Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
O pieniądzach i nazwach monet

     Słownictwo związane z szeroko rozumianą ekonomią jest w polszczyźnie bardzo różnorodne i bogate. Wiele takich wyrazów i wyrażeń powstało lub zostało przyswojonych z języków obcych w ciągu ostatnich 20-30 lat w związku z intensywnym rozwojem tej dziedziny, wiele jest też jednak takich, które funkcjonują od stuleci. Specyficzną grupę stanowią słowa bezpośrednio związane z pieniędzmi, a zwłaszcza ich nazwy.

     Samo słowo pieniądz jest zmodyfikowaną wersją niemieckiego rzeczownika Pfennig, o nie w pełni jasnej etymologii. Pierwotnie w polszczyźnie oznaczało ono drobną monetę, z czasem nabrało ogólniejszego znaczenia 'monety', a później z jednej strony zaczęto nim nazywać zarówno monety, jak i banknoty, z drugiej zaś zaczęło ono nabierać znaczenia ogólnego 'środek płatniczy'.

     Pochodzenie rzeczownika moneta, którego użyłem w poprzednim akapicie, budzi pewne spory. Najczęściej wiąże się go z łacińskim czasownikiem monere ('uprzedzać, ostrzegać') i rzymską boginią Junoną, która miała ostrzec Rzymian przed atakiem Galów i dlatego zyskała przydomek Moneta ('Doradczyni'). W poświęconej Junonie - Monecie świątyni na Kapitolu zaczęto bić pieniądze i w naturalny sposób przeniesiono na nie nazwę bogini. Niektórzy badacze wiążą jednak słowo moneta z językiem greckim i wywodzą je od wyrazu monas oznaczającego jednostkę. W dawnej polszczyźnie moneta to nie tylko, jak to ujmują słowniki: 'pieniądz metalowy w kształcie okrągłej płytki z wybitym na niej godłem państwowym lub wizerunkiem i napisem oznaczającym wartość', lecz także m.in. 'mennica', a także ogólnie: 'pieniądz'.

     Etymologia banknotu - czyli 'pieniądza papierowego' - jest znacznie prostsza: jest to zapożyczenie z języka niemieckiego, w którym słowo Banknote oznaczało tzw. noty bankowe, a więc znaki pieniężne emitowane przez określony bank.

     Po uwagach dotyczących słów ogólniejszych czas przejść do nazw poszczególnych monet i jednostek monetarnych. Zacznijmy od złotego. Jako oficjalna nazwa polskiej jednostki monetarnej został on wprowadzony w 1919 r., jednak był w polszczyźnie używany dużo wcześniej: już w XIV i XVI w. nazywano tak złote dukaty. Jak widać, sama nazwa związana jest z kruszcem, z którego pierwotnie bito monety. Z kolei rzeczownik grosz pochodzi z języka łacińskiego (grossus to 'gruby') i jest skróconą wersją wyrażenia denarius grossus ('duży/gruby denar').

     Inne nazwy można posegregować ze względu na ich motywację. Liczna jest np. grupa określeń utworzonych od liczebników, związanych z wartością danej monety. W dawnej Polsce używano np. monet, których nazwy informowały o ich wartości, a konkretnie o tym, ile groszy były one warte. Były to: półtorak (moneta o wartości półtora grosza), trojak (moneta o wartości trzech groszy), czworak i Szostak. Do tej grup należą też m.iń.: cent - od łacińskiego centum, czyli 'sto' (cent ma wartość jednej setnej dolara) oraz denar - od łacińskiego denarius 'zawierający dziesięć' (denar miał wartość 10 asów - podstawowej rzymskiej jednostki monetarnej).

     Można wyodrębnić także grupę nazw pochodzących od miejsc, gdzie bito dane monety, np. floren (od Florencji) czy halerz (od miasta Hall w Saksonii), od nazw osobowych, np. augustdor (od Augusta III), od koloru, np. czerwoniec/czerwieniec (złota moneta z domieszką miedzi), czy też od wyrazów związanych z mierzeniem i ważeniem, np. funt - pierwotnie nazwa monety o wartości funta srebra.


dr Tomasz Korpysz


Tekst pochodzi z Tygodnika

13 marca 2016





Sztuka uczenia się Sztuka uczenia się
Jorg Knoblauch
Wszystkie techniki przedstawione w tej książce to owoc kilkunastu lat doświadczeń. Nie ma tu sztucznych teorii. Czysta praktyka, przejrzystość i łatwość zastosowania... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 serio: 28.02.2018, 19:23
 Wielka szkoda, że tak zwany Bóg nie potrafi nawet prezentu dać od siebie. Na wszystko pracuję od ponad dziesięciu lat sam i mam nic. Jedyne na co mnie stać, to na wyżywienie i ciepły kąt. Zero auta, partnerki, rodziny, potomstwa. Samo życie nie jest prezentem. Ważne jest jaką wartość to życie przedstawia. Bo jeżeli znikomą na poziomie płacy minimalnej od ponad dekady oraz nieodpowiednie miejsca, to nie mam za co być wdzięczny. Na prawdę. Pracowitość, to nie wszystko. Mam marzenia ale ten tak zwany Bóg ewidentnie ma to brzydko pisząc "gdzieś". I co zabawniejsze oczekuje wiary w swe istnienie oraz zakazuje wiary w innych bogów wedle uznania. Z przyjemnością wybiorę sobie dowolną, inną, dogodniejszą albo stworzę swoją własną religię. Oby tylko pomogła mi zrealizować marzenia, które są przecież na poziomie przeciętnym. Przecież wiadome, że chcę mieszkać w willi z basenem krytym i pluskać się oraz robić "party" z młodziutkimi wolnymi kobietami, które odpowiadałyby gustowi jaki mam. Szok! Na prawdę szok, że mija mi 36 lat a Bóg bezlitośnie i ignorancko skazuje mnie na śmierć za pragnienia i ciche, ukryte łzy. Cham z tego Boga. Jest żałosny i paskudnie brzydki z charakteru.
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]
O stronie... | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej