Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Co w praktyce oznacza miłość bliźniego?

Spis treści

Przykazanie miłości Boga i bliźniego stoi na czele Dekalogu, jest najważniejsze - inne przykazania tylko jakby podkreślają, uwypuklają pewne jego aspekty, pewne reguły wynikające z tego głównego przykazania miłości.

Charakterystyczna jest też struktura treściowa tego przykazania: Boga mamy miłować "z całego serca, całej duszy, ze wszystkich sił i myśli", a więc i uczuciem, i rozumem, i wolą - ma być On dla nas "wszystkim", głównym sensem i celem życia. Natomiast bliźniego mamy kochać "jak siebie samego".

Ale tu od razu wyłaniają się zasadnicze pytania: kto jest tym bliźnim? i jak ma wyglądać ta miłość do niego? Co znaczą słowa: "jak siebie samego"?

Kto jest naszym bliźnim?

Idea miłości bliźniego nie była obca starożytnemu pogańskiemu światu - dochodzili do niej w swych rozważaniach niektórzy filozofowie, głosili ją np. stoicy traktując ją jednak tylko jako rodzaj cnoty, która uszlachetnia, lecz nie jest obowiązująca. "Miłość" ta była pewnym rodzajem szacunku dla ludzkiej natury. Lecz nie było znane pojęcie ogólnoludzkiego braterstwa, a więc i pojęcie "bliźniego" w tym znaczeniu, jakie temu słowu nadało chrześcijaństwo. W Ewangelii mamy dowód, że wśród ówczesnych Żydów pojęcie to było raczej ograniczone do narodu wybranego. Chrystus sprawę tę wyjaśnia i porządkuje. Bliźnim jest każdy człowiek - również cudzoziemiec i nawet nieprzyjaciel - i każdemu trzeba świadczyć pomoc, gdy jej potrzebuje. Ale czy wszyscy uczniowie Chrystusa, a więc chrześcijanie, przyjęli tę naukę? Czy np. każdy katolicki szlachcic polski w XVII wieku uznawał w swym poddanym chłopie bliźniego, którego powinien był kochać jak siebie samego? Czy dziś w wieku XX biali chrześcijanie w południowej Afryce widzą w Murzynach swych bliźnich i kochają ich "jak siebie samych"? Dwa tysiące lat upływa, a słowa Chrystusa wciąż czekają na zrozumienie i społeczną realizację u tych, którzy uważają się za Jego uczniów.

Zauważmy, że nie chodzi tu o zmianę czy reformę ustroju społecznego. Kościół nie zwalczał bezpośrednio takich czy innych jego zasad, lecz formułował prawa człowieka i głosił międzyludzką miłość obowiązującą w każdym społecznym ustroju. Św. Paweł podkreślał, że odtąd nie ma już Żyda czy poganina, pana czy niewolnika, mężczyzny czy kobiety, bo wszyscy są jednym w Chrystusie - są równi przed Bogiem. Była to olbrzymia "rewolucja", wobec której ustroje społeczne traciły znaczenie, a to z dwóch głównych powodów: 1) niewolnik czy poddany miał być otoczony miłością, a chrześcijański władca czy przełożony miał być opiekunem i "sługą" swych podwładnych; 2) życie doczesne i związane z nim ciężary traciły na znaczeniu, traktowane jako krótki przejściowy okres próby i zasługi przed wejściem do życia wiecznego, które było istotnym celem chrześcijanina.

Jest oczywiste, że chrześcijańska miłość bliźniego nie jest uczuciową miłością pożądania czy upodobania, nie jest to to miłość-po- trzeba, która żąda dla siebie zapłaty w formie takiego czy innego dobra. Jest to natomiast typowa, niezależna od uczuć, miłość dobrej woli, postawa życzliwości i bezinteresownego świadczenia dobra. Chrystus wyraźnie podkreśla, że nie jest zasługą odpłacać miłością za miłość i dobrem za dobro - tak czynią i poganie, i grzesznicy. Lecz uczniowie Chrystusa mają świadczyć dobro wszystkim, również wrogom, którzy ich nienawidzą i krzywdzą. Czyny są ważne i z uczynków będziemy sądzeni, a nie z uczuć, które w stosunku do nieprzyjaciół mogą być bardzo negatywne, lecz muszą być powściągane - nie mogą kierować naszym postępowaniem.

Co w praktyce oznacza miłość?

W religijnych naukach, w katechezie, kazaniach, rekolekcjach bardzo wiele mówi się o miłości, lecz bardzo rzadko tłumaczy się, co to słowo oznacza w praktyce chrześcijańskiego życia. Tymczasem w umysłach ludzkich słowo "miłość" kojarzy się z uczuciem, nawet gorącym, a ponieważ nasz zapas energii uczuciowej jest ograniczony i może obejmować tylko pewne bliskie osoby - łatwo o wniosek, że tzw. miłość chrześcijańska jest pobożnym, lecz pustym sloganem nie do zrealizowania w praktyce. Podział na miłość uczuciową i miłość dobrej woli usuwa te trudności, pokazuje, o co chodzi.

Ale co jest tym dobrem, które mamy świadczyć niezależnie od uczuć? Co oznaczają dziwne i niełatwe do interpretacji słowa: kochać "jak siebie samego"?

Czyż człowiek może pracować dla innych, zabiegać i troszczyć się o nich tak, jak troszczy się o siebie i swą rodzinę? To przecież absolutne niepodobieństwo. I nawet ci "inni" zapewne nie pozwoliliby na takie wtrącanie się w ich życie. A czy np. ktoś, kto czuje wstręt i nienawiść do siebie samego, ma prawo gardzić również innymi? Czy samobójca ma prawo zabijać innych? A również siebie samego, jeśli do tego stopnia sam siebie "nie kocha"? Ale przecież wstręt, pogarda i nienawiść do siebie samego i dążność do samobójstwa to stany w pewnym sensie wyjątkowe, chorobliwe bądź - zależnie od okoliczności - wyraźnie grzeszne. Zresztą przy bliższej analizie nietrudno spostrzec, że w istocie nie dotyczą one "siebie samego", lecz własnego postępowania bądź życiowych okoliczności, sprawy te właśnie dlatego wywołują pogardę i nienawiść, że tak rażąco kolidują z pięknym obrazem, który o sobie i swym życiu przechowujemy w głębi duszy. Nawet samobójcy uciekając od "złego życia" i jego ciężarów w istocie pragną dla siebie dobra, które widzą w tej ucieczce i wyzwoleniu. Ale nie jest to przecież prawdziwe dobro. Jest to negacja, przekreślenie życia i jego celu.

Jeśli według Dekalogu miarą miłości bliźniego ma być miłość "siebie samego", to znaczy, że ta ostatnia jest zrehabilitowana i uprawniona. Mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek kochać samego siebie. Przecież ta miłość jest siłą, w którą Stwórca nas wyposażył, jest cenną energią, która trzyma nas przy życiu. Każe nam rozwijać się, kształcić, działać, zdobywać różne dobra. Ale ta "miłość własna" musi być prawidłowa, zgodna z planem Bożym i z prawem moralnym, z prawidłową hierarchią wartości i porządkiem natury. Uwzględnienie tego od razu rozprasza nasze wątpliwości co do pogardy czy nienawiści do siebie samego oraz samobójstwa. Jest to niezgodne z prawem Boga i prawem stworzonej przez Niego natury. Bóg nie chce śmierci grzesznika, lecz jego nawrócenia. Nasza nienawiść czy odraza może więc dotyczyć grzechu, zła, lecz nigdy samego grzesznika.

Jako zjawisko moralne i prawidłowe miłość samego siebie wyrasta z pewnych właściwych ludzkiej naturze dążeń i potrzeb, popędów i pragnień. Na pierwszym miejscu stoi tu instynkt zachowania życia, a więc dążenie do zdobycia odpowiednich warunków - silnie też zaznaczone są inne potrzeby, jak dążenie do więzi erotycznej, do założenia rodziny, posiadania potomstwa, a także instynkt społeczny, potrzeba ludzkiego szacunku, rozwijania życia umysłowego i inne. Ta normalna i naturalna "miłość samego siebie" pochłania w swej życiowej realizacji dużo czasu, wysiłków i energii. Zwykle jednak zostawia - mniejszy lub większy margines tej energii i woli na współczucie i pomoc dla bliźniego, jeśli on tej pomocy potrzebuje. Społeczny charakter życia powoduje, że praca zarobkowa, dla własnego utrzymania, jest zarazem pracą dla społeczeństwa, dla innych ludzi, a więc miłość bliźniego może i powinna patronować dobremu jej wykonywaniu.

Prawidłowo kochając samego siebie człowiek dąży do zdobycia różnych dóbr, przede wszystkim najwyższego dobra, jakim jest Bóg i życie wieczne. Jest świadomy swej godności, domaga się swych ludzkich praw i poczuwa się do swych naturalnych obowiązków, układając te sprawy zgodnie z Bożymi nakazami i porządkiem moralnym. A przykazanie miłości bliźniego nakazuje mu tę samą godność, te same podstawowe prawa i obowiązki przyznawać każdemu innemu człowiekowi, z uwzględnieniem oczywiście faktu, że różnice uzdolnień i usposobień pociągają za sobą różnice w rodzaju działalności i w pewnych osobistych potrzebach.

Kochać kogoś "jak siebie samego" to znaczy życzyć mu tego, co i sobie, szanować go jak siebie, stawiać mu podobne jak sobie wymagania. Najpierw jednak trzeba skontrolować, czy własne pragnienia i przyznawane sobie prawa i stawiane sobie wymagania są prawidłowe, zgodne z właściwą hierarchią wartości i porządkiem moralnym.

Jeśli np. młody człowiek gustujący w niemoralnych i szkodliwych przyjemnościach z "życzliwości" namawia i wdraża do nich również swego przyjaciela, nie jest to życzliwość ani miłość bliźniego, lecz deprawacja, działanie na szkodę. Analogicznych sytuacji jest niemało. Często nawet rodzice w tak błędny sposób "kochają" swe dzieci.

Miłość siebie samego cierpi na bardzo liczne choroby i wypaczenia. Wcale nierzadko przeradza się ona w gruby zachłanny egoizm, który bez żadnych względów na krzywdę bliźniego nieraz "po trupach" dąży do bogactwa, kariery i użycia. Naturalne prawo zdobywania środków na utrzymanie może zwyrodnieć w drapieżną chciwość i żądzę posiadania. Poczucie własnej godności może zanikać zmieniając się w służalczość i lizusostwo albo może patologicznie rozrastać się w wybujałą pychę, która gardzi ludźmi i szuka własnego wywyższenia w poniżaniu ich i wyszydzaniu. Prawo do wolności i swobodnego rozwoju może stać się pretekstem do zupełnej duchowej anarchii z negowaniem i odrzuceniem wszelkich obowiązków, ograniczeń i nakazów moralnych.

Trudno tu wyliczać te rozmaite wypaczenia miłości "samego siebie" - życie dostarcza tu wielu przykładów i wszystkie one sprzeciwiają się zarazem miłości bliźniego pociągając za sobą różnorodne ludzkie krzywdy, tak materialne, jak moralne. Ale oderwijmy teraz wzrok od "siebie samych" i skierujmy go ku bliźnim, których mamy miłować naszą dobrą wolą, naszą pomocą, świadczeniem dobra. Gdyby każdy z nich tak prawidłowo kochał samego siebie, jak to Bóg w swym Dekalogu nakazuje, stosunki międzyludzkie układałyby się doskonale na zasadzie sprawiedliwości i wzajemnej życzliwości. Niestety, ziemia nie jest rajem, a piętno grzechu pierworodnego fatalnie ciąży nad ludzką naturą. Wiemy, jak wiele jest złej woli odrzucającej prawo moralne, jak wiele zaślepienia i błędów, jak wiele niezawinionych nieszczęść, chorób i nędzy. Mamy prawo wymagać, by każdy podejmował swe obowiązki i pracował na utrzymanie siebie i swej. rodziny, ale w wielu systuacjach człowiek z różnych przyczyn nie jest w stanie temu podołać, nie może sam zaspokoić swych słusznych potrzeb i należy mu się pomoc, która zresztą zależnie od sytuacji może być różnej natury, nie tylko materialnej, ale i duchowej. Miłość bliźniego realizuje się zresztą nie tylko przez świadczenia prywatne, ale i przez szeroko rozbudowane instytucje społeczne, jak Służba Zdrowia, Pomoc Społeczna, różne organizacje filantropijne. Często narzekamy na złą jakość ich usług, a mało jednak zastanawiamy się nad tym, ile one robią dobrego i jak wyglądałoby nasze życie, gdyby ich nie było. A przecież to właśnie przykazanie miłości bliźniego nakazuje wykonywać te usługi jak najlepiej, z wielką troską o człowieka, tak jakbyśmy wykonywali je dla siebie i swych najbliższych.

Miłość bliźniego z Boga

Nie sposób w krótkim artykule wyliczać wszystkich form realizacji miłości bliźniego czy grzechów przeciw tej miłości. Na zakończenie chciałabym tylko jeszcze zwrócić uwagę na pewien problem związany z tym głównym przykazaniem. Otóż nieraz spotkać się można z twierdzeniem, że chrześcijaństwo sprowadza się do miłości bliźniego i że człowiek ma być dla nas "obrazem Boga" - w człowieku mamy Boga widzieć, kochać i czcić. W takiej interpretacji tkwi niebezpieczeństwo apoteozy człowieka, przy odsunięciu Boga na jakiś daleki plan i zastąpieniu religii przez samą miłość bliźniego. Byłaby to postawa zupełnie niezgodna z tym, co wyraźnie nam mówi przykazanie miłości. Poucza ono, że Bóg stoi na pierwszym miejscu i jak już wyżej było podkreślone - ma On być dla nas celem i sensem życia. Zresztą samo słowo "religia" oznacza związek z Bogiem (od łacińskiego wyrazu religare - wiązać). Młość bliźniego jest sprawą wtórną.

Najbardziej ofiarni dla bliźnich święci czerpali tę swą miłość z Boga. Gdy Matkę Teresę z Kalkuty spytano, co jest motorem jej działania, odpowiedziała: "robię to dla Chrystusa". Nie zapominajmy, że to Bóg jest źródłem miłości, która z Jego nakazu i mocą Jego łaski poprzez nasze umysły i serca spływa również na człowieka.

Doc. dr med. hab. Kinga Wiśniewska-Roszkowska



Wasze komentarze:
 marzena aneta: 04.04.2023, 08:25
 Co w praktyce oznacza miłość bliźniego? proszę o miłość uczciwość sprawiedliwość na świecie dziękuję proszę dla mnie o domu kupno dobrą mieszkania sprzedaż urode ubezpieczenie zdrowotne z urzędu pracy zdrowie pieniądze dobrego kawalera męża młodego niepalącego pobożnego polaka religijnego uczciwego z którym będę żyć w cielesnej czystości dziękuję modlitwa ma moc nie ma modlitw nie wysłuchanych modlitwa ma moc modlitwa cuda czyni miłość cuda czyni nadzieja cuda czyni pokora cuda czyni sprawiedliwość cuda czyni uczciwość cuda czyni ufność cuda czyni wiara cuda czyni wiara to jest pewność bez dowodu wiara to jest droga którą docieramy do marzeń dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję
 marzena aneta: 13.03.2023, 12:38
 co w praktyce oznacza miłość bliźniego dziękuję proszę o miłość uczciwość sprawiedliwość na świecie tym dziękuję proszę dla mnie o domu kupno dobrą mieszkania sprzedaż urode ubezpieczenie zdrowotne z urzędu pracy zdrowie pieniądze dobrego kawalera męża młodego niepalącego pobożnego religijnego uczciwego z którym będę żyć w cielesnej czystości dziękuję modlitwa ma moc nie ma modlitw nie wysłuchanych modlitwa ma moc modlitwa cuda czyni miłość cuda czyni nadzieja cuda czyni pokora cuda czyni sprawiedliwość cuda czyni uczciwość cuda czyni ufność cuda czyni wiara cuda czyni wiara to jest pewność bez dowodu wiara to jest droga którą docieramy do marzeń dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję
(1)


Autor

Treść

Nowości

sw. Szymon z Lipnicysw. Szymon z Lipnicy

Modlitwa do św. Szymona z LipnicyModlitwy do św. Szymona z Lipnicy

Litania do św. Szymona z LipnicyLitania do św. Szymona z Lipnicy

sw. Fryderyk z Utrechtusw. Fryderyk z Utrechtu

Modlitwa do św. Fryderyka z UtrechtuModlitwa do św. Fryderyka z Utrechtu

ks. Alojzy Arendtks. Alojzy Arendt

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej