Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Bajka o Szymonie Rybaku

Opowiem Wam dzisiaj o Szymonie Rybaku, którego Jezus zamienił w Piotra Pasterza. A było to tak. W głębokiej wodzie jeziora wybrał się Pan Ryba z Panią Rybą i Rybiętami na przechadzkę, a właściwie to na popływajkę. Może mieli gdzieś podwodną działkę z podwodną altanką? Pani Ryba spoglądała wokół czy tylko inne ryby widzą, że zawiązała sobie na ogonie najmodniejszy wodorost. Płyną tak sobie, płynąć i nagle co zobaczyli. Co? O, to zagadka:

Bajka o Szymonie Rybaku

Dziura z dziurą powiązana - łowi ryby, proszę pana... Każdy wie, że to sieć.

Spodobały im się dziurki, a więc - siup! Do dziurek nurki! Nagle, co to? W górę z siecią ryby wprost do łodzi lecą. A tam rybak na nie czeka i już nie ma gdzie uciekać...

Tak poznały Ryby i Rybięta Pana Rybaka Szymona z kudłatą brodą, kudłatą czupryną i czasami z groźną miną. Rybak Szymon do brzegu popłynął i wysiadł z łodzi z bardzo smutną miną. Bo tu ryb mało, teściowa chora i tak już blisko jest do wieczora. Szedł taki smutny i głodny, a tu ktoś podszedł, za rękę go wziął i mówi: "Szymonie, od dzisiaj będziesz Piotrem." Piotr zbaraniał. "Co to? Po co? Ja mam całkiem dobre imię! Piotr to po naszemu "kamień"... Lecz ja nie chcę, komu innemu imię zamień!"

Lecz Jezus, bo to On był tym ktosiem, uśmiechnął się i do domu Piotra poszedł. Tam dotknął ręką teściowej chorej, a ona wstała i tak po prostu kolację przygotowała.

I poszedł Piotr za Jezusem tak, jak cień chodzi za człowiekiem - krok w krok, za krokiem krok, nawet jeśli w bok, to tam także krok. I nie miał domu - jak Jezus; walizki nie miał - jak Jezus; gorąco znosił - jak Jezus; spał na kamieniu - jak Jezus; po wodzie chodził - jak Jezus...

Właśnie! - Jezus miał dziwne pomysły. Któregoś wieczoru poszedł sobie na spacer po jeziorze. Piotr to zobaczył. Co? - To i ja też! - krzyknął i wyskoczył z łódki. No, i... pędzi po wodzie, jak po moście, a most ten był z Piotrowego kochania, jak tęcza ze słońca i kropelek. I byłby pobiegł dalej, gdyby nie przypomniał sobie, że woda to takie coś, co jst głębokie, po czym się pływa, a nie dudni piętami, jak po drewnianym moście. Jak sobie przypomniał, to się przestraszył i wody zaczęło mu się nalewać, jak do dziurawej łódki i gdyby Jezus nie wyciągnął go za kołnierz, to Piotr zamieszkałby sobie pod wodą z rybami. No coż, za mało miał jeszcze Piotr kochania, żeby zbudować z niego most do Jezusa. A zdawało mu się, że kocha Jezusa strrrrrasznie mocno, jak dziecko, które im mocniej ściska mamę za szyję, tym myśli, że mocniej kocha...

Kochał Jezus Piotra, bo on pierwszy rozwiązał zagadkę, że Jezus jest Bogie. I widział Jezus pod groźną miną Piotra serce tak ciepłe, jak u malucha. Chciał Piotr trzymać się za rękaw Jezusa, chciał jeść z Nim wszystkie śniadania, obiady i kolacje, chciał bronić Jezusa, jak jeden chłopiec chciał bronić swojej mamy przed pszczołami patykiem. I bronił Jezusa. Bo kiedy przyszli po Jezusa żołnierze niby-zuchy i inne kłamczuchy, to Piotr, chwycił za miecz i tak mocno zaczął nim wywijać, że jeden z tych niby-zuchów stracił ucho. Ale Jezus to ucho mu oddał, bo przecież uczył Piotra, że nie wolno nikomu niczego zabierać, nawet ucha... I powiedział mu na ucho: "Schowaj miecz^ mój Piotrze zuchu, bo jeszcze tobie ktoś da po uchu!"

Potem Piotr stał bardzo smutny pod więzieniem Jezusa, bo przecież dał słowo, że nie opuści Jezusa, że będzie jak cień i choćby wszystkie inne cienie odeszły od Jezusa, to on zostanie...

Ale tam zląkł się jakiejś baby, z którą były jakieś draby.

I krzyczał trzy razy, że nie zna Jezusa, choć go żaden z drabów nie ruszał. A fe! Brzydko! Czy to Piotr? Czy zwyczajny jakiś łotr? W końcu kogut swoim pianiem przypomniał Piotrowi Jezusa kochanie. I rozbeczał się Piotr strasznie. A łzy, które połykał, były bardziej gorzkie niż wszystkie lekarstwa na świecie. I płakał Piotr, kiedy Jezus umarł. A potem pobiegł do grobu zdyszany, żeby przeprosić Jezusa, żeby łzami Mu nogi obmyć, ale Go nie spotkał... Jezus potem sam do niego przyszedł i powiedział: "Pokój tobie, Piotrze! Chusteczkę wyciągnij i łzy sobie otrzyj." I nie krzyczał, nie zrzędził, nie przypominał, tylko zapytał: "Kochasz mnie Piotrze, choć trochę? I pytał tak aż trzy razy, a Piotr z chusteczką przy nosie mówił: "Tak, kocham". A kiedy przypomniał sobie babę, drabów i koguta, to wychlipał: "Ty wszystko wiesz. .." A Jezus powiedział do niego: "Będziesz pasterzem dla moich owieczek - dla moich synków i moich córeczek. Zrobię z ciebie pasterza - pierwszego na świecie papieża!"

Lubię Piotra za to jego pośpiesznie kochające setce, za jego gorzkie łzy i za to, że chociaż skłamał, to nie został kłamczuchem, ale pomocnikiem Jezusa. I umarł za to, jak Jezus, ale teraz mieszka u Niego i opiekuje się po cichu naszym papieżem i podszeptuje mu, jak się naprawdę kocha Jezusa.

brat TADEUSZ RUCIŃSKI FSC



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzedni[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej