"Sukces nie jest imieniem Pana Boga"Dynamizm przemian społecznych sprawia, że nie da się z góry przewidzieć idealnej życiowej ścieżki. Wciąż pojawiają się nowe szanse. Trudno dziś powiedzieć, na czym ma polegać sukces. Czy jeszcze można mówić o trwałości życiowych osiągnięć? Dążenie do sukcesu przypomina ćwiczenia na strzelnicy z ruchomymi celami: trafisz jeden, a natychmiast w różnych punktach pojawia się pięć innych. Osiągnąwszy jakiś cel, czujemy przymus podjęcia następnych, zmuszamy się do jeszcze cięższej pracy, żeby więcej zarobić lub zdobyć większe wpływy.W zmiennych warunkach można popaść w złudzenie, że sekret sukcesu tkwi w tym, by rzucić wszystko na jedną szalę - całość podporządkować jedynej słusznej sprawie i wytrwale iść wybraną drogą: kariery, wpływu na środowisko lub do innego mniej lub bardziej szlachetnego celu. Świadectwo tych, którzy tak zagrali, wskazuje, że osiągnięcie wybranego celu nie zaspokaja złożonych ze swej natury potrzeb człowieka. Z czasem pojawiają się wątpliwości, czy wybór był rzeczywiście trafny, czy warto było, parafrazując ewangeliczną przypowieść, sprzedać wszystko, aby kupić tę właśnie perłę, a nie inną. Temat sukcesu jako takiego został dogłębnie zbadany nie tylko przez psychologię, ale i przez nauki o zarządzaniu. Z ich analiz wynika, że poczucie sukcesu jest czymś subiektywnym i zmiennym podczas życia. Nie wiąże się jednoznacznie z osiągnięciami, czyli wdrapaniem się na cokół i byciem podziwianym przez innych lub przerwaniem własną piersią taśmy na mecie po wyczerpującym biegu. Według badan prowadzonych w środowisku ludzi biznesu, trwały sukces to osiągnięcia w czterech segmentach: 1. szczęście, czyli odczuwalne zadowolenie; 2. osiągnięcia, czyli zwycięstwa nad innymi; 3. ważność, przekonanie, że nasze działanie przyniosło korzyść ludziom, na których nam zależy; 4. spuścizna, czyli system wartości lub zasobów doświadczeń, który w przyszłości pomoże innym osiągnąć sukces. Rozwój w tych segmentach powinien być zrównoważony. Cechy te są jakby filarami sukcesu i tworzą całość mocno ze sobą powiązaną. "Sukces nie jest imieniem Pana Boga" - można usłyszeć podczas niejednej homilii... Faktycznie, uczeń Jezusa jest gotów przyjąć krzyż, a ten może być porażką. Niemniej jednak przypowieść o talentach, nauczanie św. Pawła o zawodnikach, którzy szukają zwycięstwa, lub pochwala wytrwałości z Apokalipsy utwierdzają w przekonaniu, że w Ewangelii tkwi niezmiernie mobilizująca siła. Łaska Boża nie zabija ludzkich ambicji, lecz je uszlachetnia. ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski
Tekst pochodzi z TygodnikaIdziemy, 9 października 2011
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |