Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Podziemny śpiew

Był maj 1993 r. Szedłem z Dworca Centralnego podziemnym przejściem kierując się ku wyjściu na Plac Centralny. Zbliżałem się do tego odcinka tunelu, który przechodził pod ulicą Emilii Plater. Doszedł mych uszu śpiew z akompaniamentem gitary. Pomyślałem, że to pewnie nowy kram z kasetami. Ale zaintrygowało mnie to, że dźwięk tego magnetofonu (?) był wyjątkowo mocny i czysty. I skąd wzięli takie znakomite nagranie?... "Szła" modlitwa Okudżawy.

Minąłem załamanie tunelu i stwierdziłem naocznie: to nie był magnetofon, to śpiewał człowiek. Był to Rosjanin, młody muzyk z konserwatorium w Moskwie. Otaczała go grupa ludzi autentycznie zasłuchanych. Rzadko się wzruszam na widok ulicznych muzykantów. Ale to było coś nowego, to był śpiew najwyższej klasy. Ludzie bez oporu wrzucali pieniądze do pudełka. Nie można było przejść obojętnie. Ten człowiek śpiewał całym sobą, roztapiał się w śpiewie, jakby chciał zamienić się w falę głosową i zniknąć, będąc i tak już dość drobnej postury. Wrzuciłem pieniądz. Jakaś pani prosiła artystę o adres. Ludzie nie odchodzili. Czekali. Odszedłem nieco, lecz szedłem powoli, wyczekując. Po chwili już wiedziałem, że muszę się wrócić. Znów zabrzmiał cudowny śpiew. To było Ave Maria Gounoda. Czegoś takiego dawno nie słyszałem. Stanąłem jak wryty, zapominając, skąd szedłem i dokąd się spieszę. Wszystko przestało być ważne. To było Ave Maria w centrum Stolicy, pod betonowym pułapem tunelu. To była potęga i czułość, błaganie i uwielbienie. To było przejmujące wołanie modlitwy zdolnej przebić najgrubsze stropy położone nad głowami narodu... To wołanie tak mocne było zarazem delikatne i pełne serdecznego respektu dla Najświętszej Dziewicy, jakby sam Gabriel Archanioł musnął skrzydłem krawędzi wieczornej zorzy zawieszonej nad głębią pokory Nazaretańskiej Dziewicy.

Wdzięczny byłem temu śpiewakowi z Moskwy za hołd oddany Maryi Dziewicy w podziemiu ulicy Emilii Plater, I długo żyła we mnie ta pieśń i myślałem, co Bóg chciał mi przez nią powiedzieć. Wspomnienie to stało się natchnieniem do modlitwy, która bezgłośnie nurtowała w duchu, nie znajdując słów o wystarczającej pojemności, które by ją mogły ogarnąć i wypowiedzieć. Maryjo, Ty sama wiesz, co chciałem Ci wtedy powiedzieć w porywie wdzięczności za tę pieśń, co wybuchła jak gorący wulkan co wypłynęła z podziemi jak rzeka ogromna a łagodna jak powiew rajskiego wietrzyku, gdy Stwórca przechadzał się w pośrodku Raju. Maryjo, niech ta pieśń otwierająca drogę, którą Bóg zeszedł na ziemię, by stać się Bogiem z Nami, oświetli mroki naszego czasu, niech obudzi tych, którzy zasnęli pilnując szkatułek zbutwiałego bogactwa, niech ożywi nadzieję tych, którzy znużyli się w oczekiwaniu odmiany czasów niech wyzwoli tych, którzy otoczyli się kratami egoizmu i lęku, niech otworzy groby ludzkich serc niech je oczyści na Przyjście Pana!

Maryjo, pozwól mi zjednoczyć się z tym pozdrowieniem Anioła, z tym "Ave", które nie milknie na ziemi i które jest radością Nieba. Chcę Ci od siebie powiedzieć "Ave!" Witaj! Witaj w tym świecie, który bez Ciebie skazany byłby na wieczne sieroctwo. Witaj, Matko, przez którą Bóg objawił tajemnicę swego przedwiecznego Ojcostwa! Witaj, Królowo Pokoju, w tym świecie tak pełnym wojen, zawiści i żądzy odwetu. Witaj, Niepokalana Dziewico, kotwico naszej nadziei na tej ziemi, tak bardzo dręczonej złością piekielnego Węża. Witaj, Pełna Łaski, dziś, gdy tak wielu w zaślepieniu i pysze pragnie samych siebie uczynić bogami. Witaj, Ziemio Obiecana, która sama prawdziwie przyjęłaś Boga. Witaj, odzyskany Raju, w którym panuje niezmącona harmonia między Niebem i Ziemią.

Witaj, Błogosławiona między niewiastami, i przywróć wszystkim niewiastom godność i błogosławieństwo. Witaj, Błogosławiona, i niech będzie błogosławiony Syn Twój, Owoc Twojego Łona! W Synu Twoim wypełnia się wszelkie Błogosławieństwo dane ziemi od początku aż do końca czasów, aby każde przyjście człowieka zostało umieszczone w Świetle Przyjścia Wcielonego Słowa. Witaj, Matko, napełniona Duchem Świętym, który uczynił Cię godnym mieszkaniem dla Syna Bożego.

Święta Maryjo! Witaj, Skarbnico świętości, Złoty Promieniu rozpraszający noc grzechu. Arko ocalenia i Tęczo wzniesiona nad potopem zła i przepaścią rozpaczy! Witaj, Matko Boża i nasza, która w pokorze otrzymałaś na własność wszystko, co w Bogu było Darem - od Początku. Módl się za nami grzesznymi -

- Teraz! - gdy ogrom zła bardziej niż suma bomb atomowych grozi światu zniszczeniem;

teraz - gdy rozpadają się w pył gniazda ludzkiej miłości i życia, a ludzkie pisklęta padają ofiarą straszliwej przemocy;

teraz - gdy ludzkość zamieniła się w tłum, w którym człowiek nie jest w stanie rozpoznać człowieka;

teraz! - gdy ludzkie dłonie zmęczone przetwarzaniem materii w materię nie mają już sił, by unieść się w modlitwie ku Bogu;

teraz! - gdy dla wielu pieniądz stał się bożkiem, dla którego gotowi są zaprzedać siebie i naród;

teraz! - gdy na wielkich targowiskach świata handluje się człowiekiem;

teraz! - gdy w luksusowych pałacach ze szkła i marmuru planuje się podstęp i zdradę;

teraz! - gdy tak wielu bezradnych i samotnych bezskutecznie woła o pomoc! - módl się za nami grzesznymi...

Teraz - i w godzinę śmierci naszej -

o godzinie tej my nie wiemy, ale Ty wiesz, w godzinie tej módl się, byśmy zwrócili się ku Tobie, byśmy zwyciężyli w ostatniej walce i rozradowali się Twym Obliczem gdy ujmiesz nas za rękę zaprowadzisz do Domu Ojca Naszego i Jego Syna Jedynego Pana Naszego, Błogosławionego na wieki!

Ks. Jerzy Bajda


   

Wasze komentarze:
 Szymek: 11.10.2020, 11:40
 Amen.
(1)


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej