Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kapłan i modelarz

Strażackie wozy i karetki pogotowia są już gotowe do wyjazdu, wyjące syreny obwieszczają rozpoczęcie akcji. Wskazówki zegara na wieży przesuwają się w rytmie powtarzanego przez przypadkowych gapiów słowa: "Szybciej, szybciej", jakby od tego zaklęcia zależało ugaszenie groźnego pożaru...

Na szczęście nigdzie się nie pali, a sytuację tę uwiecznił na jednej ze swych licznych makiet ksiądz Janusz Grygier - z powołania kapłan, z zamiłowania modelarz.

- Makieta powinna jak najwierniej oddać rzeczywistość, w jakiej żyje człowiek - uważa ksiądz. - Obiekty umieszczone na modelowanej powierzchni muszą ją ożywiać, do złudzenia zatem przypominają swe naturalne pierwowzory - ludzi, koniecznie uchwyconych w ruchu, domy - często w trakcie budowy. Osoba obserwująca odnosi wrażenie, że świat przedstawiony na drewnianej podstawie tętni prawdziwym życiem.

Ksiądz Janusz od trzech lat pełni posługę w parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w podwarszawskiej Zielonce. To właśnie tutaj powstały nowe obiekty bądź została ukończona rozpoczęta wcześniej budowa makiet wesołego miasteczka, przystanku kolejowego, ołtarza przygotowanego na Boże Ciało, tartaku wodnego, zamku z fosą i zwodzonym mostem, gospodarstwa rolnego z krzątającymi się przy pracy ludźmi. Model domku z podwórkiem i ogródkiem pomysłu księdza Janusza wykorzystał pewien architekt, który według niego zaprojektował dla swego klienta prawdziwy dom, zamieszkany już od lat przez kilkuosobowy rodzinę.

PREZENT NA CAŁE ŻYCIE

Początki modelarskiej pasji księdza Janusza Grygiera sięgają wczesnego dzieciństwa, gdy z okazji świąt Bożego Narodzenia otrzymał w prezencie od przyjaciela rodziny małą kolejkę - parowóz na baterie z dwoma wagonikami towarowymi oraz zestawem szyn, układanych w okrąg. Pociąg jeździł, zatrzymywał się, podczas postojów można było załadowywać węglarki towarami. Przy tej zabawce spędzał wiele godzin dziennie.

Z upływem lat dziecięce fascynacje przerodziły się w życiową pasję, której ksiądz Janusz poświęcał każdą wolną chwilę i każde kieszonkowe otrzymywane od rodziców.

- Najpierw postanowiłem rozbudować swą pierwszą kolejkę - mówi ksiądz Janusz. - Dokupywałem wciąż nowe elementy - stacje, przejazdy, semafory. Później zacząłem samodzielnie budować dioramy. Pierwszą makietę zbudowałem w ósmej klasie szkoły podstawowej. Przedstawia ona małe miasteczko z tartakiem, gospodarstwem ogrodniczym i kilkoma domkami jednorodzinnymi.

Przechowuje ją zresztą do dzisiaj. Diorama ta jest w pełni statyczna, nie ma na niej jeszcze ruchomych obiektów, ale pojawiły się na kolejnych modelach, gdy przyszły kapłan Janusz Grygier został uczniem technikum elektrycznego i zaczął wykorzystywać wiedzę o budowie systemów elektrycznych i elektronicznych przy konstruowaniu większych, doskonalszych i znacznie bardziej skomplikowanych makiet. W ciągu następnych lat powstawały nowe dioramy, które stanowiły do do powiększającej się kolekcji modeli kolejowych.

PAROWÓZ Z DUSZĄ

Studia w Wyższym Seminarium Duchownym na kilka lat przerwały te zainteresowania, ale był to jednocześnie okres kolekcjonowania miniatur wagonów towarowych, osobowych | i cystern, a przede wszystkim lokomotyw parowych.

- Parowozy to urządzenia, które mają duszę - uważa ksiądz Janusz. - Moje zbiory liczą dzisiaj kilkaset modeli, pochodzących z różnych epok rozwoju kolejnictwa, od początków do czasów współczesnych. Najwięcej posiadam parowozów i wagonów z drugiej epoki modelarskiej (lata 1920, 1945), a także miniatur w charakterystycznych barwach Polskich Kolei Państwowych, lokomotyw, wagonów towarowych, osobowych, wraz ze słynnymi "piętrusami". Niektóre kursują do dzisiaj po wielu liniach PKP.

16 MILIMETRÓW... WZROSTU

Ksiądz-modelarz czerpie pomysły z podpatrywanej uważnie rzeczywistości, a także katalogów wydawanych przez firmy specjalizujące się w modelarstwie. Wiele rozwiązań podpowiada mu własna fantazja, intuicja i ogromne doświadczenie. Gdy pomysł jest już gotowy, ksiądz Janusz musi najpierw znaleźć miejsce dla nowej makiety, co nie jest wcale takie proste. W niewielkim mieszkaniu na plebanii modele znajdują się niemal wszędzie - na stołach, biurku, podłogach, półkach regałów, na ścianach, w szufladach. Wśród tylu eksponatów trudno się swobodnie poruszać.

Następnie ksiądz przygotowuje grunt pod budowę, oblicza dokładnie powierzchnię, jaką zajmą poszczególne elementy, projektuje układy elektryczne i elektroniczne, a także osłony zabezpieczające je przed działaniem kurzu i wilgoci. Później odwiedza sklepy, giełdy, ogląda surowce i pojedyncze, gotowe elementy, ocenia ich przydatność do konstruowania budowy. Rozpoczyna ją dopiero po zgromadzeniu 70-80 procent niezbędnych materiałów, wykorzystując - jak sam mówi - "wszystko, co jest pod ręką": gips, modełinę, plaster, podsypki modelarskie, skrawki drewna, gumy, tworzywa sztuczne, styropian, gąbki, farby itp.

Zdolności manualne, precyzja ruchów są niezbędne, zwłaszcza gdy trzeba starannie pomalować włosy, odzież i obuwie od kilku do kilkudziesięciu postaci, których obecność jest przewidziana na przygotowywanym modelu. Dość wspomnieć, że najwyższa z nich ma... 16 mm wzrostu.

W SKALI HO

Budowanie makiet pochłania mnóstwo pracy i czasu. Pogodzenie modelarskiej i kolekcjonerskiej pasji z posługą kapłańską jest niezwykle trudne, zwłaszcza że ksiądz Janusz nie może narzekać na brak lub niedostatek zajęć - pracuje w parafii, uczy religii w szkołach, przygotowuje uczniów do bierzmowania, od lat prowadzi zajęcia z rodzinami skupionymi w Ruchu "Światło-Życie".

- Im jednak więcej mam obowiązków - mówi - tym lepiej wykorzystuję każdą wolną chwilę. Kiedy jestem już przygotowany do Mszy Św., lekcji, spotkania z młodzieżą lub rodzicami, nigdzie nie muszę jechać czy iść, mogę pomyśleć o swojej pasji, która jest jednocześnie moją ulubioną rozrywką. Wówczas wykonuję wiele drobnych prac - lakieruję postaci, które umieszczę na makiecie, sklejam drzewka, ławeczki albo nowy model parowozu.

Może właśnie dlatego, że wolnego czasu ksiądz Janusz ma naprawdę bardzo mało, konstruowanie jednej makiety trwa nawet kilka lat. Wesołe miasteczko, o wymiarach 1,10 x 1,20 m, budował przez 1,5 roku, linię kolejową przebiegającą przez miasteczko - 4 lata. Na zrobienie małej makiety, ofiarowywanej przeważnie w charakterze prezentu, ksiądz musi poświęcić co najmniej 2 - 3 tygodnie. Wszystkie modele powstają w skali 1:87 (w modelarstwie określanej symbolem HO), dzięki czemu poszczególne elementy z jednej makiety można przenosić na następne lub wymieniać.

TARGI I WYSTAWY

Dwa lata temu niecodzienną pasję księdza odkrył, i namówił go do udostępnienia prac szerszej publiczności, ówczesny dyrektor Ośrodka Kultury w Zielonce. Później nadeszły propozycje zorganizowaniu wystaw w warszawskich muzeach. Jedna z makiet księdza Janusza Grygiera, prezentującą parowóz i wagony sprzed niemal 40 lat, można oglądać w Muzeum Kolejnictwa na wystawie "Miniaturowe kolejki zabawką na k całe życie", trzy inne - kolejo- wo-miasteczkową, przystanku kolejowego oraz wesołego miasteczka z ruchomą kolejką górską prezentowało latem Muzeum Techniki. Makietę z czterema składami pociągów, elektronicznym systemem sygnalizacji świetlnej można było oglądać w październiku na wystawie modelarskiej, towarzyszącej III Międzynarodowym Targom Kolei Trako '99 w Gdyni, a na początku przyszłego roku * .. niektóre eksponaty znajdą się na specjalnie zorganizowanej wystawie w Muzeum Gwizdków w Gwizdałach pod Łochowem.

Plany na przyszłość (tę modelarską) są sprecyzowane. Ksiądz Janusz Grygier kontynuuje prace nad eko-makietą - z wysypiskiem śmieci i spalarnią, oczywiście - co się wciąż nader rzadko zdarza - całkowicie bezpieczną dla środowiska... Ksiądz rozpoczął również budowę makiety przedstawiającej tartak z bocznicą kolejową i kolejką wąskotorową, która będzie dowozić drzewo z odległego lasu. Tę makietę można będzie oglądać w przyszłym roku w stołecznym Muzeum Techniki, na kolejnej wystawie ukazującej świat kolei.

Krystyna Muracka

Dwutygodnik Młodzieży Katolickiej
Nasza Droga, nr 233/2000


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej