Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Tyle mam Ci do powiedzenia Matko!

Wielu ludziom trudno jest zrozumieć, w jakim celu przez tyle setek kilometrów idą na Jasną Górę takie rzesze pielgrzymów. Przecież Matka Boża jest wszędzie... Przecież można pomodlić się do Niej i w swojej parafii, w swoim kościele, w swoim domu... Nie trzeba tak się męczyć, nadwerężać organizm, narażać się na dodatkowy ból, tracić czas... Przecież są wakacje. Pojedź gdzieś w góry, nad jezioro lub choćby na wieś - przynajmniej się opalisz. Takie głosy można usłyszeć od ludzi niewierzących, laików i tych, którym słowa "wyrzeczenie", "ofiara","zawierzenie" nie mówią nic albo mówią niewiele.

Z takimi argumentami spotykałam się też w gronie znajomych, koleżanek, sąsiadów, zanim odważyłam się iść w tę daleką i trudną drogę do Matki Bożej na Jasną Górę. Rodzice też się o mnie bali, ale z ich strony była to po prostu troska. Mówili, że nie dojdę, bo jestem za słaba, krucha i jeszcze za mała. "Kto się tobą zaopiekuje, gdy coś ci się stanie?" Nie bałam się tego. Przecież szła ze mną siostra i choć była bardzo zajęta w zespole muzycznym, to na pewno nie zostawiłaby mnie bez pomocy.

Ten pierwszy raz był oczywiście najtrudniejszy. Wszystko było nieznane.

Wiele rzeczy musiałam sobie poprzestawiać, bo był to inny świat...

Najpierw należało pożegnać się z tymi, którzy zostali. Leją łzy starzy pielgrzymi, bo tym razem nie dostali urlopu, albo ktoś zachorował, ktoś miał egzaminy, ktoś musiał się kimś zaopiekować. Łezka kręci się również w oku tych, którzy tylko odprowadzają swoich bliskich, bo sami się nie odważyli pójść.

Jakże często w rozmowach z koleżankami okazywało się, że wiele z nich by poszło, ale boją się, że nie dojdą. Też się obawiałam, ale musiałam iść. Nie mogłam nie spróbować. Chciałam zobaczyć Czarną Madonnę, chciałam powierzyć Jej swoje życie.

Był to czas, kiedy kończyłam podstawówkę, zaczynałam liceum; nowa droga, nowe trudności, lęk przed nieznanym. Wcześniej na Jasnej Górze byłam tylko raz. Tata dbał zawsze o to, by zawieźć dzieci przed obraz Matki Bożej. Ponieważ byłam najmłodsza, więc zostawałam w domu z mamą. Ale raz udało mi się pojechać. I choć byłam wtedy małą ten wyjazd utkwił mi w pamięci. Chciałam wrócić na Jasną Górę, więc zdecydowałam się pójść. Dlaczego nie pojechać? Trzy godziny i jest się na miejscu... Tak, ale to nie to samo. Pan Bóg daje mi tak wiele, więc i ja chciałam Mu coś ofiarować.

Pierwszy, drugi dzień na pielgrzymce nie jest jeszcze bardzo wyczerpujący. Bolą trochę tylko mięśnie. Jednak im bliżej, tym trudniej. Zaczynają wyskakiwać bąbelki, niedospanie spowodowane codziennym wstawaniem koło czwartej rano powoduje osłabienie, często zniechęcenie, ale o powrocie nie ma mowy. Pamiętam drugą chyba moją pielgrzymkę, kiedy to na stopach porobiły mi się jakieś opuchlizny. Nie mogłam chodzić. Każdy krok wywoływał ogromny ból. Gdy trafiał się bruk, stąpanie po kamieniach było nie do zniesienia. W punktach sanitarnych proponowano mi okłady, które jednak niewiele dawały. Czasami musiałam podjechać. W środku drogi odwiedził mnie tata. Ksiądz Przewodnik pielgrzymki powiedział: .Anka, jutro jedziesz do domu!". "...!? Co? Nie, to niemożliwe. Tato, powiedz coś, ja muszę iść dalej. Obiecuję - jak tak dalej będzie, wrócę sama".

No i... zostałam. Podjechałam dzień, nogi odpoczęły. Doszłam. Doszłam, ale chyba tylko dzięki Bogu w ludziach, którzy na pielgrzymce są po prostu niesamowici. Wszyscy mówią do siebie: bracie, siostro. I to pomaga. Atmosferą jaka panuje, jest właśnie siostrzano-braterska w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Gdy już ledwo szłam, ktoś brał mnie pod ręce i pomagał iść. Na każdym przystanku wszyscy dzielili się z innymi tym, co mieli, nie brakowało uśmiechu, słów otuchy. Gdy się człowiek zapomniał i nie kupił czegoś do picia (były rejony, w których wyschły studnie i z wodą było ciężko), a odpoczynek był w lesie, byli tacy, którzy oddawali ostatnią kroplę... Gdyby tak mogło być w życiu codziennym...

Nie można zapomnieć też życzliwości ludzi, mieszkających przy trasie pielgrzymki, ludzi, którzy przyjmują do swoich domów nieznajomych i goszczą obdarowując wszystkim, co mają, którzy wystawiają naczynia z piciem, całe półmiski ciastą kanapek, jabłek itp. W zamian proszą tylko o modlitwę, bo sami nie mają już sił, by pójść...

Jednak im bliżej było do Czarnej Madonny, tym wszystko bardzo się zmieniało. Rosło napięcie. Kiedy wreszcie stanie się u Jej stóp...? Jeden dzień podobny do drugiego. Rano pobudka i często od razu wymarsz, potem Msza świętą po drodze modlitwy poranne, śpiew, konferencje, wykłady, Różaniec, koronką Anioł Pański... Jak jeszcze daleko???

W końcu Lasek Pojednania. Nadszedł czas, kiedy jest ostatnia okazja do przeproszenia tych, wobec których zawiniliśmy czy to na trasie, czy jeszcze wcześniej...

Tu już właściwie czuje się koniec drogi. Nie będzie się już szło trzydzieści pięć kilometrów. Jutro wstanie się, by pójść do Matki... Koniec. Już? Tyle czasu się szło, tyle razy wydawało się, że się nie dojdzie... A tu już Jej Oblicze.

Wchodzimy. Tłum ludzi, ze wszystkich stron ścisk, przepychanki... Każdy chce spojrzeć, pomodlić się... Ale nie ma czasu, za nami idą następni pielgrzymi.

Matko, tyle mam Ci do powiedzenia... Moi bracią siostry, moi rodzice, rodziną przyjaciel... Matko, Ty to wszystko wiesz. Mówiłam Ci o tym przez dwa tygodnie...

ANNA JAGODZIŃSKA
Różaniec nr 553/554


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Trzy studnieTrzy studnie

Tak bardzo chcę mieć przyjacielaTak bardzo chcę mieć przyjaciela

Co to jest dusza?Co to jest dusza?

O teologii Ojców KościołaO teologii Ojców Kościoła

Święta Góra Izraela - Góra SyjonŚwięta Góra Izraela - Góra Syjon

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej