Bankomaty Planet Cash: Zawiodłem sięWypłata z bankomatu. Prosta czynność, którą wykonuję nieraz nawet kilka razy dziennie, praktycznie z zamkniętymi oczami. Niestety, dla mnie "przygoda" z bankomatem sieci Planet Cash i ich operatorem IT Card zakończyła się utratą gotówki i do dziś nie wyjaśnioną reklamacją...W dniu 14 czerwca 2014 r. z bankomatu sieci Planet Cash zlokalizowanego w Rawie Mazowieckiej przy ul. Targowej 6 pobierałem kwotę 140 zł. Kilka minut po oddaleniu się od urządzenia, stojąc w kolejce do kasy zorientowałem się, iż w portfelu nie mam pobranej chwilę wcześniej gotówki. Cóż... czynność wykonywana automatycznie i pośpiech mogły skutkować tym, iż po prostu odszedłem od urządzenia bez wyjęcia banknotów z podajnika. Niespecjalnie się tym zmartwiłem, gdyż już raz miałem taką sytuację a złożona za pośrednictwem mojego banku czyli Mbanku i operatora Euronet reklamacja zakończyła się po 7 dniach pełnym sukcesem. Środki wróciły na konto. Tym razem było podobnie a nawet przez chwilę lepiej, gdyż po złożonej w dniu 16 czerwca reklamacji, środki już po 2 dniach Mbank zaksięgował ponownie na moim koncie. Sprawa się zakończyła? Otóż nie! Po 30 dniach otrzymałem niepokojący komunikat: "Trwa wyjaśnianie reklamacji" a po następnych tygodniach informację: "Reklamacja została odrzucona". Po czym 140 zł "uciekło" mi z konta. Natychmiast ponownie złożyłem reklamację do Mbanku, na którą otrzymałem pisemną odpowiedź: "Z przykrością informuję, iż w świetle obowiązujących przepisów Bank nie może uznać Pana reklamacji z dnia 16 czerwca 2014 roku, gdyż akceptant karty przekazał informację dotyczącą wypłaty gotówki z bankomatu, świadczącą, że transakcja miała miejsce a gotówka została podjęta. W związku z powyższym, Bank zmuszony jest uznać Pana reklamację za zakończoną." Z uwagi na brak szczegółów poprosiłem o dalsze wyjaśnienie sprawy. Po czym otrzymałem ostateczną odpowiedź: "W odpowiedzi na Pana odwołanie od reklamacji dotyczącej wypłaty z bankomatu informuję, że w świetle obowiązujących przepisów Bank podtrzymuje decyzję wyrażoną w piśmie z dnia 11.08.2014. Przekazane Panu informacje dotyczące transakcji w bankomacie firmy IT Card S.A. są zgodne z wymogami umów międzybankowych, w tym przepisów Organizacji Płatniczej Visa International i są wystarczającym dowodem z punktu widzenia banku akceptanta karty, że operacja przebiegła prawidłowo, a żądana kwota została wypłacona i pobrana z bankomatu w całości. Bank zwrócił się do akceptanta karty z wnioskiem o ponowne sprawdzenie zapisów reklamowanej przez Pana transakcji oraz protokołu z rozliczenia bankomatu. W otrzymanej odpowiedzi potwierdzono, że przy wypłacie środków odebrano całą deklarowaną kwotę. W związku z tym, że nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości w przebiegu transakcji oraz nadwyżki w danym okresie rozliczeniowym bankomatu, akceptant karty podtrzymuje wcześniejszą decyzję." Do pisma załączam dokumentację z zapisem przebiegu transakcji.
PNET1230 TRAN: 198 STAN: 64713586 Pomijając fakt, iż zupełnie nie zgadza się godzina transakcji, komputerowe logi wskazują, iż gotówka została odebrana. Tylko przez kogo? Dlatego 26 sierpnia za pośrednictwem strony http://planetcash.pl/ wypełniając formularz reklamacyjny zwróciłem się z następującymi pytaniami:
1) Czy w/w bankomat posiada zainstalowaną kamerę, która zarejestrowała moją wypłatę? Na złożone kolejne zapytanie reklamacyjne w dniu 29 sierpnia znów brak odpowiedzi. Aż... zdarzył się "cud". 8 września 2014 roku dzwoni sympatyczna pani, prosząc abym jeszcze raz opowiedział przebieg zajścia. Zatrzymuję samochód i przez kilka minut tłumaczę czego oczekuję. Pani obiecuje zadzwonić następnego dnia maksymalnie do godziny 17.00. Nie dzwoni do dziś... W tym czasie sam ustaliłem, że market Intermarche, w którym stoi bankomat nie posiada monitoringu, który by swoim zasięgiem obejmował urządzenie. Ważnym odnotowania jest fakt, iż w chwili wypłaty nie widziałem aby ktoś za mną stał w kolejce a tuż obok stała moja żona z małym dzieckiem. Czyżby domniemany złodziej był aż tak bezczelny? I dlaczego sieć Planet Cash nie dąży do rozwiązania problemu? Co ciekawe, w rozmowie z klientami marketu oraz jego pracownikami została potwierdzona bardzo zła opina o urządzeniu jego awaryjności. Dlatego zastawiam się czy mój przypadek nie jest odosobniony? "Najważniejszy jest dla nas Klient i jego zadowolenie..." czytamy na stronie operatora. Niestety, ja się zawiodłem. TJ
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |