Krzyż - symbol wiecznej ofiary
Symbol wiecznej ofiary.
Apogeum miłości.
Jedyny. Unikalny.
Niebu i ziemi -
znakiem równości,
a rozumowi, rzeczywistości -
epitafium fatalnym.
Nieporuszony falą
przepływających wieków,
odcięty od przemiany.
Prądowi życia jakby na przekór
osadzający wszystko
w człowieku,
werdykt nieodwołalny.
Uparcie wypychany na wyże
niedosiężne w mit
boskości samotnej.
Deformowany i przekształcany,
precz odrzucany i narzucany -
sens zachował pierwotny.
Chociaż z niego zdzierali
nieaktualną miłość,
nawet pusty przybliżał
własne upadki, klęski,
odwroty, poszukiwania
własnej istoty obcej
istocie krzyża.
I zawsze, jak dla kpiny,
znak pokoju
- zbawienia uświęcał
bitew pola.
Historią śmierci i zatracenia,
krzyżem płaconą drogą cierpienia
- znaczona dusz niewola.
Przed trybunałem świata postawieni
świadkowie, aby fałsz konsekrować
- związani winą w myśli i mowie,
kłamstwa rzucane światu
i sobie krzyżem chcą pieczętować.
o synowie przekleństwa,
napiętnowani, którym
ucho igielne miarą!
Jak długo krzyża starte
kontury będą przewrotnej
waszej natury tarczą
i awangardą?
Rozpaczą przekreślone
ostatki człowieczeństwa
w narodach ciemiężonych.
Zaprzepaszczona szansa
braterstwa bezsensem rządów,
w wojen szaleństwach,
w krzyzu unicestwionym.
Nienasyceni wiedzą,
której pogoń przybliża
finał poprzez miraże,
w ogarniających ramionach
krzyża co się nad światem
zniża i zniża -
sobie wznoszą ołtarze.
I umiera w człowieku Bóg,
jak umarł na krzyżu
i zatraca się w niebie.
I ogromnieje z słów:
ŻAL Ml LUDU cała tragedia
boskiego trudu,
gdy ludziom
nie żal siebie!
WANDA ZOFIA BOSIAK

|