Urodziny jeżyka Jasia
Któż nie lubi obchodzić urodzin? Chyba wszyscy. Również bohater bajki jeżyk Jaś bardzo lubił swoje święto i starannie się do niego przygotowywał.
W pewnej zielonej, słonecznej krainie żył sobie raz mały jeżyk. Jaś miał na imię. Ryjek długi miał. Cały w kolcach był. Jeż uwielbiał obchodzić swoje urodziny. Zawsze z niecierpliwością czekał na swój najpiękniejszy dzień w roku. Właśnie rozpoczął się czerwiec, a w tym pierwszym, letnim miesiącu były urodziny jeżyka. Jaś zawsze starańnie przygotowywał się do swojej uroczystości. Wreszcie nadszedł upragniony dzień. Od rana sprzątał swoją norkę: trzepał dywany, czyścił podłogi, prał firanki. Potem piekł ciasta i babki. Pięknie pachniało w całym domu ciastem. Gdy wybiła godzina czwarta, rozległ się dzwonek u drzwi. Kto był pierwszym gościem?
Pierwsza na urodziny przyszła żyrafa z długą szyją. Przyniosła w prezencie Jasiowi szalik zrobiony własnoręcznie na drutach. Tuż za żyrafą pojawił się misio. Przyniósł słoik miodu. Potem zjawiła się biedronka cała w kropeczki. Niosła tort, który sama upiekła. Przyszły też sarenki, które niosły koszyk pełen grzybów.
Jeżyk mógł teraz zaprawiać i suszyć grzyby. Wszyscy usiedli do stołu. Zwierzątka odśpiewały sto lat jeżykowi. Solenizant bardzo wzruszony podziękował gościom za prezenty, a następnie zaprosił wszystkich do tańca. I muzyka grała im do wieczora. Szkoda, że was tam nie było.
Bajgrajka
|