Jesteśmy w Domowym KościeleOd 30 lat znajdujemy we wspólnocie Domowego Kościoła potrzebną pomoc do budowania więzi z Bogiem i ze sobą w małżeństwie. Na charyzmat duchowości małżeńskiej składa się: modlitwa osobista, małżeńska, rodzinna, rozważanie Słowa Bożego, dialog małżeński, reguła życia, udział w comiesięcznych spotkaniach kręgu i co roku w rekolekcjach.Wspólnota wywiera znaczący wpływ na nasze życie w co najmniej trzech wymiarach: pozwala spoglądać na nasze małżeństwo i rodzinę z dystansem, daje nam szeroko pojęte wsparcie oraz uczy nas otwierania się na innych ludzi. 1. Pozwala spoglądać na nasze małżeństwo i rodzinę z dystansu. Podczas dzielenia się życiem - widzimy, że nasze problemy są udziałem większości małżeństw w kręgu. Wyzwala to nas z poczucia, że tylko my sobie z czymś nie radzimy. To, co kiedyś wprawiało nas w przygnębienie, rodziło poczucie mniejszej wartości, teraz pozwala radośniej spoglądać na życie i z nadzieją budować dobro. Zaczynamy dostrzegać u siebie coraz to nowe braki, które przedtem widzieliśmy tylko u innych. Poznajemy zagrożenia, z których istnienia nie zdawaliśmy sobie sprawy. Dzięki temu łatwiej jest nam ukierunkować pracę nad sobą, konkretyzując ją w regule życia. Na przykładzie doświadczeń innych poznajemy zgubne skutki zaniedbań, ulegania nałogom, stawiania siebie na pierwszym miejscu oraz - co ważniejsze - dowiadujemy się o sposobach wyjścia z nich. Zmienia się hierarchia wartości: zaczynamy rezygnować z kontaktów, lektur, programów w mediach, które nas niszczą lub tylko nie budują. Angażujemy się w nowe działania, które pomagają nam wzrastać duchowo. 2. Daje nam szeroko pojęte wsparcie i nigdy nie czujemy się samotni. Znajdujemy pomoc w rozwiązywaniu zwykłych życiowych problemów. Wśród nas są małżeństwa z dużym doświadczeniem życiowym i przedstawiciele wielu zawodów. Udzielamy sobie nawzajem wszelakiej pomocy, np. przy przeprowadzce, w znalezieniu fachowca, lekarza, noclegu na drugim końcu Polski, opieki nad dziećmi czy mieszkaniem, gdy musimy wyjechać itp. Małżeństwa w kręgu łączy pragnienie "czegoś więcej". Kroczenie drogą duchowości małżeńskiej wymaga stałej pracy nad sobą, swoimi słabościami, zwykłym lenistwem. Jeśli wiemy, że na kolejnym spotkaniu formacyjnym, w ramach dzielenia się realizacją zobowiązań, i my będziemy zdawać relację - mamy dodatkowy doping, by nie stać w miejscu. Najważniejsza jest możliwość rozmowy o naszych problemach osobistych: w pracy nad sobą, porozumieniu w małżeństwie na różnych płaszczyznach, także fizycznej, sprawowaniu władzy rodzicielskiej itp. Poruszamy tu sprawy związane z wiarą: życiem sakramentalnym, modlitwą małżeńską i rodzinną, przedstawiamy swoje trudności i jak je rozwiązujemy. Ponieważ mamy do siebie zaufanie i tego, co dzieje się na spotkaniu kręgu, nie wynosimy na zewnątrz, możemy szczerze rozmawiać. Mamy możliwość wypowiedzieć się przed kimś życzliwie nas słuchającym. Nawet jeśli od razu nie rozwiążemy problemu - staje się on przedmiotem modlitwy wstawienniczej kręgu: małżonków i księdza moderatora, którego obecność we wspólnocie jest niezastąpiona. 3. Uczy nas otwierania się na innych ludzi. Oczywiście na początku jest to trudne. Świat uczy nas czegoś przeciwnego: dbaj o siebie, swoje przyjemności, nie daj się wykorzystać... Dlatego zaczynamy formację w małej grupie w sprzyjających warunkach (na rekolekcjach, spotkaniach kręgu). Początkowo dużym przeżyciem jest odczytanie na głos fragmentu Pisma Świętego czy wypowiedzenie kilku własnych refleksji na jego temat. Przez to uczymy się dzielić tym, co Bóg działa w naszej duszy, i doświadczamy wzajemnego duchowego ubogacenia i radości. Realizując charyzmat Domowego Kościoła, zbliżamy się coraz bardziej do Boga, do siebie w małżeństwie, do naszych dzieci. Daje nam to tyle szczęścia, że pragniemy dawać świadectwo o Bożej miłości - najpierw w ramach kręgu, na Dniach Wspólnoty, a potem na zewnątrz. Tak krok po kroku Bóg przygotowuje nas do dawania siebie innym. Warto podkreślić, że Domowy Kościół kieruje małżonków najpierw do swojego domu, rodziny, gdyż obowiązki stanu zawsze są najważniejsze i zaangażowanie na zewnątrz, z zaniedbaniem najbliższych byłoby antyświadectwem. Mamy coraz głębszą świadomość tego, że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, gdyż mamy jednego Ojca w niebie. Pogłębiając jedność z Nim, czujemy, jak wypełnia nas swą miłością. Nie możemy zatrzymać jej, ograniczyć jej wpływu tylko do naszej rodziny, kręgu czy wspólnoty Domowego Kościoła. Pojawia się wewnętrzne pragnienie, by iść z Dobrą Nowiną dalej, do innych. Jest to związane z pewnym ryzykiem, że nie zostaniemy właściwie zrozumiani, ktoś nas odrzuci, wyśmieje... Nie należy jednak ulegać takim myślom. Wiemy, że jesteśmy posłani, a Bóg udzieli nam tyle łask, byśmy wypełnili powierzone zadanie. Dziękujemy Ci, Boże, za wspólnotę Domowego Kościoła, za Twoje prowadzenie nas, za odkrywanie coraz to nowych owoców uczestnictwa w niej. Z wielką delikatnością przygotowujesz nas do kolejnych zadań, które niekiedy przerastają nas, ale czujemy Twą pomoc i wsparcie w trudnych momentach. Dziękujemy Ci za Twą Miłość, która jest w nas i między nami. ELŻBIETA I LECH POLAKIEWICZOWI
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |