Humor Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Pobierz Spowiedź Opowiadania Perełki

Kozioł ofiarny

     Pewnego razu dziesięciu wieśniaków zmierzało razem w kierunku swoich pól. W czasie drogi nagle nadszedł huragan, który trząsł gwałtownie drzewami oraz wzdragał ziemią.

     Uciekając przed piorunami i silnym gradem skryli się w starym zrujnowanym zamku.

     Huk piorunów ogłuszał ich coraz bardziej, a błyskawice straszliwie tańczyły po zamku. Wieśniacy byli tak przestraszeni, zaczęli więc szeptać, że wśród nich musi znajdować się jakiś wielki grzesznik i to on ściągnął na nich tę niepohamowaną wściekłość natury.

     «Musimy znaleźć winnego i usunąć go spośród nas», powiedział jeden z nich.

     «Wywieśmy za drzwiami nasze czapki», zadecydowali. «Ten, któremu pierwszemu wiatr porwie, jest grzesznikiem i będzie musiał nas opuścić».

     Wszyscy zgodzili się z tym przypuszczeniem. Z wielkim wysiłkiem otworzyli drzwi i każdy z nich powiesił za nimi swoją czapkę.

     Jedna z nich została natychmiast porwana przez wiatr.

     Wieśniacy bez żadnego miłosierdzia wypchnęli za drzwi właściciela czapki. Zwinięty w pół biedak przedzierał się przez wiatr i miotającą burzę.

     Nie zdążył zrobić jeszcze kilku kroków, gdy nagle usłyszał przerażający grzmot: to piorun uderzył w zamek i, razem ze znajdującymi się w nim ludźmi, spalił go na pył.

     

* * *

     Pewnego razu mały leopard zgubił się w stepie i przez nieuwagę został zdeptany przez słonia. Chwilę potem nieżyjące zwierzątko zostało znalezione. Wiadomość o nieszczęściu zaraz przekazano ojcu.      «Twoje dziecko zginęło», krzyczano do starego leoparda. «Znależliśmy je tam w dolinie jak leżało w trawie».

     Leopard zaryczał z bólu i wściekłości. «Kto je zabił? Powiedzcie mi, abym mógł pomścić jego śmierć».

     «To słoń».

     «Słoń?».

     «Tak, słoń».

     Stary leopard pogrążył się w myślach, a potem powiedział: «Nie, to nie mógł być słoń. To z całą pewnością owce! Na pewno owce! Już ja się z nimi rozprawię!».

     I tak rozwścieczony złością pobiegł w stronę łąk, na których pasło się całe stado.



Bruno Ferrero


Na wyspach Bergamutach Na wyspach Bergamutach
Jan Brzechwa
Ten wierszyk znają chyba wszystkie dzieci. To prawdziwa klasyka polskiej literatury. Do tego piękne ilustracje, przyjazny dla maluchów format i bezpieczna oprawa z gąbką.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy


Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]
O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej