Wielkie stopy - jeszcze większe sercePanował niespotykany o tej porze upał. Wyglądało na to, że wszyscy szukają jakiegoś wytchnienia, więc lodziarnia była popularnym miejscem wizyt.Mała dziewczynka weszła tam ściskając w ręku pieniążek. Zanim zdążyła się odezwać, sprzedawca ostrym tonem wyprosił ją, nakazując przeczytać napis przy wejściu i nie wracać, póki nie włoży butów. Mała powoli wyszła, a w ślad za nią potężny mężczyzna. Przyglądał się jej, jak czyta widniejące na drzwiach polecenie: Nie wchodzić boso. Łzy popłynęły jej z oczu, gdy odwróciła się, żeby odejść. Wtedy mężczyzna ją przywołał. Usiadł na krawężniku, zdjął swoje buty numer 12 i postawił przed dziewczynką mówiąc: - Proszę. Nie dasz rady w nich normalnie chodzić, ale jak się w nich będziesz posuwać szurając, to będziesz mogła kupić sobie tego loda. Potem uniósł dziewczynkę i wstawił w buty. - Nie śpiesz się - powiedział. - Zmęczyło mnie już ich noszenie i będzie mi miło, jak tu sobie posiedzę i spokojnie zjem loda. Nie sposób było nie zauważyć, jak radośnie świeciły oczy dziewczynki, gdy doczłapała do lady i poprosiła o loda. Owszem, to był wielgaśny facet. Wielki brzuch, wielkie stopy, ale nade wszystko wielkie serce. Autor nieznany
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |