Piotr "Stopa" Żyżelewicz. Opowieść pielgrzymaByłem na niezwykłym koncercie charytatywnym w Stodole i poprosiłem kolegę, żeby napisał o tym - powiedział ks. Marek Kruszewski, autor ulubionej rubryki naszych czytelników. - Umarł przecież znany muzyk i jest wielkie poruszenie w środowisku muzycznym. Opowiedzmy o tym w "Idziemy".Piotr "Stopa" Żyżelewicz (31 marca 1965 - 12 maja 2011) byi jednym z najlepszych, najbardziej wszechstronnych polskich perkusistów. O jego drodze do Boga możemy przeczytać w książce-wywiadzie Marcina Jakimowicza "Radykalni". Jego odejście do Pana było wplecione w pewną sekwencję zdarzeń. Piotr w okresie Wielkiego Postu w kościele Paulinów przy ulicy Długiej złożył wyznanie wiary, potem uczestniczył w procesji z palmami, a następnie brał udział w liturgii paschalnej. W dniu, w którym wyznawał wiarę, pożyczył mi niezwykłą książkę rosyjskiego autora "Opowieści pielgrzyma". Teraz wiem, że nie była mu już potrzebna, bo pielgrzymuje ten, kto szuka, a Piotr dotarł do celu swojej ziemskiej wędrówki. Pierwsze bębny "Stopa" otrzymał w 1981 roku. Przez dwa dni grat w domu, a potem przeniósł perkusję do klubu przy ulicy Astronautów. Najpierw ojciec chrzestny pokazał mu, jak grać, potem chłopak podpatrywał perkusistów na teledyskach i - jak to określił - "kombinował", aż odnalazł własny, niepowtarzalny styl. Przygodę z muzyką zaczął od gry w zespole Pryzmat, z którym miał dwie próby. Potem był SALT-10, a następnie zespoły znane każdemu fanowi rocka w Polsce: Kultura, Izrael, Moskwa, Armia, Voo Voo. "Stopa" odbył też wiele tras koncertowych, m.in. z T. Love. Zapytałem go kiedyś, czy w Tymoteuszu i Ajmii wali w bębny miłosiernie, po chrześcijańsku, a w Voo Voo brutalnie, po świecku. Odpowiedział krótko: "Nie ma miłosierdzia, tylko Pan Bóg jest miłosierny, człowiek nigdy". Osoby ze środowiska muzycznego powtarzają zgodnie, że Piotr był jedną z nielicznych osób, które nie miały wrogów. Koncert dla "Stopy", który odbył się 16 czerwca w warszawskim klubie Stodoła, początkowo zaplanowany był jako rodzinny koncert Waglewskich "Wszyscy muzycy to wojownicy". Nagłe odejście Piotra sprawiło, że skład uczestników znacznie się poszerzył. Na scenie pojawiła się śmietanka polskich zespołów rockowych, w tym "wojownicy" z 2 Tm 2, 3 ze znanym hasłem: "Bierz udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa". Wystąpiła "flota zjednoczonych sił": Zakopower, Moskwa, Brygada Kryzys, Armia, Maleo Reggae Rockers, Abradab, Kim No- vak, KNŻ, Andrzej Nowak (Raz, Dwa, Trzy), Voo Voo. Mamadu, Katarzyna Nosowska, Małgorzata Walewska. Koncert poprowadził Piotr Stelmach z radiowej Trójki. Dawno nie słyszałem Armii w tak świetnej formie, całkiem na nowo można było odczytać słowa: "on jest tu, on żyje". Darek Malejonek jak zwykle dał z siebie wszystko, a resztę dołożyli pozostali muzycy Maleo Reggae Rockers, szczególnie gitarzysta "Siwy" oraz sekcja dęta, która nadała utworom jamajskie brzmienie. Potem na scenie wystąpił Mumio, który zaprezentował kabaret totalny. Nieprzypadkowo pojawił się na koncercie dedykowanemu najbardziej pogodnemu polskiemu perkusiście. Po ich występie nikt nie miał już wątpliwości, że to było właściwe miejsce i właściwy kabaret. "Stopa" znał sto tysięcy dowcipów, co było bardzo przydatne zwłaszcza podczas tras koncertowych. Aż nadszedł koniec prawdziwie męskiego grania, ponieważ wśród wielu projektów Wojciecha Waglewskiego obecne jest także "Voo Voo z Kobietami". Stąd obecność na scenie Małgorzaty Walewskiej, Katarzyny Nosowskiej i kogoś specjalnego - słowo "gość" nie byłoby na miejscu - ukochanej żony Piotra Kasi. Doskonaliła ona m.in. jako kantorka wspólnoty neokatechumenalnej oraz podczas pielgrzymek do Częstochowy. Panie zaśpiewały wzruszający utwór "Jak gdyby nigdy nic" z repertuaru Voo Voo. Ka- rim Martusewicz, który zastąpił na basie w Voo Voo Jana Pospieszalskiego, również obecnego wśród publiczności, która szczelnie wypełniła Stodołę, to nie tylko zdolny muzyk, ale również świetny kompozytor. Napisał utwór specjalnie dla "Stopy", w którym wykorzystano linię melodyczną jego bębnów. Wykonanie kompozycji uświetniła, światowej sławy śpiewaczka operowa Małgorzata Walewska. Grzegorz Postek
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |