Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Wakacyjne perypetie

     Pani alergolog ucieszyła się, że mimo końca wakacji zdążymy jeszcze wyskoczyć na kilka dni nad morze. Leniwy układ odpornościowy Kubusia będzie miał okazję zmierzyć się z ostrym klimatem i z pewnością wyjdzie mu to na dobre! Wyjechaliśmy więc pełni proz-drowotnych nadziei i marzeń osnutych wokół uroczej wizji totalnego leniuchowania!

     Już pierwszego dnia Kubuś i Marysia rozpoczęli zgodne pokasływanie - w dzień naprzemienne, nocą -jak na złość - synchroniczne. Dwójka kaszlącego potomstwa sprawiedliwie podzielona na dwoje (na szczęście niekaszlących) rodziców - to jeszcze żadna tragedia, radziliśmy sobie całkiem nieźle. Dla uspokojenie szybko stworzyliśmy przekonującą teorię kaszlu jako wyraźnego symptomu zdrowienia. Jeśli dziecko kaszle, to znak, że jego układ oddechowy rozpoczął intensywne samooczyszczanie! Jednak zgoła niewinne, a nawet - biorąc pod uwagę wizję przyszłego ozdrowienia - wręcz pożądane pokasływanie naszej najmłodszej latorośli pokonało w zawrotnym tempie kolejne etapy rzężenia i zamieniło nasz wypoczynek w rajd po przychodniach i aptekach. Przepisane medykamenty nie skutkowały i nadeszła taka noc, która nie pozostawiła nam już wyboru: - Jedziemy do szpitala! - krzyknęłam w panice i zaczęłam naprędce szykować całą trójkę do drogi. Nie było łatwo: godzina 2.00 w nocy, droga dość daleka i nieznana, a dzieci? - jedno dusi się od kaszlu, drugie popłakuje wystraszone nerwową pobudką, a trzecie, nieprzytomnie zaspane, kategorycznie odmawia udziału w tej nocnej wyprawie.

    W szpitalu Kubuś został skutecznie zinhalowany i nad ranem spał już spokojnie. A we mnie -eksplozja uczuć: strach, zmęczenie, żal! Bardzo chciałam wypłakać to wszystko w modlitwie, ale... niespodziewanie zaczęłam przypominać sobie same jasne chwile tego wyjazdu: śmiech dzieci skaczących przez spienione fale, różne zabawne zdarzenia i... i zapomniałam, że moja modlitwa miała być pełna łez - wypełniłam ją dziękczynieniem i zasnęłam szczęśliwa.


Monika Staniszewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

6 września 2009


   


Sztuka uwodzenia własnej żony Sztuka uwodzenia własnej żony
Margaret Hardisty
„Sztuka uwodzenia własnej żony” to książka dla mężów, choć i kobiety przeczytają ją z wielkim zainteresowaniem.

Autorka pisze o tym, czego pragną kobiety i potrafi jasno ukazać, czego tak naprawdę żony oczekują od mężów. Kto jest bowiem bardziej kompetentny, by powiedzieć mężczyznom, co myślą i czują kobiety, niż właśnie jedna z nich?... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej