Chrzest nie dla wszystkich?(...) Każda rodzina tzw. katolicka prosi o chrzest dla swego dziecka. Dla mnie bluźnierstwem wobec Boga jest udzielanie chrztu świętego dzieciom, których rodzice i starsze rodzeństwo na co dzień nie chcą mieć nic wspólnego z Kościołem. Z drugiej strony jest to odmawianie dzieciom łaski Bożej - szansy na wiarę, świętość i życie wieczne. Co ksiądz o tym sądzi? KatarzynaMoja Droga! Podobne pytanie zadaje sobie wielu księży, którzy bezpośrednio mają styczność z takimi przypadkami. Co robić? Jak się zachować? Dać tym ludziom jeszcze jedną szansę, czy już nie? Taki niby prosty, a naprawdę złożony problem. Warunkiem udzielenia sakramentu chrztu świętego małemu dziecku, niemowlęciu, jest deklaracja rodziców, że wychowają je w wierze katolickiej. Nie jest to pisemne zobowiązanie, które trzeba podpisać w biurze parafialnym zgłaszając chrzest. To raczej uroczyste, publiczne danie słowa podczas samej ceremonii sakramentu. Kapłan dwukrotnie pyta rodziców, czy są gotowi podjąć się tego zadania. Zwykle wtedy wszyscy skwapliwie odpowiadają "tak". Niestety, po czasie wielu rodziców o tym "tak" zapomina. Jeszcze do niedawna można było polegać na danym słowie. Przypadki złamania obietnicy czy przyrzeczenia były, lecz znacznie rzadsze. Obecnie dane słowo niewiele znaczy. Wręcz wyśmiewana jest naiwność tych, którzy słowu wierzą. Można by pomyśleć, że w tej sytuacji księża są naiwni. A co mają robić? Podejrzewać wszędzie zdradę i niewierność? Nie byłoby prawie wcale chrztów. Na pewno w konkretnym przypadku absolutnego braku więzi z parafią proboszcz ma prawo i obowiązek odmówić chrztu. Jeśli nie ma nawet minimalnej pewności, że to dziecko zostanie po chrześcijańsku wychowane. Wtedy chrzest może być rzeczywiście świętokradztwem, a więc nadużyciem tegoż sakramentu. Dlatego zdarza się, że ksiądz mówi "nie". Na przykład: gdy ma do czynienia z małżeństwem niesakramentalnym, które nie ma żadnych przeszkód do zawarcia ślubu kościelnego. W świetle wiary i prawa kościelnego, to nie małżeństwo, lecz luźny i grzeszny związek, gdzie nie ma gwarancji chrześcijańskiego wychowania. Oczywiście są i takie małżeństwa niesakramentalne, które mają przeszkody i nie mogą zawrzeć ślubu kościelnego. Dotyczy to głównie osób rozwiedzionych. Jeśli jednak takie małżeństwo naprawdę chce swe dziecko wychować w wierze, podejmuje się tego, to dlaczego nie udzielić chrztu? Takich rozmaitych trudnych i powikłanych przypadków jest sporo. Mój przyjaciel zazwyczaj mawia, że życie człowieka przypomina łańcuch DNA - strasznie pokręcony i skomplikowany. Coś w tym jest! Dlatego myślę, że trzeba nam, księżom, wielkiej cierpliwości i wyrozumiałości wobec ludzkich losów. Trzeba być zdecydowanym i jasnym, wyraźnym, jeśli chodzi o zasady, lecz bardzo wyrozumiałym i łagodnym wobec konkretnego człowieka. Niełatwa to sztuka! Chciałbym jeszcze skomentować Twe stwierdzenie o odmawianiu łaski i świętości poprzez odmowę sakramentu chrztu. Spotkałem się z kilkoma przypadkami dzieci, które nie zostały ochrzczone, bo rodzice byli ateistami. Lecz rodzice potrafili je tak wychować, z szacunkiem dla ich decyzji i wolności, że później, już jako ludzie dorośli, przyjmowali chrzest. Był to wtedy ich świadomy, wolny i odpowiedzialny wybór. Zwykle też odznaczali się większą konsekwencją w życiu, głębszą wiarą niż ochrzczeni w dzieciństwie. Zaś w wypadku niebezpieczeństwa śmierci każdy ma prawo udzielić chrztu. Wierzymy też, iż Pan Bóg przygarnia i te dzieci, które zmarły bez chrztu. Moim zdaniem rzecz nie polega na tym, kiedy chrzest zostanie udzielony, lecz na współpracy ludzi z łaską Bożą, na dobrym, odpowiedzialnym, opartym na własnym świadectwie i przykładzie wychowaniu w wierze. Ks. JAN
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |