Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Przeżywać czas bez zegarka

Czas często ma wygląd zegarka z szybko poruszającymi się wskazówkami, kalendarza zapełnionego obowiązkami, kartek do ostemplowania. Może być także wysokoprocentowym, uspokajającym napojem, mirażem samotności, pustynią nudy, którą zabijamy rozwiązywaniem krzyżówek. W każdym przypadku czas jest jedną z najbardziej uniwersalnych kategorii ludzkich, jedną, która naprawdę łączy wszystkich. Różnica leży w sposobie, w jaki każdy z nas wykorzystuje woreczek dni, które są nam ofiarowane do dyspozycji.

Wieczność wkroczyła w życie ludzkie - powiedział Jan Paweł II podczas audiencji w Watykanie 10 grudnia 1997 r. Odtąd życie ludzkie jest wezwaniem do odbycia z Chrystusem podróży z czasu do wieczności. Jeśli w Chrystusie czas zostaje wyniesiony na wyższy poziom, uzyskując dostęp do wieczności, zakłada to, iż także zbliżającego się tysiąclecia nie można traktować po prostu jako kolejnego kroku w biegu czasu, ale jako etap na drodze ludzkości ku swemu ostatecznemu przeznaczeniu. Każdy nowy rok jest także bramą do wieczności, która w Chrystusie nadal otwiera się na czas, by nadać mu prawdziwy kierunek i autentyczny sens. Otwiera to przed naszym duchem i naszym sercem znacznie szerszą perspektywę patrzenia na rozumienie przyszłości. Często czas bywa słabo naznaczony. Zdaje się rozczarowywać człowieka swoją kruchością, szybkim upływem, co sprawia, że wszystkie rzeczy stają się próżne. Skoro jednak wieczność wkroczyła w czas, wówczas sam czas należy uznać jako bogaty w wartości. Jego niepowstrzymany upływ jest drogą ku wieczności, a nie podróżą ku nicości. Prawdziwe niebezpieczeństwo polega nie na przemijaniu czasu, lecz na jego złym wykorzystywaniu, gdy odrzuca się życie wieczne oferowane przez Chrystusa. Trzeba ustawicznie rozbudzać w ludzkim sercu pragnienie życia i wiecznego szczęścia.

Autentycznym kamieniem węgielnym jest wcielenie Syna Bożego. Chrystus, wchodząc w historię, nadal wędrówce dni właściwy kierunek, autentyczną wartość. Z literalnego znaczenia kronosu (czasu) przemienił ją w kairos, tj. w czas zbawienia. Gdyby człowiek potrafi! odkryć Boga, który mieszka w jego głębi, nie marnowałby godzin na sprawy błahe, banalne, nierozsądne, przeklęte, jak na narkotyki lub nieumiarkowaną seksualność. Nauczyłby się rozkoszować czasem jak dobrą szklanką starego wina.

Antidotum na pośpiech, na powierzchowność jest umiejętność przeżywania chwili po chwili, nie dając się uwarunkowywać tęsknotą za przeszłością lub dręczącym lękiem o przyszłość.

Arabskie przysłowie mówi, że skoro życie jest mostem, nie warto budować na nim domu. Otrzymaliśmy czas, by wejść w plany Boże. Trzeba przeżywać go w uwielbieniu i dziękczynieniu Boga, bez pośpiechu i nieustannie, w pełni, wiedząc, że prawdziwym wymiarem będzie wieczność i że nasze stałe mieszkanie nie znajduje się tu, na ziemi. Wszechmogący, najświętszy, najwyższy i największy Boże - modlił się św. Franciszek z Asyża - wszelkie dobro, największe dobro, całe dobro, który sam jesteś dobry, Tobie pragniemy oddawać wszelką chwałę, wszelką wdzięczność, wszelką cześć, wszelkie błogosławieństwo i wszelkie dobra. Czymś charakterystycznym dla mądrości wschodniej jest zachęta do przeżywania teraźniejszości z pełną troską o miłość. Idzie o zachętę , by spędzać godziny na uwielbieniu i dziękczynieniu, wychodząc od małych spraw. Gdy przez okno patrzę na ołowiane niebo i ten obraz napełniam miłością, wówczas szarość staje się sposobem, by zastanowić się nad oczekiwaniem, nad adwentem. Podobnie pinie morskie, muskane przez wiatr, mówią mi o pięknie przyrody i zachęcają do wielbienia Stwórcy. Trzeba przeżywać to, co się przydarza, bez żalu i bez lęku, dziękując Bogu zarówno za tyle pięknych rzeczy, jak i za ból, który by nas wychował do odrywania się od rzeczy.

Ktoś mógłby postawić zarzut, że podobne myślenie może być dobre dla mnichów. Staje się ono natomiast problematyczne, gdy trzeba je łączyć z wymogami pracy, zwłaszcza wówczas gdy praca, ze swojej natury, łączy się z zegarkiem. Dzień dla jakiegokolwiek dziennikarza rozpoczyna się o świcie, z otwarciem giełd w Hongkongu i Tokio, a kończy się ich zamknięciem w Nowym Jorku. Wymiar czasu przeżywa się w szybkości systemu komunikacji, w pragnieniu, by bardziej zastanawiać się nad powierzonym zadaniem dziennikarskim, w żalu, że brakuje czasu dla siebie samych. Czy istnieje jednak sposób, by nie stać się niewolnikami godzin, szybkości? Sądzę, że lekarstwem byłoby oddanie wszystkiego na służbę człowieka, od nauki do technologii, od medycyny do ekonomii. Każdy wybór winno się podejmować mając na uwadze przede wszystkim osobę, broniąc jej wartości. Dla dyrektora dziennika czas jest także sprzecznością: sumą dwóch pragnień pozornie nie do pogodzenia - pracować według tykania zegarka i móc dysponować czasem niezbędnym do refleksji, zwalczając nachalność krótkotrwałości i powierzchowności. Jest to wezwanie, by wracać do rzeczy istotnych. Dotyczy to także tego, kto inwestuje w siebie samego. Zawód przedsiębiorcy jest w tym sensie emblematyczny. Zdanie: Czas to pieniądz, nie ma wartości, tzn. nie zestawia się godzin pracy z zyskiem, który mogą one przynieść przedsiębiorcy. Jego projekty są średnio- i długoterminowe. Nie stawia on na bezpośrednią korzyść. U podstaw leży określona filozofia życia. Naszym pierwszym zadaniem - powiedział pewien przedsiębiorca - jest czynienie dobra. Nasz zawód pozwala nawiązywać kontakty z wieloma ludźmi, od klienta do sprzedawcy i różnych profesjonalistów, którzy codziennie współpracują z nami. Mogę zapewnić, Że jeśli pielęgnuje się dobre relacje międzyludzkie, jeśli naprawdę stara się o jakość, zapewniony jest także zwrot ekonomiczny.

Innymi słowy: można pracować gorączkowo, nie zapominając jednak o właściwej wartości wszystkich rzeczy. Ewangeliczna Marta jest tak samo cenna jak Maria. Ewangelie mówią nam, że Jezus dokonał wielu wspaniałych rzeczy w pogodzie uczty. Tym, co wyrzuca Marcie, nie jest praca ręczna, ale gorączkowy niepokój, troska, z jaką ją wykonuje. Trzecie przykazanie Boże brzmi: Pamiętaj, byś dzień święty święcił. Gdzie jednak podział się szabat odpoczynku i niedziela zmartwychwstania w czasach pracy produkcyjnej, której długość i intensywność przeskakuje już kalendarz i działa według wszechobejmującej logiki, zajmując nawet czas sacrum, żądając od niego posłuszeństwa nowym kapłanom, przykazaniom religii zwanej neoliberalizmem, globalizacją, a nie księgom proroków lub ewangelistów?

RN



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

św. Małgorzata z Kortonyśw. Małgorzata z Kortony

Modlitwa do św. Małgorzaty z KortonyModlitwa do św. Małgorzaty z Kortony

Gdzie umarł św. Piotr, Apostoł?Gdzie umarł św. Piotr, Apostoł?

Bazylika św. PiotraBazylika św. Piotra

Czy Maryja jest lepsza od Syna?Czy Maryja jest lepsza od Syna?

Skąd płynie ucisk Kościoła? (Ap 10,8-11)Skąd płynie ucisk Kościoła? (Ap 10,8-11)

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej