Starożytne zobowiązanie do czci rodziców i osób starszychRozważając biblijny kontekst IV przykazania Dekalogu, jesteśmy na progu kultury, która jest źródłem "cywilizacji miłości". To jedna z głównych idei pontyfikatu Jana Pawła II. Jednakże pierwszy użył tego pojęcia papież Paweł VI w homilii z 25 grudnia 1975 r. Starożytne zobowiązanie do czci rodziców i osób starszych /Kpł 19,32/ zawiera przekaz, że miłość jest pierwszym powołaniem wszystkich osób i wspólnot, począwszy od rodziny i domu.Cywilizacja miłości opiera się na czterech filarach - "prymatach": osoby nad rzeczą, etyki nad techniką, stanu moralnego nad stanem posiadania, miłosierdzia i przebaczenia nad prawem i sprawiedliwością. Zasadą jest odpowiedzialność i personalizm, który oznacza takie używanie wolności, w którym człowiek troszczy się o dobro wspólne. Cywilizacja miłości oznacza, że mamy weselić się z prawdy /1 Kor 13,6/, że dla Boga wszyscy żyją /Rz 14,8/. Oznacza radość, że obok jest - albo dopiero rodzi się na świat - człowiek. Ale Kain jest smutny z powodu Abla /Rdz 4,6/; Saul z powodu Dawida /I Sm 18,9/; Herod z powodu Jezusa /Mt 2,3/. To początki dramatycznego zmagania, które trwa pomiędzy cywilizacją śmierci a cywilizacją miłości. Abel jest zabijany, ponieważ jest za pobożny, mówi prawdę; ktoś jest zabijany, ponieważ jest zbyt chory, za stary lub badania prenatalne wykazały, że urodzi się z wadą genetyczną /Mt 25,40/. Na drugim biegunie jest więc "cywilizacja śmierci": kult zysku, szybkiej obsługi, skuteczności i fizycznej przyjemności. Cywilizacja rzeczy, gdyż osoby stają się przedmiotem użycia, jak używa się rzeczy do własnych celów. Na tym gruncie Abel jest przeszkodą dla Kaina; Zuzanna przeszkodą dla starców /Dn 13/; Łazarz i Jezus przeszkodą dla faryzeuszy /J 11,48; 12,10/. Kobieta bywa przedmiotem dla mężczyzn, dzieci ciężarem dla rodziców, a stary człowiek zawadą w domu. W cywilizacji śmierci rodzina staje się instytucją ograniczającą wolność swoich członków. Bliźni jest zagrożeniem. Człowiek staje się środkiem do celu. Zasadą jest egoizm i indywidualizm, który oznacza takie korzystanie z wolności, w którym ktoś czyni tylko to, co lubi. I nie chce wziąć odpowiedzialności za bliźniego /Rdz 4,9/. Gdy zamieniamy "czcij" /miłość/ z IV przykazania na "używaj" /konsumpcja/, powoli nadchodzi śmierć. Najpierw w tym sensie, że wzajemnie używamy siebie, potem inteligentnie się omijamy. A następnie kulturalnie obumierają relacje. I ludzie są smutni, nerwowi i bardzo samotni. Tymczasem Bóg pragnie, aby człowiek miał życie. I miał je w obfitości /J 10,10/ przede wszystkim dzięki rodzinie, która - jak mówił Jan Paweł II - jest "zaczynem cywilizacji miłości". ks. Jan Sawicki
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |