Homonimią, homofonia, homografiaW numerze "Idziemy" z 10 lipca uważni czytelnicy mogli spostrzec interesującą, a niezamierzoną przez autorów zbieżność tematyczną.Lidia Molak w cotygodniowym felietonie rodzinnym przytoczyła następujący dialog swoich synów: "Wiesz, co to znaczy rum? - pyta pierwszy. - Tak, wiem - odpowiada z godnością drugi - to znaczy pokój". Nieporozumienie, które zasygnalizowała autorka w tytule, polegało nie na nieznajomości znaczenia, lecz na niewłaściwej identyfikacji samego słowa. Każdy z rozmówców używał innego wyrazu, pochodzącego z innego języka. Warto podkreślić, że gdyby tekst był pisany, to problem by nie powstał, ponieważ cytowane słowa wyraźnie różnią się pisownią. Jednak ich wymowa jest bardzo podobna, a właściwie identyczna. W wypowiedziach ustnych mamy zatem do czynienia z pewnym typem zjawiska językowego zwanego homonimią. Jasne już teraz, o jakiej zbieżności tematycznej pisałem wyżej - swój tekst w przywoływanym numerze "Idziemy" poświęciłem właśnie homonimii. Ilustrowałem go (a także kolejny odcinek cyklu) przykładami żartów słownych - cytowany chłopięcy dialog mógłby być jednym z nich. Ta ciekawa zbieżność pośrednio dowodzi, jak częste jest zjawisko homonimii. Jak widać, częściej mamy w polszczyźnie do czynienia z doraźną homonimią kontekstową, czyli przypadkową zbieżnością form różnych wyrazów, niż z homonimią całkowitą, a więc identycznością wszystkich form gramatycznych. Językoznawcy wydzielili kilka typów homonimii ze względu na różne kryteria opisu. O całkowitej i częściowej była już mowa w poprzednich tekstach. Oprócz nich wyodrębnia się również tzw. homofonię i homografię. Jak to bywa w naukach humanistycznych, są one, niestety, różnie definiowane. Jak się zdaje, najczęściej rozumie się je jako podtypy homonimii. Homofonia w takim ujęciu to identyczność dźwiękowa dwóch różnych wyrazów, które mogą być różnie zapisywane -jak rum i room z przypomnianego wyżej dialogu. Przy takim rozumieniu w polszczyźnie można wyodrębnić bardzo wiele homofonów - zwłaszcza takich par wyrazów, które różnią się tylko ostatnią spółgłoską, np. miedź i mieć, pod i pot, maż i masz. Taki rodzaj homonimii wykorzystuje znane powiedzenie: Dałby Bóg, zeby buk przepłynął przez Bug. W prezentowanej tu typologii homografia to identyczność zapisu przy możliwej rozbieżnej wymowie. W języku polskim tak wąsko rozumiane homografy są bardzo rzadkie. Źródła podają zwykle dwie pary: czasowniki zamarzać (od mróz) i zamarzać (od morzyć) oraz rzeczowniki cis (nazwa dźwięku) i cis (nazwa rośliny). Homonimię stosujemy w tekstach - zwykle nieświadomie - bardzo często. Jeszcze częstsze jest jednak zjawisko polisemii, o którym za tydzień. dr hab. Tomasz Korpysz
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |