Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dawid i Jonatan - niezwykła przyjaźń

     Pismo Święte przekazuje nam opowieść o niezwykłej przyjaźni (por. 1 Sm 16-19). Jonatan i Dawid żyli ok. 1100 roku przed narodzeniem Chrystusa. Obaj są królami: Jonatan władcą dziedzicznym, Dawid królem wybranym. Dawid przybył z powodu swego talentu muzycznego na dwór króla Saula. Kiedy gral na cytrze, "król doznawał ulgi, czuł się lepiej, a zły duch odstępował od niego". Dlatego też król pokochał Dawida i uczynił go swoim giermkiem. Gdy pasterz Dawid pokonał olbrzymiego Filistyna Goliata, "dusza Jonatana (syna króla Saula) przylgnęła całkowicie do duszy Dawida. Pokochał go Jonatan tak jak samego siebie". Zawarł z Dawidem związek przyjaźni: "zdjął płaszcz, który mial na sobie, i oddał go Dawidowi, jak i resztę swojego stroju - aż do swego miecza, łuku i pasa". Gdy świętowano zwycięstwo Dawida licznymi pieśniami i wielką zabawą, w królu Saulu obudziła się zawiść i postanowił zabić Dawida. Mówił o tym ze wszystkimi swymi sługami. Wtedy Jonatan udał się do Dawida i powiedział mu o zamiarze ojca: "Ojciec mój, Śaul, pragnie cię zabić. Od rana miej się na baczności; udaj się do jakiejś kryjówki i pozostań w ukryciu. Tymczasem ja pójdę, by stanąć przy moim ojcu na polu, gdzie ty się będziesz znajdował. Ja sam porozmawiam o tobie z ojcem. Zobaczę, co będzie, i o tym cię zawiadomię." Jonatan wstawił się u ojca za Dawidem: "Niechaj nie zgrzeszy król przeciw swojemu słudze Dawidowi! Nie zawinił on przeciw tobie, a czyny jego dla ciebie bardzo pożyteczne. On przecież swoje życie narażał, on zabił Filistyna, dzięki niemu Pan dał całemu Izraelowi wielkie zwycięstwo. Patrzyłeś na to i cieszyłeś się. Dlaczego więc masz zamiar zgrzeszyć przeciw niewinnej krwi, bez przyczyny "zabijając Dawida?"

     Posłuchał Saul Jonatana i złożył przysięgę: "Na życie Pana, nie będzie zabity!" Jonatan opowiedział to swemu przyjacielowi Dawidowi. I zaprowadził go znów do Saula, któremu Dawid służył tak jak poprzednio. Lecz Dawida nadal dręczyły niepokoje. Naradził się z Jonatanem i zapytał go: "Cóż ja zrobiłem, czy zawiniłem, czy zgrzeszyłem wobec twojego ojca, że czyha na moje życie?" Jonatan, chcąc uspokoić Dawida, odpowiedział: "Nie umrzesz: mój ojciec nie podejmuje niczego ani wielkiego, ani małego, nie zawiadamiając mnie o tym. Dlaczego więc ojciec ukrywałby to przede mną? Tak nie jest". Wtedy Dawid wypowiedział swoją obawę jeszcze wyraźniej: "Na pewno wie twój ojciec, że darzysz mnie życzliwością, i powie sobie: Nie dowie się o tym Jonatan, aby się nie zasmucił".

     By dowiedzieć się, jakie są prawdziwe zamiary Saula, Dawid proponuje wystawić króla na próbę: "Właśnie jutro... winienem zasiadać obok króla na uczcie. Pozwól, że odejdę i skryję się w polu aż do trzeciego wieczora. Gdyby ojciec twój spostrzegł się co do mnie, odpowiesz: Bardzo mię prosił Dawid, aby mógł pospieszyć do swojego miasta, Betlejem, gdyż cała rodzina w tych dniach składa ofiarę doroczną. Jeżeli odpowie: Dobrze, wtedy sługa twój będzie spokojny, jeżeli się rozgniewa, wiedz, że postanowił sobie coś złego". Jonatan odpowiedział: "Gdybym się rzeczywiście dowiedział, że mój ojciec postanowił wyrządzić ci krzywdę, czyżbym cię o tym nie powiadomił?"

     Ale Dawid spytał go: "Kto mi da znać o tym, że ojciec dał ci surową odpowiedź?" Wtedy Jonatan powiedział: "Wybadam ojca mego jutro albo pojutrze, czy jest dobrze usposobiony do Dawida, czy nie. Wtedy poślę do ciebie, by bezpośrednio cię zawiadomić. W wypadku, gdy mojemu ojcu spodoba się wyrządzić ci krzywdę, zawiadomię cię bezpośrednio i odprawię tak, abyś mógł odejść spokojnie". I zawarł Jonatan przymierze z domem Dawida: "A jeżeli jeszcze będę żył, chyba okażesz mi miłosierdzie w imię Pańskie? A gdy umrę, nie odbieraj życzliwości twojej mojemu domowi na wieki, nawet wtedy, gdy Pan usunie wszystkich wrogów Dawida z powierzchni ziemi". - "Jeszcze raz zaprzysiągł Jonatan Dawida w imię wielkiej miłości ku niemu, kochał go bowiem jak samego siebie..."

     Tak więc Dawid ukrył się w polu. Na pytanie króla, dlaczego miejsce Dawida jest puste, Jonatan odpowiedział ojcu, że Dawid wyruszył do Betlejem. Saul wpadł w gniew: "Zaraz więc poślij i przyprowadź go do mnie, gdyż musi umrzeć".

     Jonatan odpowiedział swemu ojcu: "Dlaczego ma umierać? Cóż uczynił?" Wtedy Saul rzucił za nim dzidę, ale go nie trafił. Nazajutrz z rana Jonatan - jak było umówione - udał się na pole. Dawid opuścił swoją kryjówkę w pobliżu kopca, padł twarzą na ziemię i trzykroć oddał głęboki pokłon. Nawzajem się ucałowali i płakali nad sobą. Dawid nawet głośno szlochał. Wreszcie Jonatan rzekł do niego: "Idź w pokoju! Niech się stanie to, co przysięgaliśmy w imię Pana, mówiąc: Pan będzie między mną a tobą, między rodem moim a rodem twoim na wieki".

     Podniósłszy się Dawid odszedł, a Jonatan powrócił do miasta. Dawid uciekał z jednej miejscowości do drugiej, gdyż wszędzie go rozpoznawano.

     Dla Saula przyjaźń jego syna z Dawidem zawsze była cierniem w oku. Rzekł do sług swoich: "Słuchajcie, Beniaminici! Czy syn Jessego (a więc Dawid) da wam wszystkim pola i winnice, czy ustanowi was tysiącznikami i setnikami, dlatego że sprzysięgaliście się przeciwko mnie? Nikt mnie nie ostrzegł, gdy syn mój zawierał przymierze z synem Jessego, nikt nie okazywał mi współczucia ani nie przestrzegał, gdy mój syn wystawił przeciw mnie mojego poddanego, aby na mnie zastawiał zasadzki, jak się to obecnie dzieje". To pomówienie jest bezpodstawne; Jonatan bowiem nie podejmował żadnych kroków przeciw swemu ojcu i był mu zawsze wierny. Saul nieustannie szukał Dawida, "ale Bóg nie wydał go w jego ręce". Gdy Dawid był na pustyni, Jonatan wyruszył, by go odwiedzić. Ryzykował życie dla przyjaciela. Powiedział do niego prorocze słowa: "Nie obawiaj się, bo nie wytropi cię ręka mojego ojca, Saula. Ty będziesz panował nad Izraelem, ja zaś będę drugim po tobie. Mój ojciec, Saul, wie, że tak będzie". I obydwaj ponownie związali się przymierzem wobec Pana. Potem Jonatan udał się do domu. Kiedy Dawid dowiedział się, że Saul i Jonatan polegli w walce, zaśpiewał żałobną pieśń: "O, Izraelu, twa chwała na wyżynach zabita. Jakże padli bohaterowie?... Żal mi ciebie, mój bracie Jonatanie. Tak bardzo byłeś mi drogi! Więcej ceniłem twą miłość niżeli miłość kobiet".


o. Hans Wallhof



   

Wasze komentarze:
 J.ST.: 15.04.2020, 12:09
 Bardzo fajny artykuł polecam gorąco!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
(1)


Autor

Treść



[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej