Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Zagadki języka Wańkowicza

     Język pisarzy, o którym jakiś czas temu pisałem, jest niezwykle fascynującym polem badawczym. Tematyka ta interesuje przy tym nie tylko językoznawców i literaturoznawców, lecz także wielu czytelników niespecjalistów, którzy podejmują lekturę wybranych dzieł literackich nie ze względów naukowych, lecz po prostu dla przyjemności, z ciekawości, a czasem - jak w przypadku tekstów omawianych w szkole czy na studiach - z obowiązku. Niezależnie od typu czytelnika i ściśle z nim związanego rodzaju lektury wszyscy zwracają uwagę szczególnie na to, co dla danego autora specyficzne lub charakterystyczne: od często stosowanych konstrukcji składniowych przez powtarzające się środki stylistyczne (np. metafory, epitety czy porównania) aż po konkretne słowa czy grupy słów. Zwłaszcza te ostatnie - gdy są np. rzadkie, archaiczne, przejęte z odmian regionalnych i gwar, użyte w nietypowych znaczeniach i połączeniach, a wreszcie: nowe, wcześniej nieistniejące - zatrzymują lekturę i najbardziej intrygują. Bardzo ciekawy jest przypadek neologizmów: wprawdzie świadczą one o kreatywności językowej autora i choćby dlatego są warte uwagi, ale często nie sposób ze stuprocentową pewnością stwierdzić, czy analizowane wyrazy na pewno zostały wymyślne przez danego twórcę, nierzadko trudno jest też odczytać ich intencjonalne znaczenia.

     Wracam do wątku języka pisarzy, ponieważ jeden z czytelników "Idziemy", odwołując się do wcześniejszych tekstów na ten temat drukowanych na łamach naszego tygodnika, podzielił się ze mną odkryciem, a jednocześnie wątpliwością dotyczącą języka Melchiora Wańkowicza. Podczas lektury jego książki "Westerplatte" natrafił mianowicie na kilka dziwnych, nieznanych sobie słów. Oto stosowne cytaty: "Obrońcy Westerplatte są ze wszystkich stron omknięci ogniem".

     "Choć bliźniaczy bunkier Nr 5 również przez nalot zniszczony - ale w tych ruinach fortu zadrzazgł nasz opór, ale bunkier Nr 4 wspiera ogień bunkra Nr 5".

     "W wojsku wzrósł, w wojsku się wychował, poza wojskiem niczego innego nie widział, wojsku wszystko zawdzięczał, latami szkolił Jasiów w miłości ojczyzny, o cnotach bojowych, co na błotnistym podwórcu koszar wydawało się przeintelektualizowanym jednoroczniakom nieznośnym zupackim szymlem; aż oto teraz trafaretowe napuszone słowa katechizmu żołnierskiego nabiegły krwią i chorąży Gryczman walczył i dowodził, logicznie kontynuując twarde życie i wieloletnią służbę".

     "Mały, zebrany w sobie, bunkier Nr 1, z którego dowodzi chorąży Gryczman, liczący zaledwie trzy na trzy metry, zajezgły za uskokiem ziemnym, trudny do trafienia, i ocalały parter bunkra dowodzenia skryty za fałdą ziemi - już nie będą dłużej niedosięgłe".

     Sądzę, że większość z Państwa również zatrzymała się przy słowach omknięci, zadrzazgł, trafaretowe oraz zajezgły. Przywołuję tu ich oryginalne formy tekstowe, ponieważ problemem jest już ich sprowadzenie do postaci podstawowych. Wszystko jest oczywiste jedynie w przypadku przymiotnika trafaretowe. Nie jest to neologizm Wańkowicza, lecz regularny wyraz pochodny od rzeczownika trafaret, który w słowniku pod redakcją Witolda Doroszewskiego ma następującą definicję: 'płytka metalowa, celuloidowa lub tekturowa z wyciętym na niej napisem czy rysunkiem, używana przy robotach malarskich do odbijania napisów na plakatach, opakowaniach itp.; ustalony wzór, szablon', a w jednym z nowszych leksykonów opisywany jest jako 'wzornik używany przy robotach malarskich do odbijania napisów na plakatach, opakowaniach itp.'. Trafaretowy to więc tyle, co 'szablonowy', i dziś przymiotnik ten używany jest zwykle w kontekście wydruków oraz wzorów na odzieży. Rzecz jasna, w tekście Wańkowicza następuje specyficzne przesunięcie znaczeniowe, ale nie sprawia nam ono kłopotu: trafaretowe słowa to słowa szablonowe, schematyczne, sztampowe, może nawet pozbawione realnej treści.

dr hab. Tomasz Korpysz

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, nr 736



   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]

 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej