Diabły i starzec
Ojciec Eliasz opowiadał, że pewien starzec mieszkał w świątyni. Przyszły doń diabły i powiadają: "Idź sobie z naszego domu. Starzec na to: Wy nie macie tu domu. Wówczas zaczęły mu rozrzucać wszystkie gałęzie palmowe. Jednakże starzec cierpliwie je pozbierał. Potem jeden z diabłów pochwycił go i chciał wyrzucić na dwór; on jednak przytrzymał się drzwi wolną ręką, krzycząc: "Jezu, dopomóż mi! A diabeł natychmiast uciekł. Starzec zaczął płakać. Jezus zapytał: "Czemu płaczesz? Starzec odrzekł: "Ponieważ ośmielają się zawładnąć człowiekiem i wyczyniać takie rzeczy.
"Byłeś niedbały - rzekł mu Pan. - Widzisz, że odstąpiły od ciebie, skoro tylko zechciałeś Mnie poszukać. Tak ci powiem: w życiu duchowym trzeba się bardzo trudzić; jeśli nie ma zmęczenia, nie można mieć Boga przy sobie; zaprawdę za nas został ukrzyżowany.
Cyt. za Michelem Van Parysem
|