Kiedy kreskowano 'e'Aby pokazać, jak bardzo inaczej, niż dawniej przypuszcza- no, zmienia się świat, często przywołuje się futurystycze wizje sprzed stu czy pięćdziesięciu na temat nowych wynalazków, wyglądu naszych miast, sposobu podróżowania, ludzkich zachowań i zwyczajów itp. Podobne eksperymenty można przeprowadzać także w odniesieniu do języka, a konkretnie: do jego opisów i ocen sprzed lat. Nietrudno znaleźć prace, w których z całą mocą piętnowano zjawiska dziś powszechne i akceptowane przez normę. Nietrudno też odszukać przewidywania na temat zmian znaczeniowych czy też losów zapożyczeń i neologizmów, które to przewidywania całkowicie rozminęły się z rzeczywistością. Lektura takich tekstów pozwala z nieco większym dystansem spoglądać na jednoznaczne rozstrzygnięcia, także normatywne, które obowiązują nas dzisiaj...Jednakże do opracowań z przeszłości warto sięgać nie tylko z powodu chęci nabrania stosownego dystansu do stwierdzeń określających jakiś stan języka jako jedynie słuszny i ostateczny. Prace takie są też prawdziwą skarbnicą wiedzy o dawnej polszczyźnie i o sposobach jej opisu. Dziś proponuję Państwu fragment rozprawy z 1860 r., w której autor, Adolf Kudasiewicz, pisze o zasadach używania tzw. "e" ścieśnionego, czyli "e". Warto zwrócić uwagę nie tylko na te zasady, na ich argumentację językową, na osobliwości językowe (w cytacie zachowuję oryginalną pisownię i interpunkcję), lecz także na pełen autentycznego zaangażowania styl. Oto fragment rozważań autora: "Teraz starajmy się wykazać, w jakich razach e się kreskuje, a w których nie, bo jednakże niepodobna gwałcić zwyczaju narodowego i zadawać przymus grammatyczny narodowi, który nie może się pozbyć ścieśniania e, (pomimo usiłowań niektórych pojedynczych grammatyków i niektórych prowincyj, np. w Galicyi, gdzie ruska wymowa przewagę bierze), bo w tern przestrzega indywidualności wymowy polskiej. Kreskujemy e. W wyrazach nieodmiennych: też (dawniej: teeż), dopiero, inaczej, indziej; w stopniach wyższych przysłówków, tu zdaje się przemawiać ten powód, że z dawnej formy na eje, jaka dziś jeszcze zachowaną jest u Rossyjan, e odpadło; zatem pisać należy: lepiej, milej, bardziej, bo j opiera się na e i pochyla je. W zaimku rzeczownym czem, tudzież we wszystkich zaimkach i wyrazach przymiotnych rodzaju nijakiego, jakoto: przymiotnikach, liczebnikach i imiesłowach, np. tern, innem, dobrem, zna- nem, pierwszem i t. d. W przymiotnikach: szczery, świeży, szeroki i liczebnikach: cztery, pierwszy. W rzeczownikach: 1. przed płynną r, jakoto: ser, ster, szmer, imbier, ścierw, żerdź, siekiera, sknera, świerk, Świercz, prócz: koper, wicher, w których e wypada. 2. Przed rz i ż [w druku jest omyłkowo z], jakoto: perz, niedoperz, zwierz, Jerzy, pasterz, wierzch, wiersz, wierzba, bo nie pochodzi od wierzyć; świerzb, pierze (bo pióro), młodzież, grabież, papież, jeż. 3. Przed j, jakoto: klej, lej, dobrodziej. 4. Przed d i dź, jakoto: kreda, kredka, bieda, Wiedeń, śledź, miedź, niedźwiedź [zapewne omyłkowo użyto nieście- śnionego e przed pierwszym dź]. 5. Przed w, gdy te rzeczowniki mają równy pierwiastek ze słowami na ewać i gdy e przed w nie jest wstawne, jakoto: chlew, gniew, siew, zlew, śpiew, dziewka, dziewczę. W rzeczownikach: źrebię, chleb (dawniej: chleeb), śnieg (bo Schnee), świeca, wiecha, kolebka, deszcz, kreska To tylko fragment z długiego i niezwykle drobiazgowego wyliczenia zasad, z których całkowicie zrezygnowano ok. 70 lat później... dr Tomasz Korpysz Autor jest językoznawcą, pracownikiem UKSW i UW
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |