Rozwa¿ania Mi³o¶æ Modlitwy Czytelnia ¬róde³ko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Pere³ki

List do ch³opców VII - mi³o¶æ i po¿±danie

Pozdrawia Was wasz starszy brat. Cze¶æ!...

W ostatnich li¶cie pisa³em o pewnych badaniach nad seksualno¶ci± mieszkañców 19 ró¿nych pañstw. Ich wyniki pokaza³y - jak mo¿e pamiêtacie - ¿e tylko 12% Polaków znajduje zadowolenie we wspó³¿yciu seksualnym. Zastanawia³em siê, dlaczego w tej sferze panuje tyle smutku. Pierwszy wniosek do jakiego doszed³em by³ taki, ¿e do tego, aby uczyniæ ze wspó³¿ycia co¶ wa¿nego, piêknego, satysfakcjonuj±cego, trzeba byæ wolnym. Wolnym nie w tym b³êdnym sensie, ¿e mo¿na robiæ to, na co ma siê ochotê (jest to droga do uzale¿nienia) - ale przeciwnie - wolnym od przymusu dzia³ania seksualnego czyli popêdowych, biologicznych impulsów.

Móg³bym dzia³aæ seksualnie, ale potrafiê siê powstrzymaæ od wszelkich takich dzia³añ, nawet w my¶lach... To jest wolno¶æ! Albo siê jej kto¶ nauczy, albo popadnie w uzale¿nienie - taka jest alternatywa. Masturbacja np. jest wyrazem zniewolenia. Uzale¿nienia nigdy nie przynosz± szczê¶cia (najwy¿ej chwilow± przyjemno¶æ) - przeciwnie - poni¿aj±, "do³uj±", degraduj± cz³owieka. Mê¿czyzna uzale¿niony seksualnie prze¿ywa swoj± p³ciowo¶æ niezwykle prymitywnie. U¿ywa tylko swojej partnerki do uspokojenia na³ogu i trudno, ¿eby on czy ona byli na d³u¿sz± metê z tego zadowoleni.

Popatrzmy teraz na ca³± sprawê z trochê innego punktu widzenia. Postawiê tak± tezê: do tego, ¿eby wspó³¿ycie seksualne by³o satysfakcjonuj±ce potrzeba, aby kobieta i mê¿czyzna kochali siê... Trochê dziwnie zabrzmia³o? Wspó³¿ycie seksualne, a kochanie siê to nie to samo! W telewizji mówi± inaczej: wspó³¿ycie to "kochanie siê". A wiêc kocha siê prostytutka ze swoim klientem, "kochaj± siê" w filmie pornograficznym, "kochaj± siê" zwierz±tka na le¶nej polanie... Tak mówi±! po takich naukach stale powtarzanych i z chêci± s³uchanych, rzeczywi¶cie niektórzy "kochaj± siê" jak zwierz±tka: du¿o kopulacji, "0" mi³o¶ci.

Sformu³ujê powy¿sz± tezê trochê inaczej: wspó³¿ycie seksualne musi wynikaæ z mi³o¶ci, aby by³o satysfakcjonuj±ce. Oczywi¶cie! Wiêkszo¶æ zapewniê przykla¶nie. Tak, ma wynikaæ z mi³o¶ci. I tak go te¿ zaplanowa³ Pan Bóg. A wynika? Rzadko, jak rzadko!.. Popatrz jeszcze raz na wyniki badañ. Dlaczego kto¶ riie mia³by byæ zadowolony ze wspó³¿ycia, które wyra¿a mi³o¶æ? A jednak ogromna wiêkszo¶æ Polaków nie jest z niego zadowolona. Mo¿e wiêc wcale siê nie "kochaj±"? Mo¿e to, co nazywaj± "mi³o¶ci±" wcale ni± nie jest?

Rzeczywi¶cie, s³owo "mi³o¶æ" to worek, do którego wk³ada siê wszystko; rzeczy prawdziwe i iluzje, rzeczy dobre i z³e, np. swój egoizm, po¿±danie, kompleksy, poszukiwanie przyjemno¶ci, ucieczkê od samotno¶ci, jak pasuje...

Na czym wiêc polega prawdziwa mi³o¶æ mê¿czyzny do kobiety? Sk±d bêdê wiedzia³ - zapytasz - ¿e kocham tak± mi³o¶ci±? No w³a¶nie, dobre pytanie: sk±d bêdê wiedzia³, ¿e kocham prawdziw± mi³o¶ci±... Bo chcê uczyniæ ze wspó³¿ycia seksualnego co¶ wa¿nego, piêknego, niepowtarzalnego, satysfakcjonuj±cego. Rzadko s³yszy siê, ¿e mi³o¶æ jest owocem pracy nad sob±. Mi³o¶ci do kobiety (w tym do przysz³ej ¿ony) uczy siê mê¿czyzna przede wszystkim zachowuj±c czysto¶æ przedma³¿eñsk±. Dok³adnie tak! Nie inaczej!...

W telewizji czego¶ takiego nigdy nie us³yszysz, w "Bravo" nigdy nie przeczytasz, prawda?

Odkry³em tak± zasadê: Je¶li jaki¶ ateista (choæby wcze¶niej ochrzczony i bierzmowany) pisze artyku³, robi program tv, albo krêci film i porusza w nim kwestie moralne dotycz±ce przykazania VI i IX, to mo¿esz byæ pewien, ¿e to co u Pana Boga jest bia³e, tam jest czarne, co tam jest czarne - tu jest bia³e. Zdrowie jest chorob±, trucizna lekarstwem i na odwrót. Albo w najlepszym wypadku wszystko jest szare i md³e, takie letnie kluchy, nie ma zdrowego ani chorego, trucizny ani lekarstwa. Wiesz, dlaczego g³osi siê takie horrendalne g³upstwa n.t. mi³o¶ci, wspó³¿ycia itd?... Dlatego, ¿e ci, którzy to robi± nie znaj± Boga, a Bóg w³a¶nie jest mi³o¶ci±. Co gorsza, tam gdzie nie ma Boga - tam jest diabe³.

Ch³opak ch³odzi siê wod± Po kolei. Zacznê z innej "beczki"... Czy spotka³e¶ kiedy¶ kogo¶, kto by³ Ci bardzo nie¿yczliwy? Nic takiego nie robi, a czujesz, ¿e najchêtniej by Ciê czym¶ zdzieli³... A to spojrzenie! Jak popatrzy, to a¿ cz³owieka zmrozi. Niech by siê tylko nadarzy³a jaka¶ okazja, niechby Ciê tylko spotka³ w jakiej¶ ciemnej ulicy. Dobrze, ¿e go ró¿ne okoliczno¶ci hamuj±... Taki cz³owiek ¿yje w grzechu, zgoda? Grzeszy wobec Ciebie, choæ nie okazuje fizycznie swojej nienawi¶ci. To co nosi w sercu jest grzeszne, czyli destruktywne, negatywne.

A teraz wyobra¼ sobie, ¿e ten cz³owiek co¶ od Ciebie potrzebuje, jeste¶ mu do czego¶ potrzebny. A wiêc u¶miecha siê, przymila, ok³amuje, obiecuje ró¿ne rzeczy, jednym s³owem gra. Móg³by¶ siê nawet daæ nabraæ... Ale ta maska nie zmienia zbytnio jego wewnêtrznego nastawienia. Wasze relacje wydawaæ by siê mog³y dobre, ale by³aby to przyja¼ñ tylko pozorna, daleka od prawdziwej przyja¼ni. Gdyby mia³a byæ prawdziwa, musia³by pokonaæ w sobie tê niechêæ do Ciebie. Musia³by zacz±æ wierzyæ w Ciebie, ceniæ, szanowaæ... Chcê powiedzieæ, ¿e wewnêtrzne nastawienie jest wa¿ne. Mo¿e byæ albo z³e, albo dobre w stosunku do kogo¶. Je¶li jest z³e, trzeba staraæ siê je pokonaæ, przezwyciê¿yæ. Popatrz, co mówi Pan Jezus: "S³yszeli¶cie, ¿e powiedziano: Nie cudzo³ó¿. A Ja wam powiadam: ka¿dy, kto po¿±dliwie patrzy na kobietê, ju¿ w swoim sercu dopu¶ci³ siê z ni± cudzo³óstwa" (Mt 5, 27-28). Po¿±daæ kobietê ju¿ jest grzechem! Niepotrzebny jest do tego konkretny, fizyczny akt... Oczywi¶cie! Poniewa¿ patrz±c na kobietê przez pryzmat po¿±dania uprzedmiotawia siê j±, traktuj±c tylko jak narzêdzie do zaspokojenia tego po¿±dania, zabawkê do u¿ycia. I nawet je¶li po¿±danie nie wyra¿a siê w konkretnym fizycznym akcie, to i tak rani, upo¶ledza i wykrzywia relacjê z kobiet±. Co innego mi³o¶æ do kobiety. Mi³o¶æ oznacza szacunek, odpowiedzialno¶æ, podziw, pokorê, zdolno¶æ do ofiary, itd. itd.

Napisa³a do mnie list pewna dziewczyna. Kilka lat temu, jeszcze przed matur±, zosta³a zgwa³cona. "Nie wiem - pisze - mo¿e mnie zrozumiesz, a mo¿e nie, ale nadal czujê siê przegrana wobec przesz³o¶ci. Wiem, ¿e ten uraz psychiczny znacznie wp³yn±³ na moj± sferê emocjonaln± i mo¿e - czasami sobie my¶lê - to dobrze, ¿e Mateusz odszed³. Mo¿e nawet nie by³abym zdolna do macierzyñstwa, ma³¿eñstwa, czy wspó³¿ycia. Uczucie, ¿e jest siê niedojrza³ym cz³owiekiem, nienormalnym, jest bardzo przykre, jest straszne. To tak, jak gdyby czuæ siê ma³ym dzieckiem mimo, ¿e ma siê dwadzie¶cia kilka lat. O tyle jest to trudne do zaakceptowania, ¿e rodzina i znajomi patrz±c z zewn±trz my¶l±, ¿e jestem zdrowa, prawid³owo rozwiniêta i dojrza³a."

Z czego wynik³ ten gwa³t? Z po¿±dania! Oto czym jest po¿±danie, oto jego dojrza³e owoce! Czy ró¿ni siê od nienawi¶ci? I tu, i tam jest zranienie, poni¿enie, uprzedmiotowienie cz³owieka, przemoc. Po¿±danie to rodzaj nienawi¶ci! Jasne, nie zawsze wyra¿a siê tak skrajnie, podobnie jak nienawi¶æ nie zawsze wyra¿a siê fizyczn± przemoc±. Jednak zawsze jest destruktywne, tak jak nienawi¶æ.

¦w. Pawe³ pisze: "Zadajcie wiêc ¶mieræ temu, co przyziemne w waszych cz³onkach: rozpu¶cie, nieczysto¶ci, lubie¿no¶ci, z³ej ¿±dzy..." (Kol 3,5). I w innym miejscu: "A ci, którzy nale¿± do Chrystusa, ukrzy¿owali swoje cia³o z jego namiêtno¶ciami i po¿±daniami" (Gal 5,24). Mocne s³owa: "zadaæ ¶mieræ", "ukrzy¿owaæ"... Do mi³owania bli¼niego wzywa Pismo ¶w. nieustannie! Mi³o¶æ do kobiety i po¿±danie kobiety le¿± na przeciwleg³ych sobie biegunach. Mi³o¶æ jest dobra, konstruktywna, po¿±danie destruktywne.

Ch³opak w bia³ej szacie Mê¿czy¼ni maj± niestety naturaln± sk³onno¶æ do po¿±dania. Ta i inne z³e sk³onno¶ci wynikaj± ze ska¿onej grzechem pierwotnej natury. Ale nie jeste¶my przecie¿ skazani na z³o! Po¿±danie mo¿na i trzeba z pomoc± ³aski Bo¿ej (i tylko w ten sposób) kontrolowaæ i "u¶miercaæ", przezwyciê¿aæ. I to nazywa siê zachowywaniem czysto¶ci. Po¿±dania nie da siê wyzbyæ raz na zawsze, bo nie da siê raz na zawsze zmieniæ naszej natury. Mo¿na natomiast wyrobiæ w sobie mechanizm kontrolowania po¿±dania, czyli zdobyæ cnotê czysto¶ci.

Ka¿dy mê¿czyzna stoi przed nastêpuj±cym wyborem: albo pozwoli, by rozrasta³a siê w jego sercu po¿±dliwo¶æ i w koñcu nie bêdzie tam miejsca na mi³o¶æ, albo nauczy siê pokonywaæ, "u¶miercaæ" po¿±dliwo¶æ robi±c w ten sposób miejsce dla mi³o¶ci, która wtedy ma szansê wzrastaæ i dojrzewaæ. Do dojrza³ej mi³o¶ci dochodzi siê przez zachowywanie czysto¶ci. (Mówiê oczywi¶cie o mi³o¶ci miêdzy mê¿czyzn± i kobiet±.) Kiedy mi³o¶æ bêdzie dojrza³a? Sk±d bêdê wiedzia³, ¿e jest ju¿ dojrza³a?... Dojrza³a mi³o¶æ pragnie z³±czenia swego ¿ycia i ukochanej osoby na zawsze, w doli i niedoli, dobrym i z³ym. Pragnie tak¿e z³o¿enia wobec Boga i ¶wiadków z³o¿enia przyrzeczenia. I w koñcu dojrza³a mi³o¶æ pragnie za³o¿enia rodziny.

By³e¶ kiedy¶ na czyim¶ ¶lubie? Mam na my¶li ¶lub w ko¶ciele, nie w urzêdzie... Je¶li by³e¶, to mo¿e pamiêtasz, ¿e kap³an zada³ narzeczonym kilka pytañ. Miêdzy innymi: "Czy chcecie wytrwaæ w tym zwi±zku w zdrowiu i chorobie, w dobrej i z³ej doli, a¿ do koñca ¿ycia?" "Czy chcecie z mi³o¶ci± przylaæ (...) potomstwo, którym was Bóg obdarzy?..." Bêdziesz kocha³ dojrza³± mi³o¶ci± wtedy, kiedy na te pytania bêdziesz móg³ szczerze odpowiedzieæ: "tak, chcê!" I kiedy odpowiedzialnie i szczerze bêdziesz potrafi³ z³o¿yæ nastêpuj±c± przysiêgê: Ja... biorê sobie ciebie... za ¿onê i ¶lubuje ci mi³o¶æ, wierno¶æ i uczciwo¶æ ma³¿eñsk± oraz, ¿e ciê nie opuszczê a¿ do ¶mierci"... My¶lisz, ¿e wszyscy, którzy sk³adaj± tak± przysiêgê czyni± to z pe³n± ¶wiadomo¶ci± i odpowiedzialnie?... Obawiam siê, ¿e nie. Bo dlaczego tyle ma³¿eñstw siê rozpada?

Je¿eli wspó³¿ycie seksualne wynika z takiej dojrza³ej, odpowiedzialnej mi³o¶ci, to z pewno¶ci± jest ¶wiêtem, rado¶ci±, uczt± duchow±, prze¿yciem tajemnicy, najintymniejszym aktem oddania siê sobie kobiety i mê¿czyzny. Je¿eli natomiast ch³opak mówi, ¿e kocha dziewczynê, ale nie ma zamiaru byæ z ni± na zawsze, nie my¶li o za³o¿eniu rodziny i nie chce publicznie sk³adaæ jej ¿adnych ¶lubów (ew. tylko prywatnie), to powinien dla swojego dobra i dobra swojej przysz³ej ¿ony jeszcze trochê podojrzewaæ. Koniecznie w czysto¶ci. Do dojrza³ej mi³o¶ci dochodzi siê przez zachowanie czysto¶ci.

Jedna my¶l na marginesie. Czy zastanawia³e¶ siê kiedy¶, jakiemu celowi s³u¿y pornografia?... Otó¿ s³u¿y tylko i wy³±cznie do rozbudzania po¿±dania. Chodzi wiêc o co¶ dok³adnie odwrotnego ni¿ owo "u¶miercanie", "krzy¿owanie", o których pisze ¶w. Pawe³. Przeprowadza siê nawet badania, by sprawdziæ co najbardziej podnieca pornowidza i potem pod te upodobania krêci siê film, czy robi zdjêcia... Pornografia rozbudza po¿±danie, a wiêc "u¶mierca" mi³o¶æ. Przypomnij sobie jeszcze raz list dziewczyny, który cytowa³em. Z du¿ym prawdopodobieñstwem mo¿na powiedzieæ, ¿e zosta³a zgwa³cona przez jakiego¶ ogl±dacza pornografii... Pisze: "Mo¿e nawet nie by³abym zdolna do macierzyñstwa, ma³¿eñstwa, czy wspó³¿ycia"... Po¿±danie rani dwie osoby, nie jedn±. Najpierw tego, który po¿±da. My¶lisz, ¿e ten, który to zrobi³ jest zdolny do ojcostwa, ma³¿eñstwa, normalnego wspó³¿ycia?... Stokroæ mniej, ni¿ ona... A ten, kto nikogo nie zgwa³ci³, ale z upodobaniem karmi siê pornografi±, jest do tego zdolny?... Trzymaj siê! Cze¶æ. Niech Pan Ciê we wszystkim b³ogos³awi!

Twój starszy brat, Jan Bilewicz

Publikacja za zgod± redakcji
Mi³ujcie siê!, nr 1-2/2001



Wasze komentarze:
 marzena aneta: 07.01.2024, 22:42
 Bo¿e Dobry kocham Ciê bardzo mocno proszê o mi³o¶æ prawde sprawiedliwo¶æ szczero¶æ szacunek uczciwo¶æ ufno¶æ wiare zdrowie na ca³ym ¶wiecie dziêkujê Bo¿e Dobry kocham Ciê bardzo mocno proszê dla mnie o dobrego domu kupno ma³ego dobr± ma³ego mieszkania sprzeda¿ urode zdrowie pieni±dze odzyskanie pieniêdzy skradzionych w ¶wiecku ¿eby nikt nie krad³ z tego bêdziemy s±dzeni zdamy Bogu sprawe dziêkujê Bo¿e Dobry kocham Ciê bardzo mocno proszê o pieni±dze ¿ebym mia³a zawsze dziêkujê ¿eby mieli wszyscy i je szanowali dziêkujê ¿eby pracowali uczciwie zarabiali dziêkujê Bo¿e Dobry kocham Ciê bardzo mocno proszê o odzyskanie syna którego wychowam na kap³ana dziêkujê Bo¿e Dobry kocham Ciê bardzo mocno proszê o dobrego kawalera mê¿a w moim wieku niepal±cego pobo¿nego polaka religijnego uczciwego z którym bêdê ¿yæ w cielesnej czysto¶ci w zgodzie dziêkujê Bo¿e Dobry kocham Ciê bardzo mocno proszê o prawo jazdy samochód dziêkujê modlitwa ma moc nie ma modlitw nie wys³uchanych modlitwa ma moc modlitwa cuda czyni mi³o¶æ cuda czyni nadzieja cuda czyni pokora cuda czyni sprawiedliwo¶æ cuda czyni szczero¶æ cuda czyni szacunek cuda czyni uczciwo¶æ cuda czyni ufno¶æ cuda czyni wiara cuda czyni wiara to jest pewno¶æ bez dowodu wiara to jest droga któr± docieramy do marzeñ dziêkujê dziêkujê dziêkujê dziêkujê dziêkujê dziêkujê dziêkujê dziêkujê dziêkujê dziêkujê
 Piotr: 02.09.2016, 09:25
 Fajne ale trochê przesadzone, chyba i ³atwo odrzuciæ komunikat. Szczególnie fakt - pokazywania po¿±dania jako czego¶ z³ego - czy aby napewno doktryna mówi ¿e po¿±danie to co¶ z³ego? (mowie to z perspektywy nie znaj±cej dokladnie doktryny katolickiej). Inne rzeczy fajne i warto¶ciowe.
 Piotr: 02.09.2016, 09:22
 Fajne ale trochê przesadzone, chyba i ³atwo odrzuciæ komunikat. Szczególnie fakt - pokazywania po¿±dania jako czego¶ z³ego - czy aby napewno doktryna mówi ¿e po¿±danie to co¶ z³ego? (mowie to z perspektywy nie znaj±cej dokladnie doktryny katolickiej). Inne rzeczy fajne i warto¶ciowe.
 Wera: 29.11.2014, 14:32
 Poplakalam sie... Wspanialy artykol! To prawda, ze tylko laska Boza jest w stanie zachowac nas w czystosci. Sama jestem tego dowodem
 Gregory McGreg: 19.07.2012, 16:23
 Bardzo interesuj±cy tekst. Jednak¿e jak zauwa¿y³ smerf, czasem po¿±da siê osobê, któr± chce siê mieæ na zawsze. Czy wtedy po¿±danie to jest z³e? W Pie¶ni nad Pie¶niami jest fragment "(...) Nie bud¼cie ze snu, nie rozbudzajcie mi³o¶ci, póki sama nie zechce [pnp 2,7]". Na jego podstawie mo¿na wnioskowaæ, i¿ w pewnym momencie mi³o¶æ sama siê zbudzi. Ale czy mi³o¶æ ta jest tak¿e po¿±daniem? Dalsza czê¶æ tej pie¶ni opisuje jak oblubieniec wielbi sw± oblubienicê [pnp 4,1-15]. Mo¿na na podstawie tego tekstu przypuszczaæ, i¿ oblubieniec ma pewne po¿±danie w sobie - "nektarem ociekaj± wargi twe, oblubienico, miód i mleko pod twoim jêzykiem, a zapach twoich szat jak woñ Libanu". Tak wiêc pnp nie daje pe³nej zgody na s³owa autora powy¿szego artyku³u - Jana Bilewicza. Czym zatem jest mi³o¶æ, a czym po¿±danie? Oczywi¶cie ka¿dy rozumie naturê po¿±dania i wie, ¿e ci±gnie nas wtedy do drugiej osoby - chcia³oby siê j± posi±¶æ, wnikn±æ weñ. Przejawia siê to dlatego przytulaniem. A seks rozumiany jako czynno¶æ fizyczna wykorzystuj±ca genitalia obu osób jest tylko uj¶ciem tego po¿±dania. A dlaczego s± poca³unki? Poca³unki mog± myliæ drug± stronê co do intencji - i mog± byæ wyrazem po¿±dania, ale zale¿y to od do¶wiadczeñ przez ka¿dego nabytych - je¶li na filmach ludzie w swej po¿±dliwo¶ci ca³owali siê, to i poca³unki bêdzie siê rozumia³o jako co¶ co uczyniæ trzeba. Tak wiêc natura po¿±dania pokrótce zosta³a opisana. Ale co z mi³o¶ci±? Czym ona jest? "Po¿±danie jest form± mi³o¶ci. Nie ma tu sprzeczno¶ci. Cia³o kocha przez po¿±danie, serce kocha przez uwielbienie. Jedno i drugie powinno byæ zharmonizowane. Je¶li facet nazywa po¿±danie mi³o¶ci±, mo¿na powiedzieæ, ¿e ma racjê, bo to jest forma mi³o¶ci. Gorzej, gdy ta mi³o¶æ pozostaje ci±gle na tym samym poziomie. Facet potrafi kochaæ sercem. Najtrudniej przychodzi mu jednak zintegrowanie po¿±dania i mi³o¶ci. Dlaczego? Poniewa¿ to wymaga g³êbszego rozwoju, zaakceptowania i poznania w³asnego cia³a i jego potrzeb, w³±czaj±c w to seksualno¶æ. "Kocham ciê" powinno znaczyæ: "chcê byæ dla ciebie, s³uchaæ ciê i pielêgnowaæ, ochraniaæ i spe³niaæ twoje ¿yczenia, traktowaæ ciê serio i respektowaæ". To, jaki bêdzie zwi±zek, zale¿y w równym stopniu od faceta i kobiety." (http://www.agnieszka.com.pl/uzaleznienie_od_kobiet.htm) Niechybnie trzeba uznaæ trochê racji starszego brata, ale nie ma on ca³kowitej zgodno¶ci z prawd±. Zaiste mi³o¶æ jest czym¶ co opiera siê jako¶ na po¿±daniu (powy¿sze ¼ród³o), ale jest to tak¿e, jak napisa³ starszy brat, odpowiedzialne, uczciwe i szczere wyznanie, które jak wszystko przejawia siê w zachowaniach. Jak zatem rozpoznaæ, i¿ kocha siê kogo¶ mi³o¶ci± prawdziw±? Po owocu siê pozna drzewo, wiêc i mi³o¶æ tak¿e. Pytanie wiêc jest o to, jakie s± owoce mi³o¶ci. OWOCE MI£O¦CI Wiêkszo¶æ ma³¿eñstw powie zapewne, i¿ s± nim dzieci - i zgoda. Ale jakie jeszcze fragmenty rzeczywisto¶ci? Jak przed ¶lubem rozpoznaæ mi³o¶æ? Zgodnie z rad± starszego brata nale¿y spróbowaæ prze³amaæ po¿±danie i zobaczyæ czy za po¿±daniem jest mi³o¶æ. Wyra¿a siê ona w postêpowaniu cz³owieka i warunkuje jego samego. Wiêc zmienia siê nasze zachowanie, upodabniamy siê do drugiej osoby (tak jak w przypadku zaimponowania). Niektórzy mówi± o poszerzonych ¼renicach, ale to siê tyczy tak¿e po¿±dania (jest to wyraz zainteresowania seksualnego). Stajemy siê cisi i oczekujemy niecierpliwie kolejnego spotkania, a gdy siê zi¶ci postêpujemy spokojnie i z uwielbieniem. Czasem jednak emocje s± ogromne i nie mo¿na spokojnie ustaæ. U¶miech temu towarzyszy. W towarzystwie osoby, któr± kochamy czujemy siê bezpiecznie i jeste¶my szczê¶liwi - mo¿emy nawet zapomnieæ na chwilê o naszych zmartwieniach. Obok tego lubi siê nawzajem s³uchaæ i mówiæ do siebie. Nawet ogl±danie filmu w TV mo¿e wydaæ siê nudne... W mi³o¶ci chodzi o uwielbienie cia³a, ale tak¿e o uwielbienie osoby - charakteru, temperamentu, gestykulacji, odpowiedzialno¶ci i tych cech charakteru, które s± w tej drugiej osobie. Tak wiêc mi³o¶æ to pasowanie do wzorca, który siê w nas wytworzy³ podczas naszego bytowania na ziemi - ka¿de do¶wiadczenie na nas wp³ywa i nas kszta³tuje. Temu s³u¿y wolno¶æ, aby samemu decydowaæ jakie wzorce bêdziemy sobie wpajaæ i do czego bêdziemy siê przyzwyczajaæ. Niestety wolno¶ci takiej jest ma³o, a ¶wiadomo¶æ o niej jakby wyparowa³a... To wyja¶nia dlaczego lubimy ogl±daæ niektóre filmy, a innych po prostu nie potrafimy (np. z powodu wygl±du aktorów albo ich zachowania). W wolno¶ci mi³o¶ci wzorzec powstaje, a w mi³o¶æ cz³owiek siê wtopia, aby siê cieszyæ ¿yciem z t± drug± osob±. Niejako ta druga osoba staje siê naszym odbiciem - drugim ja... "LUDZIE £¡CZ¡ SIÊ PRZEZ BOGA, ALE NIE Z POWODU, ALE W BOGU" Je¶li nie mo¿na zastosowaæ tego cytatu do sytuacji, w której jeste¶, to zapewne jeste¶ w po¿±daniu. Pozdrawiam, Gregory McGreg
 Sihil: 31.08.2010, 13:02
 do smerf: my¶lê ¿e po¿±danie jest z³e zawsze. a tobie chodzi pewnie o pragnienie bycia przy ¿onie, potrzeba kochania jej i wspó³¿ycia, ale nie dla pobudek egoistycznych "bo mi siê chce" ale dla NIEJ :) pozdrawiam
 ade: 11.06.2010, 09:39
 aw,lo ki iy???;
 smerf: 29.05.2010, 18:10
 Nie rozumiem: "Mi³o¶æ do kobiety i po¿±danie kobiety le¿± na przeciwleg³ych sobie biegunach. Mi³o¶æ jest dobra, konstruktywna, po¿±danie destruktywne". To znaczy, ¿e po¿±danie swojej ¿ony (ewentualnie kandydatki na ¿onê) jest Z³e?? Czy te¿, ¿e nale¿y siê wi±zaæ z kobiet± do której nie czuje siê po¿±dania?? To jest chyba zbyt radykalne i staro¶wieckie podej¶cie..?
 ***: 03.01.2008, 11:10
 to jest wilekie i prawdziwe tylko niektorym trudno to zrozumiec prosze WAS wiecej takich artku³ów
(1)


Autor

Tre¶æ

Nowo¶ci

¶w. Brygida z Kildare¶w. Brygida z Kildare

Modlitwa do ¶w. Brygidy z KildareModlitwa do ¶w. Brygidy z Kildare

Litania do ¶w. Brygidy z KildareLitania do ¶w. Brygidy z Kildare

Modlitwa do ¶w. Rajmunda z FiteroModlitwa do ¶w. Rajmunda z Fitero

Modlitwa do ¶w. WeridianyModlitwa do ¶w. Weridiany

Kim On jest? (Mk 4, 35-41)Kim On jest? (Mk 4, 35-41)

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica Szczê¶ciaTajemnica Szczê¶cia

Modlitwy do ¶w. RityModlitwy do ¶w. Rity

Litania do ¶w. JózefaLitania do ¶w. Józefa

Jezu, Ty siê tym zajmij - Akt oddania siê JezusowiJezu, Ty siê tym zajmij - Akt oddania siê Jezusowi

Godzina £aski 2025Godzina £aski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Nastêpna
 
[ Strona g³ówna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Mi³o¶æ | Powo³anie | Ma³¿eñstwo | Niep³odno¶æ | Narzeczeñstwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczê¶cia | Dekalog | Psalmy | Pere³ki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatno¶ci | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej