O pięknie polszczyznyPrzed niespełna czterema laty przywoływałem w tej rubryce słowa Artura Chojeckiego, znanego przede wszystkim jako tłumacz i autor tekstów religijnych, który w 1946 r. napisał pogadankę "Język polski - jego poprawność i piękno" (otrzymał za nią pierwszą nagrodę w konkursie zorganizowanym przez krakowskie kuratorium). Tekst ten - w specyficznym, podniosłym stylu - podkreśla wartość samoistną, a nie tylko użytkową polszczyzny, którą autor zestawia z najstarszymi i najcenniejszymi zabytkami materialnymi. Chojecki zachęca do dbałości o poprawność wypowiedzi, apeluje o świadome używanie języka, wskazuje też przykładowe błędy językowe.Znacznie mniej oczywista jest ta część szkicu, która mówi o tytułowym "pięknie" języka. Warto ją tu we fragmentach przywołać (tekst cytuję zgodnie z zapisem oryginalnym): "Czy język polski jest piękny? Cóż to za pytanie! To tak jakbyś zapytał kogo, czyjego matka jest piękna! Matka jest matką i basta! I dla każdego matka jego jest najpiękniejsza i najdroższa. A jakie ma rysy, jaki kolor oczu i włosów, nie każdy potrafiłby to określić i ocenić. Jakże to śpiewał Norwid o piękności Polski i jej niewyslowionym uroku? Ale włos jakiej ma barwy? Zapomniałem;/Ale oko? Nie wiem doprawdy, czy modre;/Jesli to gdzie pisałem,/To odszukam i podrę. Podobnie jest i z językiem: dla każdego mowa jego jest najpiękniejszą i najdroższą, bo to jego własna mowa. Spróbujmy jednak spojrzeć na tę sprawę bezstronnie, tak jakby to mógł uczynić cudzoziemiec i porównajmy język polski z innymi europejskimi. Nie jest on tak śpiewny jak hiszpański, francuski czy wioski, które samym swoim brzmieniem mile pieszczą ucho, ale za to jest dźwięczniejszy od języków germańskich. A w grupie pokrewnych sobie języków słowiańskich język polski musi pod tym względem ustąpić pierwszeństwa rosyjskiemu, ukraińskiemu czy serbo-chorwackiemu. Słuchacza cudzoziemca niemile razi w polszczyźnie wielka ilość syczących, szypiących i trzeszczących głosek: często powtarzające się w rozmowie przepraszam rzuca się każdemu w ucho, a już trzeba być rdzennym Polakiem, aby na takich wyrazach jak strzała (wym.: szczała), albo drzażdżka języka sobie nie połamać! Natomiast układ samogłoskowy mamy prosty i jasny, bez tych odcieni przejściowych, które tak utrudniają naukę angielskiego czy francuskiego. Poza tym my jedyni wśród Słowian zachowaliśmy samogłoski nosowe: "ą" i "ę", co wpływa dodatnio na dźwięczność naszej mowy. Mamy znacznie rozwiniętą deklinację: siedem przypadków i trzy rodzaje, ale za to względnie ubogą koniugację; dajemy sobie doskonale z tym rady i umiemy po swojemu wyrażać wszystko to, co inne języki własnymi sposobami wyrażają. Słownictwo nasze (...), w zaraniu bardzo biedne, wzbogaciło się w ciągu wieków, i gdy dawniej musieliśmy z konieczności często łaciną się posługiwać, to dzisiaj możemy pisać po polsku dzieła ze wszystkich dziedzin nauki, nie czując żadnego upośledzenia wobec innych narodów. Mamy w swoim języku doskonale narzędzie, umiejmy tylko należycie nim się posługiwać (...). Wzorami piękna języka, tak samo jak i jego poprawności, są dla nas wielcy pisarze. W ich towarzystwie najchętniej przebywajmy, z nimi obcujmy, od nich się uczmy. A mamy tak znakomitych poetów i prozaików jak niewiele innych narodów i są oni dla nas nie tylko niedościgłymi wzorami pięknego języka ale i nauczycielami szlachetności i mądrości". Niech niedawno rozpoczęty okres Wielkiego Postu będzie dla nas wszystkich czasem refleksji także nad tym, jak my sami używamy polszczyzny, jaki mamy do niej stosunek, jak komunikujemy się nią z innymi... dr Tomasz Korpysz Autor jest językoznawcą, pracownikiem UKSW i UW
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |