Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Chrystus wśród ludzi

     Nie jest to figura jak ta z Rio de Janeiro, ale za to stoi bliżej wiernych.

     Zbliżało się nowe tysiąclecie. Ksiądz Jan Sikórski, ówczesny proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca na Kole, marzył o materialnym utrwaleniu obecności Chrystusa Miłosiernego w życiu narodu. - Nie chciałem, by była to kolejna figura w kościele lub obok niego - przyznaje. - Wyobrażałem sobie coś w stylu figury Jezusa z Rio de Janeiro, która stanęłaby na górce w parku Moczydło. Jednak miasto miało już wobec tej lokalizacji inne plany. I dobrze się stało, bo obecna - na skrzyżowaniu ruchliwej Górczewskiej z Elekcyjną i Deotymy - jest bliżej ludzi. Na co dzień figurę mijają przechodnie, kierowcy, pasażerowie. Ta lokalizacja to była wizja jednej z parafianek.

     To parafianie właśnie pociągnęli wspaniały pomysł ks. Sikorskiego. - Biegali za pozwoleniami, a było ich co najmniej tyle. co pozwoleń na postawienie hotelu - śmieje się ks. Jan. Jednym z parafian jest wspaniały rzeźbiarz Gustaw Lemła, który podjął się wykonania. W Polsce rósł kult Miłosierdzia Bożego, dlatego postanowiono, że figura będzie przedstawiała właśnie Chrystusa Miłosiernego. - Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem posąg w szopie, gdzie powstawał, wydał mi się ogromny, może nawet za duży - wspomina ówczesny proboszcz. - Ale w parku prawie zginął wśród zieleni. I dobrze - dzięki temu, że figura nie jest za wysoka, z przedstawianym przez nią Jezusem można nawiązać kontakt wzrokowy, zdaje się, że jest niemal wśród nas. Postument otoczony jest kamieniami, ukazującymi rozbicie człowieka, jego "kanciaste" grzechy, które Jezus Miłosierny wygładza. W 2000 r. odbyła się - z udziałem prymasa Józefa Glempa - uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod pomnik. Jego poświęcenie nastąpiło w 2001 r., czyli na przełomie tysiącleci. Pierwsza uroczystość odbyła się oczywiście w Niedzielę Miłosierdzia Bożego - wówczas podczas polowej Mszy św. go poświęcono. Odtąd stał się miejscem kultu. - Ludzie spontanicznie składają pod nim kwiaty, palą znicze, modlą się. A w rocznice związane z biografią św. Faustyny wokół figury zbierają się większe grupy i odmawiają koronkę do Miłosierdzia Bożego - mówi ks. Sikórski. Arcybiskup Kazimierz Nycz nazwał to miejsce warszawskimi Łagiewnikami. Obecny proboszcz ks. Zbigniew Godlewski kontynuuje tradycję nabożeństw w dniu Miłosierdzia Bożego, które skupiają zawsze kilka tysięcy wiernych z okolicznych parafii: św. Wojciecha, św. Wawrzyńca i Józefa Oblubieńca oczywiście. - Przychodzą starzy, młodzi, dzieci, czasem spotkania ubarwiają pikniki i młodzieżowe Biegi Miłosierdzia. A Pan Bóg daje ładną pogodę - mówi ks. Jan z uśmiechem.

     Najbardziej znacząca historia związana z figurą Jezusa Miłosiernego wiąże się z dniem śmierci papieża Jana Pawła II. Działo się to z soboty na Niedzielę Miłosierdzia Bożego, proboszcz i wierni przygotowywali się do modlitwy przy posągu w intencji konającego Ojca Świętego. - Wtedy redaktorzy Jan Pospieszalski i Piotr Semka poprosili mnie, by to nabożeństwo przenieść na plac Piłsudskiego. - To, co się robi w kilka miesięcy, zdołaliśmy zrobić w kilka godzin, w dodatku nocnych - wspomina ks. Jan Sikorski. - Telebimy, plotki, nagłośnięnie, powiadomienie wszystkich księży - to udało nam się zrobić w sobotnią noc, kiedy sklepy i instytucje są pozamykane. Do tego natychmiast skompletował się wspaniały chór, służby harcerskie i medyczne. Wieść o tym, że papież odszedł, dotarła do mnie w taksówce, którą jechałem do mediów, by poprzez nie zaprosić wiernych na modlitwę na placu Piłsudskiego. Okazało się, że będzie to już inna modlitwa. Msza rozpoczęła się o godz. 3 nad ranem. To był jeden z tych małych cudów Jana Pawła II.


Monika Odrobińska


Tekst pochodzi z Tygodnika

11 kwietnia 2010



   

Sychar. Ile jest warta Twoja obrączka? Sychar. Ile jest warta Twoja obrączka?
Anna Jedna
Niniejsza książka to pomoc dla tych, którzy chcą zachować wierność małżeńską, niezależnie od okoliczności i ludzkiej słabości. To także znakomity podręcznik Bożej mądrości i Bożej miłości dla tych, którzy przygotowują się do zawarcia sakramentalnego małżeństwa... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 Ewa: 09.07.2010, 10:34
 Tak było, bo z chłopakami byliśmy wtedy z zakrystii i w radio nasłuchiwaliśmy wiadomości. Jak tylko się pojawiła wieść że Papież zmarł, chłopcy ministranci popędzili na dzwonnicę dzwonić w dzwony i ludzie zaczęli się schodzić do Kościoła. Była odprawiona Msza święta. Straszne to było, ale jaka wielka tajemnica, tajemnica tego co się dokonywało.
 Dominika: 12.04.2010, 11:08
 Tak Chrystus jest wśród nas z nami bliżej niż nam się wydaje ,ale ta naprawdę to my ludzie czasem oddalamy się od niego przez grzechy. Czas się nawrócić bo kiedyś będzie nas koniec . Nie będziemy żyć wiecznie . Boże choć nie jestem złym człowiekiem i utrzymuje kontakt z Tobą i choć wypełniam twoją wolę jakoś mnie te słowa tknęły. Boże wiem że nie będę idealna ale nawróć mnie .
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej