Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

De musica et ratione

     Muzyka jest językiem, który staje się zrozumiały dzięki rozumowi. Jedna muzyka różni się od innych języków tym, że nie tylko wyraża piękno, ale też sama jest pięknem.

     A. Oto modliłem się do Boga.
     R. Co chcesz zatem poznać?
     A. To wszystko, o co się modliłem.
     R. Streść krótko swoje życzenia.
     A. Chcę poznać Boga i duszę.
     R. Czy nic więcej?
     A. Nic zgoła.
     R. A więc zacznij szukać.

     (św. Augustyn, Soliloquia, II-7)

     Słuchałem muzyki... W jakim celu? Czy postawiłeś sobie kiedyś, Drogi Czytelniku, podobne pytanie? Czy umiałbyś krótko streścić Twoje oczekiwania względem muzyki? Może słuchanie muzyki daje Ci relaks, odpoczynek, oderwanie od świata... Czy nic więcej? Nic zgoła? A może jednak coś jeszcze? Pozwól, że dam Ci pewną radę: zacznij szukać...

     Trzeba, abyś zdał sobie sprawę z tego, że muzyka jest jak mowa. Nie waham się nawet stwierdzić, że jedną z podstawowych funkcji muzyki jest komunikowanie. Uwierz mi, utwór muzyczny kryje w sobie konkretne treści i często są to bardzo głębokie prawdy. Niestety, jakkolwiek muzyka jest językiem, to dziś pozostaje dla wielu ludzi językiem obcym. Dawniej tak nie było: w wieku XVII czy XVIII świadomość muzyczna, czyli znajomość specyficznego języka muzyki, była dużo lepsza niż dziś. Ludzie współcześni, choć często słuchają muzyki, odbe- rają ją tylko na poziomie uczuć i emocj: i dlatego podziwiają niewielką cząstkę tegc co stanowi sztukę. Myślę, Drogi Czytelniku, że jest to dramat naszych czasów. Jakb;. ktoś słuchał na przykład Włocha i podziwie: śpiewność włoskiego języka, nie rozumiejąc ani słowa z tego, co słyszy. Przyznasz, że jest to najbardziej płytki sposób obcowania z językiem mówionym, gdyż jego głębia i prawdziwe piękno kryją się w znaczeniu, i dalej - w sztuce retoryki i poetyki. Kto nie zna znaczenia słów, nie wie nawet, że prawdziwe piękno jest przed nim ukryte.

     Podobnie dzieje się z muzyką. Mamy z nią częsty kontakt i nie uzmysławiamy sobie, że... słuchamy, a nie słyszymy. Współczesny muzykolog Nicolai Harnon- court zauważył, że w programie filharmonii dużo więcej miejsca zajmuje muzyka dawna niż współczesna. Zresztą często można się spotkać z opinią, że takie dzieła jak Siedem bram Jerozolimy Krzysztofa Pendereckiego czyAngelus Wojciecha Kilara są powszechnie niezrozumiałe. Z czego to wynika? Z tego, że brak znajomości języka współczesnej muzyki rekompensujemy słuchaniem muzyki dawnej, której zresztą też nie rozumiemy, ale która jest bardziej melodyjna, ładniejsza i nie zawiera dysonansów. Do muzyki współczesnej trudno przyzwyczaić ucho, trudno nauczyć się jej fraz na pamięć i nucić je przy robieniu porządków czy na spacerze. A przecież lubimy traktować muzykę jako ozdobę naszego życia, jako coś, co umila czas, ale nad czym nie trzeba się zastanawiać. Harnoncourt przyrównuje tę sytuację do zachowania małego dziecka, które każdego wieczoru prosi mamę, by opowiedziała mu bajkę. Codziennie tę samą. Jej treść jest nieważna, chodzi o to, by mama coś opowiadała, bo to umila czas przed zaśnięciem.

     Wiesz, Przyjacielu, na czym głównie polega nasz problem z muzyką? Wydaje się nam, że muzyka jest oczywista i po prostu będzie się nam podobać bądź nie. Tymczasem muzyka jest językiem, którego trzeba się uczyć. Może wyda Ci się dziwne to, co powiem, ale uważam, że odbiór muzyki jest bardziej związany z teorią i rozumem niż z uczuciami...

     Zastanówmy się, co różni muzykę od mowy, co sprawia, że w rzeczywistości sztuka ta ma inną istotę niż język. Zgodzisz się ze mną, Drogi Czytelniku, że muzykę tworzą poukładane dźwięki, podobnie jak na mowę składa się pewna ilość słów. Czy myślisz jednak, że dźwięki spełniają w muzyce tę samą funkcję, co słowa w języku? Święty Augustyn doszedł do wniosku, że słowo zawsze jest symbolem, że nasze porozumiewanie się jest oparte na systemie symboli. Natomiast w muzyce dźwięk bywa symbolem, ale nie zawsze. A nawet wówczas, gdy nim jest, jednocześnie może być czymś więcej. Właśnie dlatego muzyka wyraża rzeczy najwyższe, oddaje istotę rzeczy, która nie leży w zasięgu żadnego słowa, żadnego symbolu. Łatwiej będzie Ci to zrozumieć na konkretnym przykładzie. Postawmy pytanie: czym jest piękno? Jak dobrze wiemy, w historii na różne sposoby starano się odpowiedzieć na to pytanie. Przypomnę tylko dwie z wielu koncepcji. Jedna łączyła piękno z dobrem i prawdą; te trzy elementy stanowiły tak zwaną trójcę istnienia. Była to droga tomistów. Starożytni Grecy łączyli piękno z zasadami etyki. Ich ideałem był kalokagathos - człowiek wewnętrznie zintegrowany, harmonijny. Każda z tych teorii w jakiś sposób opisuje piękno, ale nie wskazuje na nie bezpośrednio. Bo piękno jest właśnie jedną z tych rzeczywistości, która pozostaje nieuchwytna dla języka symbolicznego. Muzyka natomiast - jak powiedziałem - jest czymś więcej niż symbolem opisującym piękno. Muzyka, gdy jest konstrukcją proporcjonalną, harmonijną i doskonałą, realizuje piękno, jest pięknem. Jeśli więc będziemy słuchać utworu bogatego w symbole, to trzeba nam pamiętać, że istnieje także inny poziom, który uobecnia istotę rzeczy wyższych - w tym przypadku: istotę piękna. Aby doświadczyć tego wyższego poziomu, trzeba stale szukać. W jaki sposób szukać? To proste... Należy iść drogą rozumu...

     Spróbuj teraz dostrzec znaczenie i potęgę rozumu, jeśli przejawia się ona naszym oczom, w jego doskonałości. Otóż rozum podjął najpierw istotę pięknej melodii, dostrzegając ją w pewnym swobodnym ruchu, który ma na celu własne piękno. (Św. Augustyn, O muzyce X-25)

kl. Michał Wilk SP
eSPe, nr 58


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej