O świętej bramie
Umarł pewien mężczyzna. Pędził żywot jałowy, bez uniesień. Unikał trudności. Nie znał cierpienia.
Anioł Śmierci zawiódł go do Cichej Puszczy, a było to miejsce mroczne i samotne.
- Dlaczego muszę być skazany na samotność? - poskarżył się ów człowiek.
- To los przeznaczony dla tych, co nie przekraczają Świętej Bramy - wyjaśnił Anioł. - Wiedzie ona do świątyni cierpienia. Wszystkie dusze czułe i szlachetne nieuchronnie ją przestępują. Tylko egoiści, tacy jak ty, o nieczułym i twardym sercu, nie znają świątyni łez.
za A. Tamponi
Wasze komentarze:
|
Anetta: 20.05.2010, 09:25
|
|
Dobre - Nie można być "ciepłą kluchą" - tacy ludzie są jak szatan.
|
|
N.: 04.03.2008, 20:32
|
"Tylko egoiści, tacy jak ty, o nieczułym i twardym sercu, nie znają świątyni łez."
Super, dzięki!
|
|
JOANNA: 23.01.2008, 08:56
|
PANIE MOJ MIEJ W OPIECE MEGO SPARALIZOWANEGO TESCIA KTORY BYL ZASKLEPIONY W JAKIES NIEPRZENIKNIETEJ SKORUPIE WSTYDZIL SIE OKAZYWAC UCZUCIA MILOSC RADOSC NIE WIERZYL W CIEBIE NIE PRAKYTYKOWAL LEZY TERAZ I JEDNAK ZZZA ROZDZIERA MI SERCA DAJ MU JESZCZE SILE I MOC NAWROCENIAI WYPOWIEDZENIA SLOW KOCHAM
CZUJE PRAGNE
|
|
Renata: 23.01.2008, 06:13
|
Pomiędzy światłem i ciemnością...
Oczywistością i tajemnicą...
Swojskim i obcym...
Świątynią i placem publicznym...
Bogactwem i nędzą...
Snem i jawą...
Domem i światem...
Czasem i wiecznością...
Życiem i śmiercią...
Niebem i piekłem...
Człowiekiem i Bogiem...
Czasem i wiecznością...
Niewiedzą i mądrością...
Niczym i wszystkim...
......Są zawsze jakieś DRZWI
...jakaś BRAMA.
|
|
AN: 22.01.2008, 20:00
|
|
Cierpienie uczy kochać do pewnego momentu. Do tej chwili, w której następuje zachwianie się wszystkiego, ciebie albo tego w tobie, co dotąd stanowiło twoją siłę i zdrowie. W takich momentach może bardzo szybko pomoc osoba-Bóg i rzecz-lekarstwo. Każdy może znaleźć się w takiej niebezpiecznej, z punktu widzenia medycyny, sytuacji, DZIęKI BOGU Z NIM NIC NIE JEST STRASZNE.
|
|
ewa: 22.01.2008, 17:20
|
|
BYć ZIMNYM !!!! .... ( GRZESZNIKIEM ..) .... ALBO ... GORĄCYM ...( świętym) ... ale NIGDY LETTIM.... BO LETNIEGO .... WYPLUJĘ .... Z UST ... MOICH ...( słowa Pana ). Najtrudniejsza jest sytuacja Człowieka LETNIEGO ..BO On uważa siebie ..za poboznego ... dobrego ale niewiele innym szczerze pomógł , cieszył się , że to inni cierpią za grzechy a on jest sprawiedliwy : modli się , daje jałmużnę i " dziękuje" BOGU że nie jest jak TAMTEN .... co nie śmiał OCZU PODNIESĆ .... !!!!
|
|