Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Królewski dekret

Dawno, dawno temu zmarł umiłowany przez wszystkich król. Jego syn, królowa i reszta królewskiej rodziny pogrążyli się w głębokim smutku. Przez wiele dni po śmierci króla gromadzili się wszyscy w posiadłości królewicza, żeby pocieszać się wzajemnie i przygotować wszystko do pogrzebu. Nie mogli zdobyć się na wejście do królewskiego zamku, tak wielka była ich żałość.

Tymczasem wielu krewnych z bliska i z daleka przybyło do siedziby królewicza. Było ich całe mnóstwo. Królewicz, wzruszony wyrażanym przez nich współczuciem, przyjął ich wszystkich serdecznie. On i jego żona okazali im wielką gościnność. Jedzenia i picia było w bród i każdy mógł się nasycić do woli.

Taka liczba gości zaczęła być trochę kłopotliwa, trudno było zatroszczyć się o zaspokojenie wszystkich potrzeb. Ale królewicz i jego rodzina bez słowa skargi dwoili się i troili, żeby żadnemu z gości niczego nie zabrakło. A jednocześnie opłakiwali zmarłego króla.

Zgodnie z miejscowym zwyczajem, zaplanowano wystawny pogrzeb. Wiązało się to z ogromnym wysiłkiem dla królewskiej rodziny, bo miało weń uczestniczyć mnóstwo ludzi przybyłych ze wszystkich stron, by oddać zmarłemu ostatni hołd. Obyczaj nakazywał wyprawić dla nich wielką stypę.

Na dzień przed pogrzebem, kiedy późnym wieczorem dom był nadal pełen biesiadujących gości, zmęczony królewicz zwrócił się do nich z prośbą o wyrozumiałość i rozejście się do własnych domów. Wyjaśnił, że wszyscy, a zwłaszcza królowa, potrzebują trochę czasu na zadumę i odpoczynek, jako że jutro czeka ich wyczerpujący dzień. Zatem goście się rozeszli.

Następnego dnia króla złożono w grobie z całą pompą i ceremoniałem przynależnym wielkim władcom. Zaraz potem królewicz na nowo zaprosił wszystkich w swoje progi na wspaniałą ucztę.

Kilka lat potem gości zaproszono znów do pałacu z okazji narodzin pierworodnego syna nowego króla. Wielu z nich przybyło i radośnie obchodziło to wydarzenie. Garstka innych wzdragała się przed przybyciem, wspominając, jak przed laty królewicz poprosił ich o rozejście się do domów. Mówili:

- Nie będziemy wracać do zamku, skoro wtedy zostaliśmy tak brutalnie wyproszeni.

Kiedy król to usłyszał, poczuł się dotknięty i rozgniewany. Podobnie reszta królewskiej rodziny. Potem jednak gniew minął i wrócił spokój ducha. Zrozumieli, że w życiu nie da się wszystkich zadowolić i wreszcie przychodzi czas, kiedy nie ma co już dalej próbować.

Ukazał się więc dekret zatytułowany: "Grubiańska, Bezwstydna i Uprzykrzona Rodzina". Stanowił on, że rodzina królewska nie musi już nigdy czuć się w obowiązku, by zapraszać do zamku tamtą grupę obrażalskich. Naturalnie, dekret ten przyjęło się określać skrótem "G.B.U.R." i z czasem miano to przylgnęło do gruboskórnych prostaków, których on dotyczył.

Nowy król z rodziną żyli długo i szczęśliwie. Morał, jaki z tego wynika, jest oczywiście następujący: zawsze trzeba starać się postępować po królewsku, ale nie należy przejmować się gburami.

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej