Rodzina i parafia potrzebują siebieZarówno rodzina, jak i parafia niosą w sobie olbrzymi potencjał wiary, zaangażowania, wzajemnej współpracy i pomocy, służby i autorytetu. Mało kto wie, że pierwowzorem Kościoła była rodzina. Pierwsze wspólnoty kościelny, założone jeszcze przez Apostołów, to były całe domy, czyli rodziny, słudzy, pracownicy najemni i niewolnicy. Wraz z panem domu, czyli ojcem rodziny, wszyscy przyjmowali chrzest i tworzyli zalążek Kościoła. Z czasem owe domowe Kościoły rozrastały się i tworzyły gminy chrześcijańskie - pierwowzór dzisiejszych parafii. Nie było wtedy żadnego podziału na życie kościelne i świeckie - wszystko stanowiło jedną spójną, nierozłączną całość.Oznaczało to ścisły związek między wiarą a codziennym życiem, czyli przenikanie i kształtowanie życia przez wiarę. Ta właśnie zasada powinna nadal kształtować naszą przynależność do Kościoła. Rodzina - środowiskiem budzenia i dojrzewania wiaryO ile w dziedzinie życia społecznego nasze oddziaływanie na zachowanie całej społeczności jest minimalne, o tyle wpływ na"naszą rodzinę jest prawie całkowity - wszystko zależy głównie od nas. Powinniśmy zatem do maksimum wykorzystać te możliwości w dziedzinie budowania wiary swojej rodziny - współmałżonka, dzieci, rodzeństwa. Doskonałym wzorem takiego praktykowania wiary jest ruch neokatechumenalny. Od najmłodszych lat wpaja się tam dzieciom zasady chrześcijańskie - nie tylko w teorii, lecz przede wszystkim przez praktyczny przykład dawany przez osoby o najwyższym autorytecie dla dziecka, czyli przez jego rodziców.Elementy tego wzoru wychowania i przekazywania wiary powinniśmy przenosić do życia współczesnych rodzin katolickich. Chodzi o to, by rodzina była pierwszym, podstawowym środowiskiem budzenia i dojrzewania wiary - małym, domowym Kościołem: miejscem modlitwy, spotkania człowieka z Bogiem, poznawania Pisma Świętego, doświadczenia miłości i przebaczenia, a także szkołą życia, odpowiedzialności, uczciwej pracy, szacunku do ludzi. Rodzice są pierwszymi ewangelizatorami i katechetami dla swoich dzieci. Oni powinni nauczyć dziecko czytać Pismo Święte i być żywym komentarzem do biblijnych tekstów, wzorem do naśladowania. To rodzice powinni odpowiadać na pytania dzieci dotyczące Boga, wiary, życia i moralności. Błędem jest, gdy odsyłają dziecko ze swoimi pytaniami do specjalistów - do księdza lub katechety. Rodzice . sami w razie potrzeby powinni udać się po pomoc do księdza lub przeczytać jakąś książkę, ale odpowiedzi powinny padać z ich ust. Dziecko musi wiedzieć, że to rodzice są głównymi autorytetami w sprawach wiary i życia, że można mieć do nich zaufanie. Jakże daleko ten podstawowy ideał wychowawczy odbiega nieraz od realiów życia... Udział Kościoła w wychowaniu dzieckaDrugim etapem w rozwoju wiary, czy może wtajemniczenia chrześcijańskiego, jest wejście dziecka do wspólnoty parafialnej i Kościoła powszechnego. W zasadzie dokonuje się ono już podczas chrztu, ale to sakramentalne włączenie wymaga jeszcze praktycznej realizacji, konkretnego wejścia do struktur katechetycznych, wspólnotowych, a zwłaszcza do zgromadzenia eucharystycznego we własnej parafii. To rodzice mają prowadzić dziecko do swojego kościoła i uczyć je udziału we Mszy świętej, mają pomagać w przygotowaniu do pierwszej spowiedzi, Komunii świętej i bierzmowania. Od rodziców będzie zależało, czy kościół parafialny stanie się dla dziecka drugim domem, a przynajmniej miejscem, w którym człowiek będzie się dobrze czuł, które będzie bliskie, do którego przez całe życie będzie się tęsknić i wracać. Wtedy i Bóg będzie człowiekowi bardziej bliski, wręcz zadomowiony.Aby jednak tak było, należy pamiętać o kilku kwestiach. Jeżeli przed wyjściem na Mszę świętą dziecko słyszy w domu narzekanie rodziców, że znowu trzeba iść do kościoła, że będzie pewnie długo i nudno, to nastrój ten udzieli się także i dziecku. Trudno się potem dziwić, że dziecko w kościele się nudzi, kaprysi i płacze. Gdy natomiast rodzice mówią o Mszy świętej z szacunkiem i radością, wtedy i dziecko nastawia się pozytywnie, jest grzeczne i przejęte, bo wie, że uczestniczy w czymś podniosłym, co dla rodziców jest ważne i drogie. Dziecko naśladuje wiernie wzór rodziców do tego stopnia, że nawet gesty wiary, takie jak przeżegnanie się czy przyklęknięcie, są dosłowną kopią zachowania dorosłych. Potrzeba współpracyParafia ma pomagać rodzicom w wychowaniu religijnym i tworzyć środowisko dla życia wspólnotowego. Dobrym wzorem współpracy rodzin z parafią jest Oaza Rodzin, zwana Domowym Kościołem. To chyba najbardziej zaawansowany ruch na rzecz budowania więzi między rodziną a parafią. Robi to bardzo skutecznie, a korzyści czerpie zarówno rodzina, jak i parafia. To szkoła poczucia odpowiedzialności za najbliższych i za Kościół.Natomiast w najbardziej powszechnym wydaniu ów wspólnotowy i rodzinny wymiar Kościoła powinien dochodzić do głosu i wyrażać się w niedzielnej Mszy świętej. Wtedy nikt w kościele nie powinien czuć się obco. Skoro modlimy się i przychodzimy do naszego wspólnego Ojca, to znaczy, że powinniśmy czuć się jak jedna wielka rodzina. "Bracia i siostry" to nie powinno być tylko określenie liturgiczne, lecz autentyczny wyraz naszej jedności. Gdybyśmy umieli czerpać obficiej z tych doświadczeń Kościoła, inaczej wyglądałyby nasze parafie i inne byłyby rodziny. Trzeba wyzwolić możliwości współpracy, szukać kontaktu, nawiązać i budować więzi, tworzyć okazje do spotkań. W przeciwnym razie i rodziny, i parafie będą przeżywały trudności. Wspólnie łatwiej im będzie zapobiec. o KS. MARIUSZ POHL
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |