Dywiz, czyli łącznikDywiz, czyli łącznik ma postać krótkiej kreski, która obustronnie przylega do wyrazów lub ich cząstek. Piszę o tych technicznych aspektach dlatego, że w tekstach dywiz bardzo często jest mylony z myślnikiem. Niejednokrotnie spotkać się można z błędnym zapisem typu: *niby - podwyżka (zamiast: niby-podwyżka) czy *ogród -park (zamiast: ogród-park). Kiedy należy używać dywizu?Po pierwsze, w dwuczłonowych nazwiskach męskich i żeńskich, np.: Bór-Komorowski czy Szelburg-Zarembina. Po drugie, w niektórych złożonych nazwach miejscowych, np. Bielsko-Biała czy Kędzierzyn-Koźle. Po trzecie, w połączeniach wyrazów równorzędnych formalnie i znaczeniowo, np.: rolniczo-przemysłowy, biało-czerwony, książę-kardynał, fiyzjerka-kosmetyczka itp. Jeśli jednak w takich połączeniach wyrazy nie są równorzędne, dywizu się nie stosuje, np.: nauczyciel polonista, statek cysterna, jasnozielony, północnopolski itp. Po czwarte, między niektórymi wyrazami tworzącymi stałe pary, z których przynajmniej jeden człon we współczesnej polszczyźnie nie występuje samodzielnie, np. esy-floresy, hocki-kocki, ryzyk-fizyk, zgaduj-zgadula itp. Po piąte, między dwoma identycznymi wyrazami tworzącymi całość, jedną jednostkę słownikową, np.: agar-agar, cza-cza, dum-dum, mru-mru, ple-ple, tse-tse itp. Po szóste, w przymiotnikach utworzonych od liczebników, zapisywanych jako kombinacja cyfr i liter, np. 5-letni,100-złotowy, 400-lecie, XIX-wieczny itp. Po siódme, w konstrukcjach, które składają się z nazw własnych oraz różnego typu cząstek typu anty-, arcy-, eks-, mini-, nie-, super-, ultra-, wice- itp., np.: anty-Europejczyk, eks-Czech, super-Ukrainiec. Należy jednak pamiętać, że gdy wymienione cząstki dołączane są do rzeczowników osobowych niebędących nazwą własną, to zapisuje sieje łącznie, np.: arcydrwal, eksmuzułmanin, supernauczyciel, wicedyrektor itp. Po ósme, w konstrukcjach, których pierwszym członem jest cząstka niby oraz quasi, a drugim - dowolny rzeczownik pospolity, np. niby-pies czy ąuasi-doradca. Wyjątkiem od tej zasady są połączenia utrwalone w języku, pełniące funkcję terminu, np. nibynóż-ka czy nibykwiat. O dwóch ostatnich przypadkach szerzej pisałem w jednym z poprzednich numerów "Idziemy". dr Tomasz Korpysz Autor jest językoznawcą, pracownikiem UKSW i UW
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |