Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Uczeń wietnamski w polskiej szkole

     W związku z migracją ludności w polskich szkołach przybywa uczniów pochodzących z różnych stron świata. Po roku 1989 wzrosła liczba migrantów z Wietnamu. Dzieci z tego kraju dobrze się integrują, a właściwie wtapiają w polską szkołę, choć są widoczni ze względu na specyficzną urodę. Nie sprawiają kłopotów wychowawczych w szkole.

     Rozmowa pedagoga z jedną z uczennic uświadomiła, że bezkonfliktowe funkcjonowanie dzieci pochodzenia wietnamskiego nie oznacza, że nie mają one problemów. Uczennica miała trudności w nauce, chciała rozmawiać o złym samopoczuciu w szkole. Rówieśnicy nie dokuczali jej, lecz ona odczuwała swoją inność. Po ustaleniu możliwości poprawy ocen, uczennica wyznała, że nie ma z kim porozmawiać o tym, jak czuje się w klasie. Rodzice nie poruszali z nią takich tematów. Jej tata długo pracuje, a mama krzyczy i daje kary, nie pyta i nie rozmawia, jak mogłaby córce pomóc.

     Na pozór sytuacja, która może zdarzyć się w każdej rodzinie. Sposób rozwiązania problemu czy też udzielenia pomocy ze strony szkoły znacznie różni się w przypadku rodziny wietnamskiej. Największy problem stanowi komunikacja z rodzicami. Często tylko jeden zna język polski, ale wybiórczo. Używa zwrotów i sformułowań potrzebnych w pracy. Zwykle jest ona związana z prowadzeniem restauracji lub handlem. Zaproszenie rodzica do szkoły nie daje pewności powodzenia. Zdarza się, że na spotkania z rodzicami przychodzi uczeń, który jest tłumaczem, nie wiemy, czy nasze sugestie zostaną dobrze zrozumiane i przetłumaczone przez dziecko. Rodzic jest postawiony w trudnej sytuacji, w pewnym sensie uzależniony od dziecka. Może nie czuć się dobrze podczas zamiany roli dziecka i dorosłego. Z tłumaczeniem jest dobrze, jeśli chodzi o przepisy czy podpisywanie dokumentów. Kiedy poruszamy tematy związane z samopoczuciem, wrażeniami, odczuciami - zaczynają się problemy. Wynikają one nie tyko z nieznajomości języka. Komunizm poza wymaganiem posłuszeństwa, zwalcza u ludzi samodzielne myślenie. Wspomniana uczennica mówi, że mama nie pyta ją o szkołę, choć mama twierdzi, że pyta. Jedno i drugie jest prawdą, mama pyta, ale skupia się na ocenach, na tym, co trzeba kupić na plastykę czy wychowanie fizyczne, ile pieniędzy wpłacić na wycieczkę. W polskiej szkole dzieci są pytane o własne odczucia, wrażenia, osądy. Dowiadują się, jak dyskutować, wyrażać własne poglądy. O tym wietnamskie dzieci nie rozmawiają z rodzicami. Niektórzy twierdzą, że jest to wynik systemu totalitarnego. Unikanie rozmów na tematy polityczne powoduje zniekształcenie i zawężenie obrazu rzeczywistości. Brakuje swobodnej wymiany myśli, sformułowań opisujących świat. Dziecko zat.em usiłuje dobrze się uczyć, być grzeczne, aby nie wyróżniać się. Jednak niełatwo jest uczniom w zderzeniu z rzeczywistością w polskiej szkole różniącą się znacznie od tej, którą mają w domu. Rodzice, z powodu braku umiejętności językowych, nie potrafią pomóc dziecku w nauce, robią to polscy sąsiedzi, starsze koleżanki i korepetytorzy. Czasem to właśnie oni pomagają nauczycielom w przekazywaniu informacji.

     Trudności, jakie może mieć polski nauczyciel pracujący z dzieckiem wietnamskim wynikają również z odmienności kręgu religijno-kulturowego. Nauczyciel w Wietnamie stoi wysoko w hierarchii społecznej. Uczniowie wietnamscy, podporządkowując się jego woli, nie potrafią dyskutować na lekcji, wyrażać opinii, jeśli są inne niż nauczyciela. Warto też wiedzieć, że kiedy uczeń odwraca wzrok to okazuje szacunek dla osoby będącej wyżej w hierarchii. Niewielki uśmiech nigdy nie jest wyrazem lekceważenia tylko szacunku, przeprosin lub podporządkowania się.


Bożena Paruch


Tekst pochodzi z pisma
Don Bosko nr 7(178) lipiec/siepień 2017



   

Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba
o. Adam Szustak OP
To konferencja, która całkowicie odrzuca w kąt starotestamentalną zasadę handlowania z Panem Bogiem. O. Adam Szustak na pierwszy plan wysuwa tutaj to, co mamy najcenniejsze, czyli... naszą relację z Bogiem, opartą na wolności. Żeby Ci to pokazać, o. Adam Szustak sięga po historię Hioba i... niemal odwraca ją do góry nogami, ukazując nieznane dotąd spojrzenie. ... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej