Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Nie rezygnujmy z wymagań

     Każdy z nas pragnie być szczęśliwy. Myśląc o założeniu rodziny, kierujemy się też tym pragnieniem przeżycia szczęśliwie życia wraz z ukochaną osobą i gromadką dzieci. Receptę na szczęście, nawet to rozumiane po ludzku, ma tylko Pan Bóg. Nie jest tak, że wymagania stawiane przez wiarę narzeczonym, a później małżonkom, są ponad ludzkie siły, że w dzisiejszym świecie nie mają już zastosowania lub odbierają młodym radość cieszenia się swoją obecnością. Przygotowując się do sakramentu małżeństwa, byliśmy o tym przekonani.

     Poznałam mojego przyszłego męża w duszpasterstwie akademickim. Rozglądając się za "tym jedynym", oboje szukaliśmy osoby wierzącej i żyjącej wiarą na co dzień. Nie wyobrażaliśmy sobie budowania jedności małżeńskiej bez tego fundamentu. Nie dam się nigdy przekonać, że można żyć pełnią ofiarnej miłości w małżeństwie bez powiedzenia wspólnego "tak" Chrystusowi. Każdej dziewczynie i każdemu chłopakowi, którzy stoją dopiero przed decyzją o założeniu rodziny, radzę z całego serca: nie warto rezygnować na swej drodze do małżeństwa z priorytetów wynikających z wiary, nawet jeśli w efekcie tego będą opuszczały nas kolejne sympatie, a cała rodzina będzie nas maltretować pytaniami: "kiedy będziemy bawić się na twoim weselu?". Co oznaczało to wspólne powiedzenie "tak" Chrystusowi w narzeczeństwie i czasie je poprzedzającym? Mogłabym wyliczać wiele i wcale nie zacznę od wstrzemięźliwości, w której postanowiliśmy żyć do ślubu. Nie można mówić o czystości bez przedstawiania całej fantastycznej perspektywy narzeczeństwa i szerzej - człowieczeństwa, jaką daje wiara.

     Najważniejszą sprawą była dla nas wspólna obecność na Mszy św. i modlitwa, życie sakramentami, a co za tym idzie, chęć jak najlepszego wypełniania swoich obowiązków, jak najpiękniejszego korzystania z czasu wolnego (często z plecakiem na górskim szlaku). Czystość była naturalną konsekwencją przyjętej postawy życiowej i wyznawanych przez nas zgodnie wartości. Nie wyobrażam sobie spędzenia życia z kimś, kto nudzi się na Mszy św., spowiedź św. traktuje jak wielkanocny dopust Boży, po niedzielnej Eucharystii spieszy na zakupy do hipermarketu, a za najlepszą rozrywkę uważa wysiadywanie w okolicznym pubie.

     Wiara, światopogląd, wizja rodziny - ile dzieci w niej widzimy, jak zapatrujemy się na kwestię antykoncepcji, podziału ról i obowiązków w małżeństwie, relacji z naszymi rodzicami - to wszystko ma podstawowe znaczenie dla naszego małżeństwa. Co byś zrobił, gdyby jedno z naszych dzieci było niepełnosprawne? A jeśli nie moglibyśmy mieć dzieci? Jak zachowasz się, gdy Pan Bóg obdarzy nas dzieckiem w czasie, w którym się tego nie spodziewaliśmy? Co zrobisz, gdy nie będzie nas stać na dobry samochód czy zagraniczne wakacje? O to wszystko pytaliśmy siebie w narzeczeństwie. Niezmiernie ważnym miejscem wzajemnego poznawania się były nasze rodzinne domy (i to nie od święta!).

     Należy jednak koniecznie pamiętać o kilku rzeczach: nie chodzi o to, by wybranek był naszą kopią, nikt z nas nie jest doskonały, a różnice między naturą mężczyzny i kobiety są cudownym Bożym zamysłem, który umożliwia rodzinie pełną realizację jej powołania. Oczywiście dużo rozmawialiśmy ze sobą (szczególnie w trakcie kursu przedmałżeńskiego), ale nie był to jakiś nieustanny wywiad osobisty. Najlepszym i podstawowym sposobem poznawania się jest droga, którą Jan Paweł II nakreślił w genialnej pracy "Miłość i odpowiedzialność": od koleżeństwa, poprzez przyjaźń, do miłości. Wspólne spędzanie czasu w gronie przyjaciół, poznawanie się w swoich rodzinach, pomoc w codziennych sprawach, rzekłoby się - proza życia - w budowaniu głębokiej relacji znaczą więcej od nieustannych uczuciowych uniesień tylko we dwoje. A to głębia tej relacji będzie podwaliną przyszłej szczęśliwej rodziny. A więc zaczynajmy od koleżeństwa!

Beata Falkowska


   

Sychar. Ile jest warta Twoja obrączka? Sychar. Ile jest warta Twoja obrączka?
Anna Jedna
Niniejsza książka to pomoc dla tych, którzy chcą zachować wierność małżeńską, niezależnie od okoliczności i ludzkiej słabości. To także znakomity podręcznik Bożej mądrości i Bożej miłości dla tych, którzy przygotowują się do zawarcia sakramentalnego małżeństwa... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 ja: 19.01.2009, 15:25
 a co w sytuacj gdy popadliśmy w grzech nieczystości, wychodzimy z niego, przyznaję jest to bardzo trudne, czy mozemy jeszcze zbudować szczęsliwe małżeństwo?
 Cindy: 04.02.2008, 13:20
 Przepiekne swiadectwo a szczegolnie slowa: "Nie wyobrażam sobie spędzenia życia z kimś, kto nudzi się na Mszy św., spowiedź św. traktuje jak wielkanocny dopust Boży, po niedzielnej Eucharystii spieszy na zakupy do hipermarketu, a za najlepszą rozrywkę uważa wysiadywanie w okolicznym pubie." Mysle podobnie...
 justa: 15.09.2007, 19:58
 ŚŁiczne:):):):)i bardzio mądre:)Pozdrawiam
 Bogna: 11.09.2007, 20:10
 Dziękuję...
 gosia: 07.09.2007, 23:04
 dzieki:) podbudowalo mnie to.....
 Wojtek23: 05.09.2007, 19:30
 Choć jestem mężczyzną, to zauważam duże podobieństwo co do mojej relacji z dziewczyna, DZIĘKUJĘ za ten artykuł, który uświadomił mi, że idziemy dobrą drogą:)
 Afra88: 05.09.2007, 08:30
 Dziękuję... :)
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej