaście lat. Tak jak mówiliśmy, moja prababcia żyła długo i szczęśliwie. Chcemy tylko zwrócić uwagę, że różnica wieku pociąga za sobą inne różnice między nami i choć prawdziwa miłość "wszystko przetrzyma" to nie zawsze będzie jej łatwo. No i jeszcze jedno: jak długo się znacie? Jeśli bardzo krótko a on już deklaruje, że Cię kocha to znaczy, że myli zakochanie z miłością i bierze owo podobanie się za coś co będzie trwało wiecznie. Bo żeby pokochać tak naprawdę to trzeba (powtarzamy się, wiem, ale to prawda) dobrze poznać. Bo nie można kochać czegoś czego nie znamy, tak "w ciemno". Kocha się zawsze realnie.

     Reasumując:

     Nie ma nic złego w zdrowych związkach z kimś starszym, źle tylko jest jak ktoś w związku oczekuje innej relacji niż powinna być. I dotyczy to wszystkich: i tych, którzy mają w domu dobre relacje i tych, którzy ich nie mają. Jest szansa aby związek, w którym jest różnica wieku, może nawet spora miał pomyślny finał. Jeśli wszystko inne będzie w nim poukładane i we wszystkich innych dziedzinach będziecie potrafili się dogadać. Jeśli to co najważniejsze - hierarchia wartości, zasady będą wspólne, jeśli podstawowe potrzeby będziecie potrafili wzajemnie zaspokoić pozostaje nam życzyć Wam szczęścia.

Kasia i Tomek

Redakcja portalu



   

Uzdrowienie finansów. Jak z Bożą pomocą wyjść z długów? Uzdrowienie finansów. Jak z Bożą pomocą wyjść z długów?
Małgorzata i Wojciech Nowiccy
Jeśli chcesz uporządkować swoje finanse, albo zmagasz się z długami, których nie możesz spłacić, nie myśl, że jesteś w sytuacji bez wyjścia.

Nie martw się i nie polegaj wyłącznie na swoim rozumie. Możesz pokonać każdą trudność. Potrzebujesz jedynie podjęcia pewnej decyzji...... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 Kleopatra: 06.11.2018, 10:50
  Cytat 11 mar 2012 - 17:32:01 zakochałam sie w szefie anulka810 hej kobiety... Mam mały problem... Tak jak w tytule, zakochałam sie w moim szefie. Pracuje tam juz (nie bede podawac szczegolow gdzie i wogole)prawie rok. Na poczatku bylam zaaferowana nowym miejscem, ludzmi, nie zwracalam na niego uwagi, tym bardziej , że 'interesem 'zajmuje sie szefowa-czyli jego żona.Jego widuje raczej codziennie, ale najczesciej tak tylko przelotnie.Czasami chwile porozmawiamy, a mi od razu miękną nogi, sama wiem, ze nie zachowuje sie 'normalnie'. Czasami on dziwnie na mnie patrzy...Nie wiem, czlowiek może sie domyslic , że ktos sie w nim podkochuje?Dodam ,że nie jestem jakas glupia nastolatka, mam 23 lata...On 42. Nie wiem czy mnie zrozumiecie... Ale gdy go widze to... same wiecie co czuje zakochana kobieta... Musialam, sie tlyko wygadac, ale chcialabym, mimo wszystko, jakos dac mu do zrozumienia , że mi sie podoba.... I uprzedzam pytania i komantarze na temat: chcesz rozbic rodzine itdddd. Nie-nie mam zamairu.:) pozdrawiam edit: ok, to nie zakochanie, to fascynacja, zauroczenie, marze o tym zeby go tylko pocalowac, mozecie mnie zwyzywac, ale gdy ciagnie cie cos do faceta, to nie pomoze nic... nie udawajcie ze tego nie wiecie.... przeciez nie robie nic zlego... wzdycham sobie do niego po prostu.. prosze tylko o rady jak bardziej zwrocic uwage jego ? jak mu dac do zrozumienia , że mi sie bardzo podoba?
 Super gość: 06.05.2018, 08:53
 Chociaż sprawa się rypła / sama płakałaś do mnie i pytałaś -co teraz będzie ?/ jednak uważam, że myślałaś instrumentem przyzwyczajonym do starych chłopów. W pewnej chwili zaświtało ci zrobić wielkie zamieszanie i zamieszkać w DUŻYM PIĘKNYM DOMU / ZOBACZYŁAŚ TEN DOM ZEWNĄTRZ- zabierałaś zamrażalnik duży I WTEDY ZABRAŁAŚ SI Ę ZA STARCA / no i gdyby tak machnął dzidziusia -nie udała ci się ta sztuczka / wówczas taki dobrobyt. Przeliczyłaś się bo wydymał cię zdrowo na: 9 i nie tylko a Szkot to z niego niesamowity. Jakie to musi być dla ciebie tragicznie przykre, że mężowi przyniosłaś taki mocno zużyty - przez żonatych- towar. Wspominaj, wspominaj jaka ty naiwna i do tego służyłaś jako szalet publiczny.Tak to się wszystko niestety kończy jak jest się pustą i próżną pannicą grającą rolę kobiety przemiłej, że aż flaki się przewracają.
 Aniela Dulska: 23.02.2018, 13:24
 Moja była córeczko: Hesiu, Melu, Anulko 810, lazarus i.t.d. daj sobie spokój ! ! ! ja wiem, że na bieżąco opisywałaś swoje odczucia subiektywne związane z romansem, ale to zła droga - prowadząca do nicości. Faktycznie trzeba MIEĆ ,,COŚ " nie tak pod beretem,żeby opisywać tak intymne sprawy. Bardzo źle z tobą ! ! ! zajmij się bieżącymi sprawami swoimi a nie tak, że prowadzisz swoje życie dla ludzi wieśniaro jedna z zakutym łbem. Normalne kobiety/ do nich należę / mają inne priorytety .Nie pragnę... Nie pragnę miłości. Której nie ma za dnia. Tylko nocą się budzi. Nie pragnę miłości. Na jeden moment, chwilkę. Przemijającej bez echa. Nie pragnę miłości. Płytkiej, bez głębszych uczuć. Takiej z próżności. Pragnę miłości stałej. Która mi zawsze pozwoli. Mieć w sercu radość. I na zawsze słodko zniewoli
 Odrobina empatii: 13.01.2018, 16:30
  Takie zauroczenie starcem to Gerontofilia polega na osiąganiu satysfakcji seksualnej przez młodą osobę jedynie w wyniku współżycia z partnerem dużo starszym od siebie. I tak 20-latka wchodzi w związek się z 60-latkiem. Wiąże się to z brakiem akceptacji rodziny i rówieśników oraz problemami z posiadaniem dzieci.
 Waldemar: 29.10.2017, 05:37
 No i super, że tak dobrze dymał na 9 ten młody i sympatyczny szef. Trafiło mu się jak ślepej kurze ziarnko co prawda starczy wzrok nie zauważył, że twoje krzywe nogi to jak słupy energetyczne- proste tak jak ty cała o sylwetce ropuchy rozjechanej przez walec drogowy. Miał farta złapać okazję, tak okrutnie narzucałaś się.Biegałaś do gabinetu jego jak kot z pęcherzem bo byłaś na niego napalona jak piec martenowski. Na szczęście nie tylko na niego jednego, tylko kilku starych chłopów po prostu odmówiło ci grzecznie: ,dziecko ty mogłabyś być moją córką" jak deklarowałaś, że lubisz staruchów, przecież nie każdy mężczyzna lubi korzystać z szaletu publicznego tzn.z ciebie. Pamiętasz ? ? ? lazarus - jak życzyłam ci żebyś spotkała godnego siebie ? ? No to życzenia się spełniły. Opisujesz nadal swoje subiektywne odczucia, nadal nie możesz żyć żeby swoje: - pitu, pitu , pierdu, pierdu nie głosić na ogólnie dostępnym forum.. Piszesz,że koleżanki cyt.,,zaniemówiły z wrażenia na widok twojego wybranka". One wiedzą, że twój luby pierwsze szlify zdobywał u mężatek. Twoje doświadczenie jakie zdobyłaś u żonatych tez zasługuje na gold - medal dlatego reasumując: ,,jakie jechało takiego zdybało” .do aktualnej sytuacji- pasuje jak ulał. Trzeba się zastanowić, czy jest się czym chwalić na forum ? ? ? to porównanie do szaletu publicznego jest trafne. Przecież radziłam ci - szanuj siebie,ale radzić to można mądrym ludziom a nie trollom. Bądź pewna / te życzenia się spełnią/ , że za 29 lat twój wybranek będzie oczarowany taką ropuszką o 35 lat młodszą od ciebie i cię krowo zostawi dla tej młodszej. Wtedy odczujesz jakie to traumatyczne przeżycie. Pozdrawiam.
 wspomnień czar: 02.10.2017, 05:53
  Tak mi przykro, ze produkowałaś się w pracy i nie możeszesz usunąć. Napisał(a): lazarus - Poniedziałek, 23 lipca 2012 (12:25) POMOCY!!!! Zupełnie nie wiem co mam robić. Pracuje w dosyć dużej firmie i od kilku miesięcy romansuje z moim szefem. To młody i sympatyczny facet ale MÓJ SZEF!!!! Na początku był po prostu bardzo miły i lubilam z nim rozmawiać na różne tematy w przerwach. Później coraz częsciej zapraszał mnie do swojego pokoju i siedziałam tam czasami po 20 - 30 minut. Potem też umówilismy sie kilka razy prywatnie. Zakochałam się. Tylko teraz w pracy wyszła cała sprawa do wierzchu i wszyscy na mnie patrzą jak na puszczalską co robi karierę przez łóżko. Jak zakończe sprawe z Nim to raczej zadowolony nie będzie - jak mówie mu o swoich wątpliwościach to każe mi się nie przejmować. Ale atmosfera w pracy jest okropna. Czuje że długo tego nie wytrzymam. Ale nie mogę też sobie pozwolić na razie na bezrobocie. Bo jak odejde z pracy i związek tez się rozwali to co ja zrobie sama i bez pracy?????/ Poradźcie jak z tego wybrnąć !!!! :(
 wspomnień czar: 26.09.2017, 11:21
  10.06.2012r. ,,Jetem kochanka,i nie jestem zachwycona, boli mnie jak wraca do niej ale ciesze sie z kazdej minuty spędzonej z nim:( "
 celestyna; : 12.09.2017, 10:12
 Jestem bardzo zraniona przez żonatego mężczyznę na stanowisku. Był bardzo zauroczony moją osobą,najpierw to była przyjaźń ale ja tak się zakochałam,że chciałam żeby zapomniał przy mnie o swojej rodzinie. Mam taki żal do niego bo z niego to taki zimny drań.Mam żal do facetów bo tylko bzykają do czasu jak zauroczenie minie. ,,No jasne, niech "zauroczenie" minie. Ale nie przeszkodzi Wam to rozkochać w sobie inną kobietę, tylko po to żeby się dowartościować jej uczuciem a później spokojnie wrócić na łono rodziny. Bawcie się dobrze, tylko wybierajcie do flirtów i romansów podobne sobie tchórzliwe kretynki, a nie wrażliwe naiwniaczki szukające prawdziwego uczucia." - uważam się po prostu za wrażliwą naiwniaczkę, durną dziewuchę, którą można wykorzystać, ale nie potrafię i nie chcę panować nad swoim temperamentem bo lubię jak starzy faceci ślinią się na mój widok a jak się starają żeby mnie dobrze..... dobrze wyje.ać !
 Kleopatra: 04.06.2017, 16:09
 It’s my life. Ropucho rozjechana przez walec drogowy / z nogami słupami/ odczep się od nas. Bo jak przypomnę o tobie będziesz płakać gorzkimi łzami gdyż upublicznię fakty z przeszłości. Nie zmuszaj mnie do tak podłego czynu.
 Kerada: 19.04.2017, 23:54
 Bardzo fajny artykuł :)
 Kama: 23.01.2017, 18:52
 Teskt sztampowy.Kolezanka ze studkiow ma faceta 40 paro letniego i jezdza na koncerty(nie Chopinowskie,narty wodne,na śniegu,cuda na kiju razem wyprawiają.Sa najleoiej pod słońcem dobraną patą,a ze rownica wieku jest spora...Jakos dla nich to nie problem,sama zauważyłam,ze otoczenie go ma nie oni.
 Mądra Kobieta: 08.01.2017, 11:27
 Mądre przysłowie: “Chcesz być przez chwilę szczęśliwy? Zemścij się! Chcesz być zawsze szczęśliwy? Przebaczaj!” Jutta Burggraf
 Franc: 06.01.2017, 18:13
 dziewczyna i facet sa rowiesnikami wtedy kiedy dziewczyna ma polowe wieku faceta plus lat siedem, wtedy potrzeby mentalne i fizyczne sa zblizone.
 Franc: 06.01.2017, 18:12
 dziewczyna i facet sa rowiesnikami wtedy kiedy dziewczyna ma polowe wieku faceta plus lat siedem, wtedy potrzeby mentalne i fizyczne sa zblizone.
 Bogdan Ch. : 01.01.2017, 13:37
 Według mię jeśli pary kochają i w duszy jednakowo im gra i rozumieją się bez słów to w czym problem że wyglądają jak tata i córka olać to, nie niszczymy im życia a cieszmy się że są szczęśliwi z sobą i się kochają bardziej nisz inni. Znam przypadek że facet był asz 40 lat starszy od swojej wybranki i ich rozdzielili i co po 3 dniach powrócili do siebie a jej bracia pobili dotkliwie tego faceta i zmarł a dziewczyna na drugi dzień po pocuhowaniu cłopaka popełniła samobójstwo i zostawiła wiadomość. Nie pozwoliliście mi z nim być a ja nie potrafię bez niego żyć teraz nic nam nie zrobicie idę do mojego ukochanego. I co tak jest lepiej?. 😢
 Ara: 28.11.2016, 07:47
 No właśnie tak to miało wyglądać, że On zabiegał o ciebie ropucho z krzywymi nogami -słupami. Było jednak odwrotnie bo to ty rozpoczęłaś adorowanie starca ////// anula810. /////// Gdybyś wtedy 11,12 marzec 2012r. posłuchała internautów to byś nie wiedziała kim jesteś no a tak to wiesz. Przeszłaś wędrówkę na własne życzenie. Ten kolega 15 lat starszy też przestraszył się zbliżenia z tobą bo po pijaku nie kontrolowałaś się i dzwoniłaś do niego w obecności ,, innych, postronnych osób" o różnych porach dnia i nocy. przypomnij sobie ropucho jak podejmowałaś próby niszczenia jego związku małżeńskiego - co wygadywałaś na jego ŻONĘ ? ////// jak uknułaś intrygę, że niby ma kochanka ///////. Miałaś farta bo Policja nie namierzyła nadawcy SMS, ale teraz to już jest inna technika i taki numer by ci nie przeszedł bez wypłaty a ukarana to niestety z pracy won. Ufam mocno,że to zło , które wyrządziłaś ludziom ////// bo jest bardzo dużo twoich ofiar-nawet ciocia ze Sz....... padła ofiarą twojej nagonki - co wygadywałaś na nią i jej syna ? ? ? ////// wróci do ciebie i mocno tobą wstrząśnie. Swoich najbliższych to też nie pozostawiałaś w spokoju tylko plotłaś na nich co tylko do tej twojej pustej głowy przyniosły ci myśli chore. W jakim celu opowiadałaś i opowiadasz starym babom o swoich romansach,wypalankach,skrobankach,mordobiciu z siostrą i koleżankami i t.d. Jestem przekonana, że nie umiesz kochać bo twoja miłość to kasa i tylko to się liczy dla ciebie no............... ale frankensteiny to tak mają. Teraz to już wiesz kim jesteś, graj dalej swoją komedię pannicy takiej milutkiej, że aż flaki się przewracają. Nie zapomnij przesłać sobie kwiatów na Dzień Kobiet i Walentynki, żeby zrobić ,,WIELKIE WRAŻENIE". Do pracy nie zapomnij ubrać paska od spódnicy i kozaków za kolano a do ręki obowiązkowo pejcz - będziesz się tak prezentować, żeby nikt nie miało wątpliwości kim jesteś. Bo ty to doskonale wiesz kim jesteś i masz satysfakcję z powodu - - że masz ,,branie". Zrozum jedno, że z szaletu publicznego musi się korzystać bo takie są już fizjologiczne potrzeby.
 (+_+): 23.11.2016, 21:56
 Co ty za dragi bierzesz?a może Marycha??widać co piszesz?
 do rozpamiętującej przeszłość: 18.11.2016, 10:36
 No powiedz jak skutecznie odczepić się od ciebie ? ? ? w jakim celu te bzdury wyssane z brudnego palca. Odczep się ropucho przejechana przez walec drogowy. Cyt: ,, Bogdan -- wczoraj (21:12) TAKI ŚLUB to jak mój z kolezanką z pracy . Pojechać do lasu obiecać sobie to i tamto SEKS i do domu. Nie wiem czy związek małżeński zawarty przez Polaków na Bali jest uznawany w Polsce. Nie może dwójka ... Czytaj całość "" No odczep się już j . . . . . . . ;;;, nie rozpamiętuj przeszłości -- ta bajka się skończyła. To była okazja dlatego skorzystałem -- tak się okrutnie narzucałaś, żebrałaś o spotkania w tym jednym, jedynym celu a teraz jeszcze śmiesz rozpamiętywać i wypisywać takie bzdury. Jednak 2x ,, z liścia" uspokoi cię na zawsze. Tak się prosisz znowu o zapłatę, że pewnie te obietnice spełnimy bo niestety jest dużo ,, ofiar "" twojej ,,chorej". działalności. Ty pisarako- pokrako / nawet do rymu/.
 Rafał: 24.10.2016, 08:03
  Istnieją singielki ( 3 krzyżyki ) , które lubią być posuwane przez knura. Ich sprawa dopóki trzymają tę swoją "pasję" tylko dla siebie w ukryciu. Jeżeli natomiast na ogólnie dostępnym forum zaczynają się tym chwalić, opisywać z detalami technikę posuwania no to niestety muszą się liczyć z reakcją ludzi, którzy się tym po prostu brzydzą. Super, ekstra zaczyna się robić dopiero wtedy kiedy cichodajki zaczynają szukać bratnich dusz ( może raczej dup! ) coby się z nimi łączyć w celu: - walki z "ciemnogrodem", płacząc i lamentując równocześnie, że są przez knury krzywdzone. A już robi się naprawdę przekomicznie kiedy zaczynają krzyczeć, że knury są świniami .........(sic!). cyt.prosiaki; 2012-10-02 02:31:23 ..,,co nas nie zabije to wzmocni,, nie dotyczy to zdrady po przysiędze bo cóż to za człowiek co łamie przysięgę to nie człowiek i nie mówcie ,że prosiak bo obrażacie to zwierzę! Singielko z 3 krzyżykami nie wystawiaj d**y knurowi to nie będziesz płakała, opisywała z detalami,że cię krzywdzi, bo posuwając ciebie nie przestaje być świnią.Masz prawo, jesteś wyzwolona i możesz być szturchana z każdej strony. Masz prawo być szaletem publicznym dla żonatych - którzy mają ochotę na przeżycie traumatycznej przygody z tobą. Albo jeżeli jest Ci obojętne komu d**y dajesz to się ciesz z tego, że nieźle cię wydyma.
 zagubiona: 23.10.2016, 11:28
 A ja poznałam faceta 33 lata starszego ode mnie i chcemy być razem ale strach co powiedzą inni. Nie chcę go stracić. On po rozwodzie ma dwójkę dzieci. Tutaj głównie chodzi o reakcję innych co powiedzą moi rodzice, nasze rodziny i znajomi. Co mamy zrobić aby było dobrze. Ja bez niego nie chcę żyć.
(1) [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20]


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej