Szukać tego co ludzi łączy ze sobąPragnienie poznania prawdy o nas samych i o świecie, w którym żyjemy, a także towarzysząca temu dążeniu postawa miłości, otwiera przed człowiekiem możliwość spotkania się z innymi ludźmi. Jeśli obecne jest w nas takie nastawienie, wtedy szansy tej nie zniweczy ani różnica zdań, ani odmienne od naszych przekonania partnera rozmowy. W tak bardzo dzisiaj podzielonym społeczeństwie, chrześcijanie winni zaangażować się w działania, mające na celu przezwyciężenie podziałów biegnących nawet poprzez rodziny. Od uczniów Chrystusowych oczekuje się również udziału w procesie, zmierzającym do zmniejszania napięć i uzdrowienia ran, jakie członkowie społeczności zadają sobie wzajemnie przy okazji budowania nowego kształtu polskiej rzeczywistości. Dlatego potrzeba z naszej strony wysiłku poszukiwania przede wszystkim tego, co ludzi łączy ze sobą, a więc postawy dialogu.Ojciec Święty Pawet VI, który w czerwcu 1963 r. objął Stolicę Apostolską po zakończeniu pierwszej sesji rozpoczętego przez jego poprzednika Soboru Watykańskiego II, program swego pontyfikatu - jak się powszechnie uważa - zawarł w encyklice Ecclesiam suam. Podjął w niej rozważania tyczące dróg, jakimi Kościół katolicki powinien podążać w obecnej dobie, spełniając swoją misję. W ogłoszonej 6 sierpnia 1964 r. encyklice Paweł VI stwierdza, że w spotkaniu ze współczesnością, Kościół najpierw powinien wniknąć sam w siebie, rozmyślać nad swoją tajemnicą, bo nigdy jednak oblicze Kościoła nie będzie tak doskonale, tak piękne, tak święte i jaśniejące, by można by to powiedzieć, że w petni odpowiada pierwotnej idei swego Założyciela (ES, n. 9 i 10). Dlatego też Kościół pod wpływem silnego i żywotnego pędu dąży do własnej odnowy, czyli naprawy błędów popełnionych prze z członków Kościoła (ES, n. 11). Podjęcie takiej drogi umożliwi wspólnocie wierzących jasne określenie swojej postawy wobec całej społeczności ludzkiej. Może się to dokonać tylko poprzez dialog. Papież stwierdza wprost: Kościół powinien nawiązać dialog ze społecznością ludzką, w której żyje; dlatego powinien stać się Kościołem słowa, orędzia i rozmowy (ES, n. 65). Kiedy Kościół Powszechny opierając się na tych przemyśleniach, poszerzonych nauką Vaticanum II, inicjował tak rozumianą odnowę, wspólnota kościelna w Polsce musiała zmagać się o przetrwanie w całkowicie wrogim jej świecie ideologii komunistycznej. Istniała tu sytuacja, o której mówi we wspominanej wyżej encyklice Paweł VI: Dlatego zamiast dialogu panuje milczenie. Dla przykładu wymienimy "Kościół milczący", który milczy, przemawiając jedynie przez swoją boleść, łączącą się z cierpieniami prześladowanego i poniżonego społeczeństwa, pozbawionego przez tych, którzy nimi rządzą, praw duchowych (...). Tylko milczenie, głos bólu, cierpliwość i nigdy nie ustępująca miłość są świadectwem, które Kościół dać może, a którego nawet śmierć nie zniszczy (ES, n. 103). Wydaje się, że brak pamięci o tym fakcie, jest jedną z przyczyn trudności, jakie społeczność koscielna spotyka na drodze poszukiwania swego miejsca w obecnej polskiej rzeczywistości. Wymuszona bowiem minionymi realiami politycznymi postawa zamknięcia, siłą rzeczy nie sprzyjała prowadzeniu dialogu zarówno wewnętrz, jak i na zewnątrz Kościoła. To zaś, co w okresie szczególnej konfrontacji ideowej pomagało zachować własną tożsamość religijną, w nowych zupełnie czasach zaczęło stawać się uciążliwym balastem, krępującym spokojną i wolną od emocji rozmowę. Nie służyły jej zbyt pochopnie formułowane sądy o rzekomym konserwatyzmie Kościoła i zagrożeniu dla rodzącej się w Polsce demokracji. Tak więc jednym z licznych wezwań obecnej sytuacji pozostaje w pewnym sensie paląca konieczność podjęcia wysiłku, który zmierzałby do kształtowania postawy dialogu. Zacząć trzeba od przypomnienia, że prawdziwy dialog rozpocznie się wtedy, kiedy każdy z nas zaprowadzi w sobie głębokie milczenie. Chodzi o milczenie religijne, które pomaga przyjąć drugiego. W ostateczności bowiem tylko wiara może przygotować do dialogu, m.in. budząc świadomość, że w bliźnim i przez bliźniego przybliża się do nas Bóg. Wiara również motywuje postawę dialogu, widząc jej źródło w fakcie powołania człowieka do uczestnictwa w życiu Wszechmocnego. Człowiek już od swego początku - jak stwierdza Sobór Watykański II - zapraszany jest do rozmowy z Bogiem: istnieje bowiem tylko dlatego, że Bóg stworzył go z miłości i wciąż z miłości zachowuje, a żyje w pełni wedle prawdy, gdy dobrowolnie uznaje ową miłość i powierza się swemu Stwórcy (Konstytucja Gaudium et spes, n. 19). Zagłębiając się w rozważania Pawła VI zawarte w jego pierwszej encyklice zauważamy, że dialog pojmuje on jako swego rodzaju obowiązek apostolski chrześcijania i jedną z form budowania wspólnoty. Cechą charakterystyczną dialogu jest najpierw jasność, gwarantująca pełne zrozumienie jego treści. Towarzyszy mu postawa łagodności, której wzór odnajdujemy w Jezusie Chrystusie. Nie przystoi - powiada Papież - aby dialog był nadęty, zawierał ostre słowa, urażał dotkliwie innych. Dialog czerpie swoje znaczenie z tego, że głosi prawdę, rozsiewa dary miłości, oddziaływa przykładem cnót, nie posługuje się twierdzeniarńi autorytatywnymi, niczego nie narzuca. Nadto niesie on pokój, odrzuca fanatyzm, toleruje sprzeciwy, skłania do szerokości poglądów (ES, n. 81). Jego cechą jest także ufność zarówno w wartość naszych słów, jak i w wolę ich przyjęcia przez partnera rozmowy. Wreszcie prowadzenie dialogu wymaga roztropności, która uwzględnia usposobienie słuchacza, jego godność i inne okoliczności, jak np. wiek, przygotowanie, a nawet jego podejrzliwość lub wrogie usposobienie. Warto o tym wszystkim pamiętać w naszej niespokojnej codzienności, pośród mnożonych nieustannie podziałów, starając się dostrzec najpierw człowieka. Będziemy zaś go lepiej rozumieli, gdy ludzkie poglądy, przekonania i postawy spróbujemy widzieć z miłością w świetle dramatycznych niekiedy poszukiwań prawdy, a także wtedy, gdy podejmiemy każdą okazję prowadzenia dialogu z drugimi. Dlatego potrzeba nam tak bardzo delikatności i wrażliwości samego Jezusa Chrystusa, która jest warunkiem koniecznym przekazu prawdy. Bez tych przymiotów trudno być sługą pojednania i świadkiem Ewangelii. Ks. ADAM PRZYBECKI
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |