Ósmy dzieńNastępnego dnia Pan znów popatrzył na to, co stworzył. Trzeba było dokonać pewnych poprawek.Na brzegu rzeki znajdowały się ładne kamienie: szare, zielone, nakrapiane. Pod ziemią kamienie były zgniecione i udręczone. Bóg musnął te głębinowe kamienie i oto powstały diamenty, i szmaragdy i miliony błyszczących klejnotów, tam w głębinach. Pan spojrzał na kwiaty, jeden piękniejszy od drugiego. Brakuje im jednak czegoś, pomyślał i musnął je lekkim powiewem - i oto kwiaty ubrały się w zapach. Szary i smutny ptaszek usiadł Mu na dłoni. Bóg mu coś zagwizdał i słowik zaczął wyśpiewywać trele. Szepnął coś niebu, a ono zaczerwieniło się z radości. Narodził się w ten sposób zachód słońca. Co wyszeptał Pan do ucha człowiekowi, by ten stał się prawdziwym człowiekiem? Tego odległego dnia w ten odległy poranek, wyszeptał dwa małe słowa: "Kocham ciebie". Bruno Ferrero
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |