Centrum Nauki KopernikPRZYGODA Z NAUKĄOperacja laparoskopowa na Misiu Uszatku, udziat w kryminalnej sprawie z inspektorem Fotonem, sprawdzenie uścisku szczęki anakondy - to zaledwie garść atrakcji, jakie szykuje dla nas Centrum Nauki Kopernik. Za niecały miesiąc zaczną do Warszawy zjeżdżać tiry z Niemiec i Holandii, a w nich eksponaty, instalacje i całe hale wystawowe dla Centrum Nauki Kopernik. Na razie na placu jego budowy nad tunelem Wisłostrady u zbiegu Wybrzeża Kościuszkowskiego i ul. Zajęczej aż wre. Już we wrześniu centrum przyjmie pierwszych ciekawskich i udostępni ponad 300 eksponatów. W grudniu - kolejna odsłona. To będzie jedna z największych i najnowocześniejszych tego typu instytucji w Europie! OD JASKINI DO MOZARTA - Nie będzie tu obiektów do podziwiania, zamkniętych w gablotach - mówi Robert Firmhofer, dyrektor centrum. - Oprowadzający nie ogranicza się do opowiadania, a zwiedzający - do potakującego kiwania głowami. Zapraszamy naszych gości do aktywnego udziału w eksperymentach, do których użyć trzeba będzie wszystkich zmysłów. Emocje zbliżą do zrozumienia prezentowanych zjawisk - mówi. Misją centrum jest rozbudzanie ciekawości i wspomaganie samodzielnego poznawania świata. Centrum otwiera swe drzwi zarówno dla tych, którzy dopiero odkrywają otaczające ich środowisko, jak i tych, którzy są jego częścią już dłuższy czas, czyli dla maluchów od drugiego roku życia do dziarskich stulatków. Zaczynamy więc wirtualną wędrówkę po obiekcie. Na dole znajdą się: recepcja, kasa, informacja i bistro - widać więc, że można tu spokojnie przyjść na cały dzień. - W części centralnej budynku będzie agora - miejsce spotkań, zgromadzeń i wystaw czasowych, które planujemy dwa razy do roku - mówi dyrektor. To najwyższa część budynku, zaplanowana na 12 m wysokości (pozostałe sięgają 5 m). Tu stanie Wahadło Foucaulta. - Na konstrukcję złoży się kula wisząca nad lustrem, paliczki i dzwonki - tłumaczy Jan Modzelewski, projektant wahadła. - Kula, poruszając się nad lustrem, co kilka minut poruszy paliczek, a ten wprawi w dźwięk dzwoneczek. W ten sposób zwiedzający na własnej skórze odczuje, że Ziemia wykonała jeden obrót. Stąd wchodzimy na pierwsze piętro. Wszędzie dominuje szkło, stal i beton - wszystkie te elementy tworzą technologiczne wrażenie. Jest tu bardzo jasno - dzięki kraterom z oknami. Stąd będzie można wyjść na dach i zejść do bulwarów wiślanych. Na piętrze wchodzimy do galerii "Korzenie cywilizacji".
JAK IKAR I JAK CYRKOWIEC Najmłodsi, w wieku od dwóch do sześciu lat, z pewnością na dłużej przepadną w galerii "Bzzz", gdzie przeprowadzać będą całkiem poważne eksperymenty. Do niektórych będą potrzebować pomocy rodziców, inne będą musiały wykonać samodzielnie. - Dzieci znajdą odpowiedź na pytania: jak widzi mucha, a jak pies; co można usłyszeć na łące i w lesie lub jak powstaje miód - mówi Maja Wasyluk, która opiekuje się tą częścią Centrum Nauki. Na początku dziecko podejdzie do ściany, na której wyświetlane są podobizny istot zamieszkujących liście, wodę i ziemię. Stworzenia - zainteresowane cieniem zwiedzającego - zbliżą się do niego w miarę, jak i on będzie do nich podchodził. Gdy dziecko stanie spokojnie, ważka czy motyl zatrzymają się w jego cieniu i dadzą się obejrzeć. - To pokazuje, że tak samo jak my musimy oswajać się z naturą, tak i ona tego potrzebuje - mówi pani Maja. Świetnym tego przykładem jest poznawanie plastra miodu - wchodzi się do ogromnego kalejdoskopu, który oddaje nasze odbicie w nieskończonej liczbie. To pozwala dziecku oswoić się z własnym lękiem. Ciekawa wizyta czeka nas w "Świecie w mroku". - Pewien profesor fizyki, zapytany o zawód na komisji wojskowej, odpowiedział: "fizyk". W aktach zapisano: "pracownik fizyczny". I rzeczywiście, fizyka to ogromna praca przy zaangażowaniu nie tylko umysłowym, ale i fizycznym - przestrzega Irena Cieślińska. Tu będzie można doświadczyć tego, że najmniejsza cząstka świata znajduje się w ruchu. Będzie można spróbować swoich sił w lataniu ze skrzydłami w tunelu aerodynamicznym, by zrozumieć, jak możliwe jest lekkie sunięcie po niebie tak ciężkiej maszyny, jaką jest samolot. Wzdłuż balustrady, 5 m nad ziemią, będzie można pojeździć na rowerze cyrkowym. - Nie spadnie tylko ten, kto wierzy w naukę - śmieje się Robert Firmhofer. W dziale "Człowiek i środowisko" dowiemy się, jak wpływamy na nasze naturalne otoczenie. Obejrzymy stadion olimpijski w miniaturze oraz eksponaty "Skoczność", "Gibkość", "Bieg" i staniemy w zawody nie tylko z innymi zwiedzającymi, ale i z kurą czy hipopotamem - mówi Anna Lipińska, koordynatorka sekcji. Niezwykle ciekawie zapowiada się dział poświęcony budowie człowieka. Przyjrzymy się jej w Teatrze Anatomii z widownią na 40 miejsc. Po środku będzie stał stół, na którym chętni przeprowadzą operację przeniesienia kuleczki z jednej części ciała Misia Uszatka do innej. Z kolei cykl życia - od poczęcia aż do śmierci - zaprezentowany będzie w sposób mistrzowsko artystyczny i wysublimowany! Będą też laboratorium, planetarium i Park Odkrywców. A w "Strefie Światła" - w całkowitych ciemnościach - doświadczyć będzie można zjawisk z nim związanych. Eksperymenty związane z rolą światła wykonywać będziemy, śledząc kryminalną historię przestępcy Arseniusza Krona i ścigającego go inspektora Wiktora Fotona. Będzie można podsłuchać na odległość laserem, odkryć fałszerstwo obrazu i spróbować schwytać wielki szafir - zachęca Łukasz Badowski. Idąc ulicą Półcienia, dotrzemy do Fabryki Światła, w której przeżyjemy jedno z najpiękniejszych doświadczeń fizyki - zobaczymy własny oddech. Tu też - w Pneumoskopie - będziemy mogli się wyciszyć i odprężyć. To pokaże, że nauka nie jest daleka od emocji. Wsiądziemy do kapsuły i ruszymy w wirtualny spacer po wszechświecie. To zaledwie kilkanaście z ponad 400 miejsc tego królestwa eksperymentów, na jakie zapowiada się Centrum Nauki Kopernik. To będzie raj dla ciekawych świata - tu nie będzie zakazów dotykania eksponatów, ale wręcz zachęta do przeprowadzania eksperymentów. - To będzie świetna zabawa, która przekona, że nauka to wciągająca i fascynująca przygoda. Wiek zwiedzającego nie ma znaczenia - wystawy są tak pomyślane, żeby każdy znalazł tu coś dla siebie - podsumowuje Robert Firmhofer. I obiecuje niespodziankę - zaprezentowane będą bowiem rozwiązania technologiczne, nad którymi naukowcy dopiero pracują.
Tekst pochodzi z Tygodnika Idziemy, 27 czerwca 2010
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |