LekcjaPewna mama smażyła słodkie racuszki dla synków: pięcioletniego Tobiasza i trzyletniego Mateusza.Jak to bywa w takich sytuacjach dzieci spierały się, kto powinien dostać pierwszego racuszka. Mama wykorzystała to, aby udzielić im nauki moralnej: Gdyby tu siedział Pan Jezus, powiedziałby: - Mój brat weźmie pierwszego racuszka, ja mogę poczekać. Nastała chwila ciszy, po czym Tobiasz zwrócił się do braciszka mówiąc: - Mateusz, będziesz Panem Jezusem. Pewnego poniedziałkowego poranka Pan Jezus szedł ulicami Warszawy. Zabrał ze sobą ciężką torbę na zakupy: niósł ją do domu pewnej staruszki, która mieszkała na czwartym piętrze bez windy. Zatrzymał się na poczcie, aby przetłumaczyć jakiś dokument Ukraince, która nie znała języka polskiego. Przez dwie godziny prowadził po parku wózek młodego sparaliżowanego chłopca: już od dawna było to marzeniem chłopca. Przez godzinę grał w piłkę z dziewczynką chorą na zespół Downa, która zupełnie nie potrafiła jej złapać. Następnie odwiedził w szpitalu kobietę samotną, chorą na raka, której nikt nie odwiedzał. Skoczył także z metrowej trampoliny z chłopcem, który bardzo się bał, a z którego wszyscy się naśmiewali. Na koniec całą noc spędził śpiąc obok pijanego włóczęgi, skulony na ławce, ażeby go nieco ogrzać. O poranku zniknął.
Żaden dziennikarz nie zauważył, że Pan Jezus był w Warszawie.
- Wczoraj był wspaniały dzień. Zajrzał do mnie bardzo uprzejmy człowiek. Bruno Ferrero
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |