Dla świata, w którym można zamieszkać
Człowiek,
owe maleńkie cudowne stworzenie:
czyż może mi być obojętny?
czyż nie należy mu współczuć?
Gdy tak żyje i umiera
między kamieniami i betonem,
ciągle w pośpiechu,
niczym na drodze szybkiego ruchu.
Jak się trapi i dręczy, i męczy
swoim ciśnieniem, nerwami, wątrobą
i woreczkiem żółciowym:
raz za wysokie, raz za niskie,
za dużo, za mało.
I z ogromnym ciężarem na sercu.
Gdy wciąż szuka i martwi się,
by znaleźć nieco szczęścia.
Lecz zanim je znajdzie,
najczęściej nie żyje.
Phil Bosmans
|