Wszystko jest w porządkuPewnego dnia do jednego ze szpitali został przyjęty - na oddział intensywnej terapii - pacjent o imieniu Karol. Był to mężczyzna wysoki i potężny, który miał raka kości. Chociaż bardzo cierpiał, rzadko się skarżył. Żona otaczała go wielką miłością i starała się na wszystkie sposoby, by miał jak najlepszą opiekę.Kilka razy był już poddawany chemioterapii i jego energia, siła życia wyczerpała się. Gdy został przyjęty do szpitala po raz ostatni, cierpiał bardzo, ale trudno było mu pomóc; lekarze wiedzieli, że nie da się nic zrobić dla niego. Znajdował się już w stanie terminalnym. Czuł tak intensywny ból, że żaden lek nie był w stanie go uśmierzyć. Żona jedynie przez kilka minut mogła być z nim sama. Którejś nocy, pod koniec dyżuru, pielęgniarka jeszcze ostatni raz zrobiła obchód swego oddziału i zajrzała do Karola. Drzwi do jego pokoju otworzyła cicho, by nie zbudzić chorego. Snop światła z korytarza oświetlił wnętrze pokoju. Pielęgniarka spojrzała na łóżko i nie potrafiła powstrzymać okrzyku zdumienia. Karol leżał na plecach, w pozycji najbardziej dla niego bolesnej. Obok niego leżała jego żona, która obejmowała głowę męża, opartą na jej ramieniu; pozostawała skulona przy jego boku, niczym mały jelonek blisko matki. Spała głęboko, słychać było jej oddech z lekkim poświstem. Pielęgniarka zatrzymała się przy drzwiach, niczym intruz. Gdy miała już wychodzić z pokoju, Karol otworzył oczy, uśmiechnął się, jakby chciał jej powiedzieć: "Wszystko w porządku!". Bruno Ferrero
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |